Niedziela, 05 grudnia
Saba, Kryspin, Gerard, Sabina, Edyta, Krystyna, Norbert

Został zastępcą naczelnika w KWP

15.04.2012 08:10:06 top 0 10728

Mł. insp. Marcin Wydra karierę w mundurze zaczynał w rodzinnej Mszanie Dolnej. Niemal prosto stamtąd wyjechał na Bałkany. Dziś jest zastępcą naczelnika Wydziału Prezydialnego KWP w Krakowie. Teraz, po swoich 38. urodzinach, rozmowie z nami, opowiada o swojej karierze i planach na przyszłość.

Jak do tej pory wyglądała Pana kariera w służbach mundurowych?
Moja służba w Policji rozpoczęła się w 1994 roku, kiedy po maturze postanowiłem zdawać egzaminy do Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie. Kiedy mi się to udało, zostałem przyjęty na etat w komisariacie w mojej rodzinnej miejscowości Mszanie Dolnej. Tam odbywałem praktyki w trakcie studiów a po ich zakończeniu kontynuowałem służbę jako policjant liniowy. Potem otrzymałem propozycję pracy w Szkole Policji w Słupsku, gdzie przepracowałem osiem lat jako wykładowca. Ostatnie sześć lat spędziłem w Warszawie pełniąc służbę na różnych stanowiskach w Komendzie Głównej Policji. A na początku kwietnia powróciłem do Małopolski jako Zastępca Naczelnika Wydziału Prezydialnego KWP w Krakowie.

Który etap kariery wspomina Pan najlepiej, a który pozwolił Panu zdobyć najwięcej doświadczeń?
Każdy etap pozwolił mi zdobyć inne doświadczenie. Na komisariacie w Mszanie Dolnej zdobyłem pierwsze doświadczenia jako policjant liniowy. Pracując w szkole policyjnej starałem się przekazać swoją wiedzę i doświadczenie innym policjantom.  Najlepiej wspominam pewnie te doświadczenia w misjach i innych przedsięwzięciach zagranicznych, w trakcie których miałem okazje poznać bardzo interesujących ludzi z całego świata, głównie policjantów. Bardzo ciekawym doświadczeniem było też z pewnością pełnienie funkcji Pełnomocnika Komendanta Głównego Policji ds. Ochrony Praw Człowieka. Zajmowanie się ochroną praw człowieka przez policję wymaga szerszego spojrzenia na codzienną pracę policjantów i sposób ich zachowania przy wykonywaniu zadań służbowych z perspektywy poszanowania godności każdego człowieka. Trzeba rozumieć pracę policjantów, a jednocześnie wyzwolić w nich wrażliwość na drugiego człowieka, aby każdego traktowali podmiotowo i nie popadali w niebezpieczną rutynę.

Tyle doświadczeń w jednym mundurze…

Tak, mogę więc powiedzieć, ze dzięki pracy w policji byłem już nauczycielem policyjnym, dowódcą policyjnej jednostki specjalnej, realizowałem współpracę międzynarodowa, prowadziłem projekty unijne, zajmowałem się prawami człowieka i wieloma innymi aspektami służby policyjnej

Czy pracując w Mszanie Dolnej planował pan, że tak się potoczy pana życie zawodowe
Nigdy nie planowałem swojej kariery, raczej wykorzystywałem możliwości, jakie pojawiały się w moim życiu zawodowym i podejmowałem coraz to nowe wyzwania. Gdyby w trakcie mojej służby w Mszanie ktoś powiedział mi co mnie czeka w przyszłości pewnie bym nie uwierzył ale teraz z perspektywy czasu wiem, że wszystko jest w życiu możliwe.

Czym dokładnie się pan teraz zajmuje w KWP?
Obecnie jestem zastępcą naczelnika Wydziału Prezydialnego. Wydział ten oprócz obsługi organizacyjnej i kancelaryjno-biurowej kierownictwa małopolskiej policji, zajmuje się m. in. opracowywaniem okresowych ocen, analiz i informacji dotyczących pracy jednostek policji, inicjowaniem i prowadzeniem współpracy międzynarodowej małopolskiej policji, a także prowadzeniem i koordynowaniem działań związanych z pozyskiwaniem funduszy pomocowych Unii Europejskiej.

Jakie są pana plany na przyszłość?
Rozpocząłem nowy etap swojego życia zawodowego w Małopolsce i zamierzam skupić się teraz na nowych zadaniach i wyzwaniach jakie stawia przede mną obecna funkcja. Moja decyzja o przeniesieniu z Warszawy do Krakowa powodowana była również względami prywatnymi. Od sześciu lat wspólnie z żoną i synem mieszkamy w Zielonkach pod Krakowem. Wreszcie możemy pomieszkać wspólnie nie tylko w weekendy. A w dalszej przyszłości zamierzam powrócić do Mszany Dolnej, gdzie w domu rodzinnym mieszka mój brat, a ja po rodzicach odziedziczyłem działkę, na której zamierzam wybudować dom. Taki powrót do korzeni po latach.

No właśnie, czy przy takim intensywnym życiu zawodowym i natłoku obowiązków udaje się panu wygospodarować czas dla rodziny?

Musze przyznać, że bez wyrozumiałości mojej żony i syna do pracy, którą wykonuję, trudno byłoby mi zdobyć aktualne doświadczenie zawodowe. Okresy długiej rozłąki były przez wiele lat na porządku dziennym. Teraz, dzięki pracy w Krakowie wreszcie mam więcej czasu dla rodziny i znajomych.

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in