Poniedziałek, 22 lipca
Maria, Magdalena, Albin, Pankracy, Milena
1991

Tematy archiwalne

Wspomnienia o nauczycielu.

Właśnie piszę pracę magisterska na temat nauczyciela, a właściwie antynauczyciela. Będę wdzięczna jesli napiszecie tutaj jakieś wasze wspomnienia o nauczycielach, z którymi mieliście (macie) do czynienia. Z góry dziekuję za pomoc. Komentarze anonimowo (oczywiście jesli zaistnieją) zostaną użyte w pracy z odnośnikiem do tej strony. Z góry dziekuje za pomoc:)
RE: Wspomnienia o nauczycielu.
No, to tylko czekać jak niektórzy swoją "żółć" wyleją. Ehh...
RE: Wspomnienia o nauczycielu.
gargamelek może zaczniesz? aha wymiana nazwisk nie jest konieczna:)
RE: Wspomnienia o nauczycielu.
Ja mogę tyle powiedzieć że niektórzy nauczyciele - w podstawówce- nie są od nauki tylko od oceniania zdolności pedagogicznych rodziców. Bo od kiedy moje dziecko zaczęło chodzić do szkoły to słyszymy z mężem że się nie uczy i gdybyśmy przestali uczyć w domu to by się okazało że do Dobrej trzeba go przepisać. A teraz panie na wywiadówkach mówią ale się wziął za naukę....jak chce to potrafi tylko moje albo męża 3 godz dziennie to co ? Nauczyciele wogóle nie są rozliczani z wykonywanej pracy - przychodzą na parę godzin do szkoły i wyłożą temat a jak dziecko jest mniej zdolne to najłatwiej powiedzieć że się nie uczy . Może trzeba by było przyjmować do szkoły tylko zdolne dzieci panie nauczycielki byłyby takie dumne jaką to mają zdolność pedagogiczną do przekazywania wiedzy...
RE: Wspomnienia o nauczycielu.
duzo by pisać, ale znam autentyczny przypadek gdzie Pani od polskiego w II kl. podstawówki zażyczyła sobie wypracowań na komputerze bo nie będzie czytać bazgrołów, a potem się dziwić że nie potrafią ładnie pisać...
RE: Wspomnienia o nauczycielu.
Zgadzam się z tymi wpisami powyżej i z tymi które jeszcze nastąpią mam nadzieję.
RE: Wspomnienia o nauczycielu.
wszystkich nauczycieli wspominam mile :))))
RE: Wspomnienia o nauczycielu.
fiolekkk źle mnie zrozumiałes:)
RE: Wspomnienia o nauczycielu.
Nigdy nie zrozumiem nauczyciela.Posyłam dzieci do szkoły po to żeby się czegoś nauczyli,bo tam są nauczyciele,które na nie czekają bo dzięki nim mają pracę.Kiedy jestem na wywiadówce słyszę rozmowę ;nauczyciel-rodzic;Pani/Pana dziecko nic nie umie.Ja się pytam;to jak Pani uczy te dzieci skoro one nic nie umieją?Przecież to Pani ma pieniądze za naukę tych dzieci.Sprawdziłem dziecko po przyjściu ze szkoły i pytam;czego Cię Pani nauczyła na lekcji;j,polskiego,matematyki,geografi,histori,itd.dziecko mi odpowiada;niczego.No właśnie.NAUCZYCIEL!
RE: Wspomnienia o nauczycielu.
mnie w liceum uczyla nauczycielka, ktora ciagle powtarzala, ze jest na prochach:D:D:D A i byli tez nauczyciele, ktorzy lecieli na mini, wiec na lekcje sie nie chodzilo dobrze przygotowanym, lecz sexy ubranym. a w/w wypowiedziami rowniez sie zgadzam. Niektorzy nauczyciele nie potrafia nic nauczyc, ale jak rzuca temat na tescie to nie jeden student by mial problem. powodzenia fiolekkk
RE: Wspomnienia o nauczycielu.
mała wiejska szkólka , 30-40lat temu, -dla mnie opowiadane zdarzenie nie do pojęcia powtarzane przez pokolenie mojego męża ,a również przez znacznie młodsze osoby. Z niektórych przedmiotów nauczyciele oceniali naprzykład jak pilnie ktoś się przykładał do zbierania ziemniaków, buraków, jabłek u nauczycieli ( i niekoniecznie to były lekcje biologi , czasami historii, geografii i innych.)A wspólczesnie nauczyciele tak własnie jak pisza przdmówcy, potrzeba naprawdę duzo czasu poświęcić na douczanie dzieci , dzieciom duzo trudniej przeczytac coś ze zrozumieniem, i to jest chyba nie wina rodziców , bo czym starsze pokolenia tym bardziej prosci rodzice, tylko wina programu nauczania.
RE: Wspomnienia o nauczycielu.
Niestety system edukacyjny w Polsce schodzi na psy :-( Programy nauczania są okrojone, co rok to zmiany w egzaminach- masakra. Wprowadzenie gimnazjów to też jedna wielka pomyłka- ale stało się i cofnąć się nie da. Jeśli chodzi o nauczycieli, to jedni są lepsi- drudzy gorsi. Tak samo z uczniami- jedni zdolni, drudzy mniej- i nie można mówić, że skoro dziecko nie umie to wina nauczyciela. A w erze komputerów- nie oszukujmy się- coraz mniej dzieci czyta książki- co za tym idzie? problemy z czytaniem i pisaniem...
RE: Wspomnienia o nauczycielu.
moją najbardziej znienawidzoną nauczycielką była pani od polskiego z I lo, całe szczęście już na emeryturze, która sama wiedze miała znikomą z zakresu nauczanego przedmiotu i jedyne co potrafiła to wstawiać jedynki za pytania, na które sama nie znała odpowiedzi lub poniżać uczniów. dzięki takiej "fantastycznej polonistce" wiele osób straciło serce do języka polskiego. dobrze, że pierwsze dwa lata uczyła mnie pasjonatka i rewelacyjny pedagog Weronika Frączek bo dzięki niej do dziś pamiętam lektury :)
RE: Wspomnienia o nauczycielu.
Ja najlepiej wspominam swoich nauczycieli ze szkoły średniej,doceniam po latach zwłaszcza tych którzy mieli swoje zasady i ich się trzymali, nie śli łatwo na kompromisy,dziś już chyba takich nie ma.Uważam,że aby dzisiej uczyć, zwłaszcza młodzież trzeba coś sobą reprezentować mieć swoje "ja" a nie tylko skończyć pedagogikę.Po latach mogę też powiedzieć,że pamietam nauczycieli tych najsurowszych i ich najbardziej teraz cenię i szanuję chociaż kiedyś ich niekoniecznie lubiłam,ale dzięki temu,że łatwo mi nie odpuszczali dziś doskonale umię i pamiętam np.matematykę...
RE: Wspomnienia o nauczycielu.
roxy czy dobrze się domyślam, że tą znienawidzoną była pani, której pseudonim zaczynał się na literkę P.....?
RE: Wspomnienia o nauczycielu.
Jak czytam niektóre wpisy to płakać się chce, a dlaczego zapytacie? Więc tak mam kolezankę która uczy w oddziale O gdzie można powiedziec rozpoczyna się edukacja . We wrześniu przychodzą dzieci które nie umieją nic, tzn które czasami nie umieją trzymać kredki w ręce nie mówiąc o malowaniu farbami, zrobieniu czegoś z plasteliny itp. Nie znają podstawowych zasad grzecznościowych, nie wiedzą że krzesło pod stolik wsuwa się po cichu itp itd. Pytam więc gdzie byłyście te mamusie przez te 6 lat kiedy takich podstawowych rzeczy jako matki powinnyście nauczyć swoje pociechy. Tak, teraz w pretensjach do nauczycieli że biorą pieniądze a ich pociecha to takie zdolne i pilne dziecko tylko nauczyciel jest niesprawiedliwy. Najlepiej byłoby z porodówki współczesnym mamusiom oddac dziecko najpierw do żłobka , potem do przedszkola najlepiej czynnego do godziny 18, potem szkoła, a one do sąsiadki na kawkę
RE: Wspomnienia o nauczycielu.
W ZSTiO uczyła mnie matematyki pani Alicja D. miła, ale nie umiała uczyć! Niby pisała na tablicy coś tam tłumaczyła ale mało kto za nią nadążał. Wspaniała nauczycielką matematyki była pani Szumilas, „ostra”, sypały się jedynki, ale umiała przekazać wiedzę i naprawdę miło Ją wspominam. Po zatem reszta nauczycieli w ZSTiO która mnie uczyła była super, zwłaszcza Pani od Polskiego Teresa Ćwik ;)
RE: Wspomnienia o nauczycielu.
gargamelek tak tak, pseudonim "najlepszej polonistyki I LO" rozpoczyna się na literkę P:)niestety ale ta nauczycielka - choć ciężko mi pisać to slowo w kontekscie tej pani nie powinna mieć nigdy dostępu do uczniów bo jedyne co potrafiła to być bezczelną i opryskliwą a im bardziej ofiara skromna i poczciwa tym większe miała używanie. niestety przy tym nie mając kompetencji nawet do nauczanego przez siebie przedmiotu a już nie wspomne o elementarnych zasadach kultury czy pedagogiki. przykre, że kilka pokoleń miało okazję być przez tą panią "uczonych". tak jak napisałaasia najlepiej po latach wspomina się nauczycieli ostrych a z zasadami, którzy dawali coś od siebie niejeden raz wykraczając poza program i czas pracy. takim nauczycielem w moich oczach jest pani Prusakowa z jedynki, która nigdy nie patrzyła na pochodzenie, majątek czy sytuacje dziecka, nie przypinała łatki trójkowy to już do kńca i każdemu potrafiła poświęcić czas żeby zrozumiał temat zajęc. już nie wspomne o zajęciach pozalekcyjnych gdzie uczyła tych, którymś coś nie szlo i dawała dodatkowe zadania tym zdolniejszy. choć w czasie podstawówki zdarzało mi się wściekać na nią to teraz jestem jej wdzięczna bo najwięcej z matematyki wyniosłam z jej lekcji!
RE: Wspomnienia o nauczycielu.
DO NEWADY Nikt tu nie pisze o edukacji od 0- 3. W tym czasie rodzice muszą z dzieckiem ćwiczyć. chodzi o dalszą naukę a swojej koleżance powiedz że może zrezygnować z pracy jak tak ciężko - przypuszczam że na jej miejsce jest parę chętnych osób które nie będą do obcych ludzi obgadywać swoich uczniów. Bo nie każde dziecko rodzi się utalentowane jak by tego nauczyciele chcieli... POZDRO..
RE: Wspomnienia o nauczycielu.
A ja wam powiem tylko tyle że nauczyciele mają za dobrze! I dlatego ciągle im źle! Wiem to na przykładzie bratowej!
RE: Wspomnienia o nauczycielu.
Dziękuję wszystkim za zaangażowanie, ale oczekiwałabym raczej komentarzy o nauczycielach, którzy WAS uczyli, opinia o nich z WASZEGO punktu widzenia (są oczywiście takie posty). Potrzebuje opinii uczniów o ich nauczycielach, nieważne kiedy Was uczyli (40 lat temu czy teraz). Bardzo dobrze poznać opinię rodzica na temat nauczyciela, który uczy ich dziecko, jednak nie o to chodzi. Chciałabym poznać Waszą opinie jako ucznia konkretnego nauczyciela. Przykładowo: "moja nauczycielka z podstawówki była... pamiętam taką sytuację.. zachowywała się tak i tak, a tak traktowała uczniów.." Nie skomentuje już posta mogielica! Twój stosunek do bratowej naprawdę nic nie wnosi do tematu. Jeśli coś Cie "boli" to porozmawiaj o tym z bratową, a nie tutaj na forum, bo to nie ładnie.. Może spróbowałbyś skończyć studia pedagogiczne, później jakimś cudem znaleźć prace w zawodzie/szkole najlepiej w tej, w której pracuje bratowa. Ciekawe jakbyś śpiewał wtedy? Stawiam 100 do 1, że byłbyś biednym pokrzywdzonym mogielica, który marnie zarabia, a do tego młodzi wybierają mu piórka, bo przecież teraz młodzież taka zła.. Skończę na tym komentarzu w Twoją stronę, bo nie mam zamiaru, ani nikogo bronic ani tym bardziej atakować, bo jak wiadomo są NAUCZYCIELE i nauczyciele.
RE: Wspomnienia o nauczycielu.
edukacje skonczylam juz chwile temu,ale do dzis bardzo mile wspominam swoje polonistki,zwlaszcza polonistke z liceum.bardzo ciekawie i z duza kultura uczyla nas milosci do ksiazek,opowiadala ciekawostki o autorach.
RE: Wspomnienia o nauczycielu.
Moje wspomnienie o nauczycielach, może napisze o tych których bardzo miło wspominam, i tych anty, o przeciętnych nie bede pisała- matematyczka w SP- bardzo dobrze wspominam , sprawiedliwa, mająca serce do osób słabszych, gorzej ubranych, nauczyciel na 5+,umiała poświecić czas komus kto tego potrzebował, uczyła tak że nie było problemu ze zrozumieniem o co chodzi w tej matematyce ( Szkoła srednia , niestety problemy bo nauczyciel nie umiał przekazać wiedzy) Wuefistka w SP natomiast przeciwieństwo , tak tak lubiła poniżać uczniów, szczególnie tych gorzej ubranych ,tylko dlatego potrafiła ocenić gorzej.Pierwsze lanie na pupę otrzymałam od niej ( 1klasa podstawówki), niby jedno uderzenie jakąś linijką i w sumie nie bolało, ale było to tak poniżające ,że pamietam to do dziś .A za co ? - za bieganie po holu,Oj krzywdzące to było , bo wystarczyło powiedzieć , byłam grzeczną dziewczynką :P heheh .
RE: Wspomnienia o nauczycielu.
No to zapraszamy do szkoły!!!
RE: Wspomnienia o nauczycielu.
Bardzo miło wspominam nauczyciela historii p Zonia ponieważ nieinteresowała mnie wogóle a jak on nam o czymś opowiadał to nie było na lekcji osoby która nie byłaby zainteresowana tym tematem .. miał facet talent do przekazywania wiedzy . zresztą bardzo miło wspominam większość nauczycieli z liceum oprócz Widomskiej ta to lubiła gnębić ludzi . Dosyć że matmy nie umiała przekazać to tłumacząc nam zadania ściszała głos że mało kto słyszał o czym ona mówi. Oceny to były takie ;Pan Bóg umie na 6 ona na 5 a najleprzy uczeń na 4 . Na kartkówkach cały rząd odemnie ściągał i wszyscy dostali 2 a ja 1. Zawsze mi mówiła że jestem zdolnym leniem nielubiła mnie bo nie wyglądałam jak " wieśniara" ona takie lubiła.. Do dzisiaj jej niecierpię była wredna jak widzieliśmy że jest w czerwonej spódnicy to wszyscy się żegnali bo posypią się pały .Dobrze że jest na emeryturze i nie będzie gnębić naszych dzieci....Resztę nauczycieli bardzo miło wspominam do dzisiaj po kilkunastu latach od ukończenia swojej edukacji mówię im dzień dobry..
RE: Wspomnienia o nauczycielu.
Dziękuje wszystkim za współprace i nieskromnie proszę o więcej.. :) Dzisiaj zaniosłam pierwszy rozdział do promotora z wypowiedziami m.in. DXi12, polanki, roxy. Zobaczymy co z tego będzie.. :)
RE: Wspomnienia o nauczycielu.
WITAM:) ODNOŚNIE NAUCZYCIELI.W SZKOLE ŚREDNIEJ, KTÓRĄ BARDZO NIEMIŁO WSPOMINAM, MIELIŚMY WYCHOWAWCZYNIĘ, KTÓRA POWINNA ...CHMMMMM, KURCZE NO CHYBA ZA PRL-U PRACOWAĆ NP NA STACJI PKP. POTARFIŁA TAK ZBLUZGAĆ CZŁOWIEKA, ŻE ZAPOMINAŁ JĘZYKA W GĘBIE. WYZYWAŁA OD MALOWANYCH LAL, DO CHŁOPAKÓW MÓWIŁA , ŻE I TAK SKOŃCZĄ POD MOSTEM. Z NASZEJ KLASY ZROBIŁA JEDEN WIELKI OBÓZ PRACY, ZASTRASZONY I KAŻDY KAŻDEMU WILKIEM. TO TAK DO TWOJEJ PRACY KTÓRĄ PISZESZ. A NA MARGINESIE: POPIERAM CIĘ, ŻEBY CI CO MÓWIĄ JAK NAUCZYCIELOM DOBRZE POSZLI CHOĆBY NA JEDNĄ LEKCJĘ DO TAKIEJ NP DRUGIEJ GIMNAZJUM I ŻEBY PO TYCH 45 MINUTACH POWIEDZIELI CO MYŚLĄ. A POTEM JESZCZE RZUCIĆ ICH NA WYWIADÓWKĘ....OJ, SZYBKO ZMIENIĄ ZDANIE. I NA KONIEC: WIELKA SZKODA, ŻE JEST TAK MAŁO NAUCZYCIELI Z POWOŁANIA. WIELKA SZKODA....
RE: Wspomnienia o nauczycielu.
-żeby w miarę dobrze uczyć trzeba samemu wiele umieć,nie ograniczać się treści lecz ciągle pogłębiać swoją wiedzę,wówczas można swobodnie pomyśleć o metodach i formach przekazywania materiału a nie z nosem wlepionym w konspekt pisać coś na tablicy ,udając,że się uczy. JEśli mogę coś doradzić przyszłej Pani MGR to spotkanie i rozmowa z doświadczonym niesfanatyzowanym nauczycielem znającym stare nowe czasy w oświacie,bo wydaje mi sie,ze stylu i treści powyższych wypowiedzi ,mogą promotorowi stanąć włosy na głowie.POZDRAWIAM I ŻYCZĘ SUKCESU!!!
RE: Wspomnienia o nauczycielu.
PRZEPRASZAM:-miało być....do treści programowych
RE: Wspomnienia o nauczycielu.
Sznowna Pani!Temat Pani pracy to temat "rzeka"wydaje się,że należałoby w nim uwzględnić rys historyczny naszego szkolnictwa powojennego aż do czasów obecnych i na tle ostatnich reform ,jego stopniowy upadek oraz upadek autorytetu i morale tzw "antynauczyciela"
RE: Wspomnienia o nauczycielu.
Z podstawówki najlepiej wspominam matematyczkę i polonistkę. Dzięki pierwszej dobrze umiałam i rozumiałam przedmiot. Dzięki drugiej pokochałam książki, zwłaszcza literaturę psychologiczną, bo zwracała nam zawsze uwagę na przeżycia bohaterów nie tylko ich losy.Bardzo miła była też pani od języka obcego, lubiła żartować, ale wymagała też konkretnej wiedzy. Natomiast antynauczyciele to: pani od biologii, która negatywną atmosferą pracy na lekcji wywoływała bóle brzucha i stres szkolny, uczniów traktowała z góry, bez szacunku oraz pani historyczka mająca problemy z dyscypliną i organizacją pracy.
RE: Wspomnienia o nauczycielu.
poplo to wszystko jest już zrobione. Ten rozdział jest już zamknięty. Na chwile obecną robię analizę wspomnień opartą na pamiętnikach i wypowiedziach internautów, dlatego również tutaj poprosiłam o opinie. Prawdą jest, że poziom niektórych wypowiedzi pozostawia wiele do życzenia, ale są tez takie, z których dowiedziałam się o rzeczach zaskakujących (choćby ocenianie pracy ucznia na podstawie ilości zebranych płodów rolnych - w głowie się nie mieści!). Mimo wszytko nadal będę odwiedzać ten wątek w oczekiwaniu na dalsze wypowiedzi...
RE: Wspomnienia o nauczycielu.
Ja spotkałem się z inną oceną uczniów. Jeszcze za czasów technikum, mając praktyki zawodowe, nasz "kochany" instruktor wystawiał oceny na podstawie wzrostu. Nie ważne, że ktoś nie opuścił ani jednego dnia, solidnie przykładał się do pracy, byłeś mały miałeś kiepską ocenę. Najwyżsi 6, średni 5, a mali 4 ;). To nie był szkodliwy gość, robiliśmy z niego niezły polew, ale miał mało pedagogiczne podejście do ucznia. Cecha charakterystyczna ciągłe gadanie: "Hy hy będzie robiło".
RE: Wspomnienia o nauczycielu.
Bardzo źle wspominam lekcje j. niemieckiego w ILO w Limanowej, prowadzone przez B. Lesiecką. Ta pani nie miała pojęcia o nauczaniu, ale o terroryźmie mogłaby dużo powiedzieć. Lekcja wyglądała w taki sposób, że: pani przychodziła do klasy z kawą, siadała za biurkiem i...tak do końca lekcji siedziała. Jeżeli była potrzeba zapisania czegoś na tablicy, to pani wstawała z wielkim zmęczeniem i skrótami zapisywała i ojaśniała nam gramatykę niemiecką:(. Przed rozpoczęciem lekcji otwierała dziennik i czytanki. Sukcesem w czasie odpowiedzi ustnej było wyrecytowanie czytanki z podręcznika. Lubiła wpisywać jedynki za takie bzdury, zamiast nauczyć nas języka. Często powtarzała, że usprawiedliwieniem czwartej nieobecności na lekcjach może być tylko akt zgonu. Uważam, że to były zmarnowane godziny, opłacane w końcu przez nas, podatników.
RE: Wspomnienia o nauczycielu.
dorzucę i ja swoje otoz ja bardzo mile wspominam nauczycieli ze szkoły podstawowej podam ich nazwizka bo naprawdę zasluguja na same pochwaly otoz chodzi o p.Mrukową p.Skrzekuta p.Wasilewskiego ze szkoły podstawowej nr1 LATA 57-78 TO naprawdę wybitni pedagodzy co nie tylko mieli umiejetnosci zawodowe ale i dusze swietnie zastepowali rodzicow majac znakomite podejście do dzieci co teraz jest brak u teraźniejszych pedagogow teraźniejsi pedagodzy powinni brac znich przykład i mieć nie tylko podejście do uczniów ale i tez serce wtym co robia =jeszcze raz tym wymienionym pedagogom chciałem serdecznie podziekowac zyczac im wspaniałych chwil na wypoczynku zasluzonym
RE: Wspomnienia o nauczycielu.
oczywiście chodzi o szkole postawowa w limanowej nr 1 i niech tych wymienienionych pedagogow P.BOG ma ich w opiecie niech zyja jak najdłużej ciesząc się zdrowiem i radoscia dnia codziennego
Komentarze
Nowe
Popularne
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in