Sobota, 21 września
Jonasz, Mateusz, Mirosław, Hipolit, Daria, Wawrzyniec

Zmarła ofiara wypadku

13.10.2009 11:20:48 top 8 10389

W wyniku obrażeń doznanych wypadku zmarł 25-letni Henryk z Młyńczysk. Przyczyny zdarzenia z Mordarki do tej pory nie są znane. Według świadka wypadku dokładnie wyjaśniona powinna zostać sprawa wezwań służb ratunkowych oraz znajdującego się wówczas na środki drogi żwiru, który mógł być jedną z przyczyn tragedii.

Czas
    - 2 października w piątek wieczorem pojechałem z kuzynem Henrykiem i moją dziewczyną odebrać z lotniska w Katowicach brata Darka – mówi Piotr Ociepka z Pisarzowej, świadek wypadku. – Po powrocie około 3. w nocy w Limanowej przesiadłem się do swojego samochodu. Za kierownicę tamtego wsiadła moja dziewczyna. Jechałem przed nimi około 200 metrów. Nagle w Mordarce po zjeździe z góry na zakręcie w lewo ich samochód wypadł z drogi. Wpadli do rowu i koziołkowali. Natychmiast, czyli o 3.12 dzwoniłem pod numer alarmowy 112, odebrał policjant, poinformowałem go o zdarzeniu. Po kilku sekundach telefon rozładował mi się. Pobiegłem do rannych. Zauważyłem Heńka jak leży przygnieciony przez samochód, jeszcze oddychał. Darek był połamany. Wziąłem z tego samochodu inny telefon i znów dzwoniłem po pomoc, zegarek na nim wskazywał 3.22. Kolejny telefon z prośbą o pomoc wykonałem o 3.25, następny o 3.30 i dopiero po chwili przyjechała na miejsce straż, pogotowie i policja.

W wyniku wypadku do szpitala zabrano ciężko rannego, nieprzytomnego 25-letniego Henryka. Równy tydzień później lekarze stwierdzili jego zgon. Do szpitala trafił również Dariusz m.in. ze złamaniem obojczyka. Kierującej nic poważnego się nie stało.

- Jesteśmy zbulwersowani tym, że czasy informacji poszczególnych służb są tak różne – mówią członkowie rodziny ofiary wypadku.- Będziemy chcieli tę sprawę wyjaśnić.

- Pierwsze wezwanie otrzymaliśmy o 3.17, lecz było ono 3 sekundowe i zawierało mało informacji, dyżurny więc nie mógł po nim podjąć żadnych działań – wyjaśnia Krzysztof Raczek, rzecznik KPP w Limanowej. – Kolejny telefon został wykonany o 3.18. Dwie minuty później dyżurny poinformował o zdarzeniu pogotowie i straż. Zachował wszelkie standardy czasowe – wyjaśnia rzecznik.

Limanowskie pogotowie dostało informację o wypadku jednak o 3.25. Kilkadziesiąt sekund później załoga karetki już udawała się na miejsce. Po kolejnych kilku minutach pogotowie otrzymało drugie zgłoszenie, po którym na miejsce wyjechała druga karetka.

Natomiast straż dostała informację o…3.27. O 3.32 byli już na miejscu. Akcja wyciągania zakleszczonego Henryka była jednak trudna i trwała kolejne cenne minuty.

- To za długie czasy informowania przez policję innych służb, w tym przypadku o jego życiu decydowały minuty – mówi Piotr Ociepka.

Zarzuty odpiera rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Limanowej. – Nie ma takich różnic w czasie rzeczywistym – mówi Krzysztof Raczek. – Przyczyną rozbieżności są tylko różne czasy na jakich pracują rejestratory. Zrobiliśmy wszystko co mogliśmy zrobić.

Jakie przyczyny?

- Moja dziewczyna w pewnym momencie poczuła mocne drgania kierownicy i pojazdem zaczęło rzucać – opowiada o wypadku Piotr Ociepka. – Według nas przyczyną mógł być żwir. Znajdował się on na asfalcie, bo kilka dni wcześniej drogowcy uzupełniali nim pobocze. Jest on jednak tak położony, że samochody ścinając zakręty wyrzucają go na asfalt. Drogowcy posprzątali go na całym odcinku drogi ale dopiero po kilku dniach i moich interwencjach.

-    Faktem jest, że w ramach prac utrzymaniowych były uzupełniane ubytki poboczy drogi – przyznaje Marek Urbański, dyrektor PZD w Limanowej. – Miało to jednak miejsce po wewnętrznym łuku tej drogi jadąc od Limanowej. Na łuku zewnętrznym uzupełnień nie było i droga po prawej stronie jezdni nie była zanieczyszczona. Sądzimy więc, że nie miało to wpływu na niewątpliwie tragiczny w skutkach wypadek.

Przyczyny wypadku obecnie wyjaśnia policja oraz biegli sądowi.

Na 1. i 3. zdjęciu prezentujemy tę samą drogę powiatową tylko kilka kilometrów wcześniej na granicy Limanowej i Mordarki. Zdjęcie nr 2. przedstawia miejsce wypadku.

Miejsce wypadku:


Wyświetl większą mapę

udostępnij
Komentarze (0)
Komentarze
Nowe
Popularne
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in