Poniedziałek, 12 kwietnia
Damian, Juliusz, Zenon, Wiktor, Wiktoryna, Lubosław

Wzruszający apel o pomoc: "Jeszcze nigdy nie czułam większej rozpaczy"

28.02.2021 05:30:00 PAN 7 38677

W listopadzie ubiegłego roku 53-letni Adam Nawara w wyniku nieszczęśliwego wypadku spadł z wysokości i uderzył głową o beton, doznając wielomiejscowego urazu. - To miał być kolejny zwykły dzień w naszym życiu. Okazał się jednak najtragiczniejszym doświadczeniem, jakiemu zostaliśmy z mężem poddani przez los. Cios był nagły – wspomina żona mężczyzny, Ewa Nawara. Jedyną szansą dla Adama jest intensywna rehabilitacja w prywatnym ośrodku. Wiąże się to jednak z bardzo dużymi opłatami. Potrzebna jest szybka pomoc.

Po wypadku mężczyzna został błyskawicznie przetransportowany śmigłowcem do Podhalańskiego Szpitala w Nowym Targu. 53-latek trafił na blok operacyjny. Operowano go w trybie pilnym i usunięto krwiak. Po operacji i trzytygodniowej śpiączce farmakologicznej okazało się, że ma niedowład czterech kończyn i nie mówi. Stwierdzono u niego afazję. Jego stan określany jest jako ciężki. 

Mimo diagnozy, brzmiącej jak wyrok, Ewa Nawara nie poddała się ani na moment. - Brak werbalnego kontaktu z otoczeniem, nie reagowanie na polecenia spowodowały, że lekarze ku mojemu przerażeniu skierowali go na oddział paliatywny. Diagnoza lekarska była przerażająca: mąż nigdy nie wróci do zdrowia, będzie osobą leżącą, wymagającą opieki do końca życia. Kazano mi przygotować sobie dom na powrót męża-kaleki. Jeszcze nigdy nie czułam większej rozpaczy i poczucia, że wszystko się skończyło, że pozostał tylko ból i poczucie bezradności. Stwierdziłam jednak, że nie mogę godzić się z tą diagnozą, muszę walczyć o Adama, muszę walczyć o dalsze, lepsze, choć trochę lepsze jutro dla nas – napisała w mediach społecznościowych. 

Po zorganizowaniu na oddziale paliatywnym dodatkowych godzin rehabilitacji, stan mężczyzny zaczął się poprawiać. Wreszcie zapadała decyzja o przeniesieniu pacjenta na oddział rehabilitacyjny. 

- Adam jest przytomny, rozpoznaje bliskich, próbuje mówić, chociaż ciągle trudno go zrozumieć. To sprawia, że często złości się, buntuje. Adam powoli wraca do życia, przed nim jednak długa droga. Może to już taki jego los, nasz los, bo zawsze mieliśmy pod górkę i tylko ciężką pracą do wszystkiego dochodziliśmy. Lekarze ciągle określają jego stan jako bardzo ciężki. Wierzę jednak w niego, bo zawsze był uparty, niesamowicie pracowity, nigdy nie rezygnował ze swoich planów, a te miał zawsze. Każdy, kto go zna, wie że Adam to człowiek pracy, szalony operator koparki, fajny kumpel i cudowny mąż. Nie mogę go zawieść, muszę pomóc mu stanąć na własnych nogach i zacząć ruszać obiema rękami. Aby to się stało rzeczywistością, potrzebna jest wzmożona, dobrze zaplanowana i ukierunkowana na jego potrzeby rehabilitacja – napisała Ewa Nawara. 

Mieszkanka Niedźwiedzia chciałaby umieścić męża w Polskim Centrum Rehabilitacji Funkcjonalnej Votum w Krakowie. Wiąże się to jednak z bardzo dużymi opłatami. Miesiąc pobytu w tej placówce to koszt rzędu 20-25 tysięcy złotych. Dlatego prosi o wsparcie w zebraniu środków na pokrycie kosztów pobytu w tej placówce. Potrzebna jest szybka pomoc. 

- Obawiam się, że nasze oszczędności mogą nie sprostać tym wydatkom. Dlatego ośmielam się prosić wszystkich, którzy nas znają, może trochę lubią, darzą sympatią i współczują, aby nam pomogli. Mnie samej będzie trudno, ale razem możemy wiele. Nie opuszczajmy Adama, kiedy nas potrzebuje, wyciągnijmy do niego nasze ręce i pomóżmy mu wstać. Adasiu wstań i chodź! - zaapelowała żona 53-latka. 

Środki można wpłacać na konto:

Santander Bank Polska S. A.
32 1500 1067 1210 6008 3182 0000
Kod SWIFT/ BIC : WBKPPLPP( kod SWIFT konieczny do przelewu z zagranicy
Tytuł przelewu: Dla Adama Nawary
Odbiorca: Polskie Centrum Rehabilitacji Funkcjonalnej Votum

Aby przekazać 1% podatku
w deklaracji PIT w rubryce OPP wpisać dane : KRS :0000272272
Cel szczegółowy: dla Adama Nawary

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in