Poniedziałek, 21 października
Urszula, Hilary, Celina, Jakub, Janusz

Wniosek w sprawie „gazu” trafił do sądu

24.10.2009 00:48:51 top 9 5433

Sprawa policjanta podejrzewanego o spryskanie gazem po oczach Magdaleny Rosiek trafiła do sądu z wnioskiem o ukaranie. Sam sprawca jak i jego ojciec wszystkiemu zaprzecza.

O sprawie pisaliśmy już dwukrotnie w tekstach: "Policjant namawiał do zmiany zeznań" limanowa.in/wydarzenia,373.html oraz "Policjant użył gazu przeciw niewinnej dziewczynie"  limanowa.in/wydarzenia/news,274.html

Przypomnijmy, że w nocy z 2 na 3 sierpnia w Ujanowicach policjant będący po cywilu zaatakował gazem Magdalenę Rosiek i nie udzielając pomocy uciekł. - Później jego ojciec – również policjant stwierdził, że „jego syn wie, jakie ma prawa, a my nic nie wiemy i nic nam nie wolno" – mówi Magdalena Rosiek.

Poszkodowana złożyła na młodego funkcjonariusza skargę. Po namowie rodziców jej chłopaka jednak ją wycofała. Później poznała powód "namowy". - Od ojca sprawcy usłyszeli, że „on może iść na emeryturę, ale będzie ząb za ząb”. Groził także ojcu chłopaka, że będzie mu uprzykrzać życie na każdym kroku – mówi poszkodowana.

W międzyczasie młody policjant jak mówi dziewczyna namawiał ją do zmiany zeznań, gdyż pomimo wycofania skargi, zostało wszczęte postępowanie o wykroczenie.

- Dementuję to. Byłem wtedy na festynie ale coś takiego nie miało miejsca, uważam, że jestem fałszywie oskarżany –
mówi policjant podejrzewany o użycie gazu. - Musiałem zostać pomylony. Magdalena Rosiek niekoniecznie kłamie, myślę, że po prostu pomyliła się, bo mogłem tam być, przebiegać -  mówi dodając, że dziewczyny nie namawiał do zmiany zeznań.

Podobnego zdania jest jego ojciec. - Powiem nawet brzydko, jest to bzdura. Jest to bzdura wymyślona przez panią Magdalenę – mówi funkcjonariusz limanowskiej policji. - Syn wstawił się na festynie za kolegą i uciekli by nie brać udziału w przepychankach. Mnie tam nie było ale wiem to od świadków. Natomiast z rodzicami jej chłopaka bardzo dobrze żyję od lat. W trakcie rozmowy chcieliśmy tylko wyjaśnić tę sytuację, co to się stało. Nic więcej. Nadal żyjemy dobrze i rozmawiamy – dodaje.

Jak się dowiedzieliśmy postępowanie o wykroczenie (trwające blisko 2 miesiące) zakończyło się  decyzją o skierowaniu do sądu wniosku o ukaranie sprawcy.

Odrębne postępowanie w tej sprawie toczy się w prokuraturze, gdzie dziewczyna pod koniec września złożyła zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez policjantów. Po przyjęciu zawiadomienia limanowska prokuratura wyłączyła się jednak z postępowania. Decyzją Prokuratury Okręgowej sprawa trafiła do Prokuratury Rejonowej w Gorlicach.

Jak się dowiedzieliśmy sprawe bada także Komenda Wojewódzka Policji w Krakowie.

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in