Piątek, 18 października
Juliusz, Łukasz, Julian, Bogumił, Hanna, Klementyna

Zamknięte na parkingu samochody i opłata "za fatygę"

14.06.2019 06:44:00 PAN 31 14538

Właścicielki pojazdów „uwięzionych” na zamkniętym parkingu w obiekcie Mój Rynek musiały zapłacić „za fatygę” pracownikowi obsługi, by otwarł obiekt i umożliwił im wyjechanie samochodami – tak twierdzi jedna z kobiet. – Taka sytuacja jest niedopuszczalna, będziemy ją wyjaśniać – mówi w rozmowie z nami wiceburmistrz Wacław Zoń.

Całe zdarzenie miało mieć miejsce w czwartek przed tygodniem. Kobieta około godz. 16:00 zaparkowała na parkingu znajdującym się w obiekcie targowiska Mój Rynek, na rogu ulic Targowej i Matki Boskiej Bolesnej w Limanowej. Jak relacjonuje, udała się z dziećmi na umówioną wizytę do lekarza.

– Jakie było moje zdziwienie, kiedy wróciłam o godzinie 17:15 po samochód i parking był zamknięty "na cztery spusty". Nie spodziewałam się, że parking w centrum miasta, posiadający automat rozliczeniowy jak np. przy starostwie, jest zamykany już o godz. 17:00! I nie ma możliwości wyjazdu! – pisze nasza Czytelniczka w wiadomości do redakcji. – Zadzwoniłam do obsługi obiektu. Odebrał pan, który mówił, że on jest po pracy, nawet obiadu nie ma czasu zjeść i że nie przyjedzie, póki druga pani nie przyjdzie po swój samochód, bo też zostawiła na dolnym parkingu. Pan twierdzi, że musi we własnym zakresie przyjechać do mnie, dając do zrozumienia, że muszę mu zapłacić za fatygę. Odrzekłam że mam przy sobie 20 zł, to mu zapłacę byle przyjechał, bo stoję z dwójką zdenerwowanych dzieci. Jakoś pana ubłagałam i oświadczył, że przyjedzie za 20 minut. Po chwili pojawiła się właścicielka drugiego uwięzionego samochodu. Okazało się, że też była na wizycie u lekarza i nie spodziewała się zastać takiej sytuacji po powrocie. Ona również zadzwoniła do obsługi i od niej również pan zażądał 20 zł za przyjazd. Pojawił się pan punktualnie po 20 minutach. Zapłaciłam i panu te 20 zł na „do widzenia" i wyjechałam – czytamy.

Zdziwienie Czytelniczki budzi zamykanie parkingu o tak wczesnej porze. – Czemu miasto nie chce zarobić na parkingu? Co tam jest takiego cennego, że trzeba zamykać już po południu, kiedy ludzie jeszcze się poruszają po mieście? Nawet jak siedziałyśmy z tą panią, to kilka przejeżdżających osób pytało czy można wjechać na parking. Przecież po to jest automat, żeby nie trzeba było zbędnej obsługi? Poza tym wjeżdżając na dolny parking nie ma żadnej informacji, że jest czynny tylko do 17:00, a ktoś kto jedzie samochodem nie ma czasu się wczytywać w tablicę umieszczoną przy górnym parkingu – zauważa kobieta.

Z prośbą o wyjaśnienie sytuacji zwróciliśmy się do władz miasta Limanowa. – Wyjaśnimy zaistniałą sytuację, takie rzeczy są niedopuszczalne – stwierdza wiceburmistrz Wacław Zoń.

Jak dalej tłumaczy, parking jest zamykany na noc ze względu na szereg znajdujących się tak urządzeń i instalacji, które mogłyby paść łupem złodziei. Władze miasta deklarują jednak, że z chwilą uruchomienia planowanego parkingu przy ul. Łazarskiego, który ma być dostępny dłużej, niż strefa płatnego parkowania, zmienią się także godziny, w jakich czynny będzie parking Mojego Rynku – będzie obsługiwanych przez tą samą grupę ludzi.

udostępnij
Komentarze (0)
Komentarze
Nowe
Popularne
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in