Niedziela, 20 września
Filipina, Eustachy, Euzebia, Faustyna, Renata

Wilk czy pies? Przyrodnicy nie mają wątpliwości

16.11.2017 07:24:04 PAN 17 24820

Słopnice. Według ekologów oraz pracowników parku narodowego, zwierzę z którym nocą z niedzieli na poniedziałek spotkał się nasz Czytelnik w Słopnicach było psem, a nie wilkiem. Świadczyć ma o tym zachowanie agresywnego czworonoga.

Uczestnicy zdarzenia sprzed paru dni, które opisywaliśmy na łamach portalu, w szoku i emocjach zapomnieli o sfotografowaniu zwierzęcia, z którym się spotkali. Oznacza to brak dowodu, że był to wilk, choć ci którzy widzieli czworonoga na własne oczy, nie mają żadnych wątpliwości.
- Sam myślałem z początku, że to pies, ale gdy włączyłem światła i ujrzałem zwierzę w świetle, przekonałem się że nie jest ono psem. Bliscy którzy siedzieli ze mną w aucie też uznali, że to był wilk - mówi nasz Czytelnik. - Gdy zauważyłem to zwierzę, skradało się w moim kierunku, jak lis, a nie jak pies. Ja zacząłem uciekać, a ono zaczęło biec za mną. Przez cały czas nie wydało z siebie żadnego dźwięku, nie szczekało, choć było agresywne. To nie jest zachowanie psa, tylko dzikiego zwierzęcia - podkreśla.
Przyrodnicy badający te zwierzęta nie dają wiary relacji naszego Czytelnika. Ich zdaniem, mężczyzna na swojej drodze spotkał psa, a nie wilka. - W Polsce mamy około 1500 osobników. Wilki żyją nawet w terenach gęsto zaludnionych, ale unikają kontaktu z człowiekiem. Agresywne zwierzę, które zobaczył ten pan, prawdopodobnie było jednym z 8 milionów psów, jakie mamy w tym kraju. Bo to psy zachowują się agresywnie, a wbrew pozorom, ludzie nie potrafią jednoznacznie odróżniać wilków od psów - powiedziała nam dr Sabina Pierużek-Nowak, prezes Stowarzyszenia dla Natury „Wilk”.
Według przedstawicielki stowarzyszenia, nawet podczas ataków wilków na zwierzęta gospodarskie nie zdarza się, by drapieżniki atakowały ludzi. Uważa też iż wątpliwe jest również, by zwierzę mogło być chore na wściekliznę. - Ta choroba występuje bardzo rzadko nawet u lisów i jenotów, dzięki programowi szczepień. Wilki także zjadają szczepionki zrzucane z samolotów, dlatego tej choroby u nas nie ma. Ostatni przypadek wilka z wścieklizną odnotowano w 2006 roku, ale był to osobnik który przywędrował ze strony ukraińskiej, gdzie nie ma szczepień i został bardzo szybko odstrzelony - dodaje dr Pierużek-Nowak.
W Polsce zdarzył się jeden potwierdzony przypadek agresji wilka w stosunku do ludzi, a miał on miejsce w maju 2004 r. w okolicach Mucznego (powiat bieszczadzki). Co prawda wilk nikogo nie pogryzł, ale biegł za ludźmi i próbował atakować samochód, w którym się schronili. Po zastrzeleniu i zbadaniu tego osobnika okazało się, że był chory na wściekliznę i znajdował się w ostatnim stadium choroby.
Sceptycznie do historii o agresywnych i zuchwałym wilku podchodzą również pracownicy Gorczańskiego Parku Narodowego, choć zaznaczają, iż możliwe jest, że z wiekiem samotny wilk odtrącony przez watahę może zatracać instynktowny strach przed człowiekiem. Bardziej prawdopodobne jest jednak, że mężczyzna spotkał psa, na przykład rasy husky, o czym zresztą wspominał nasz Czytelnik. - To zachowanie nie pasuje do wilka, zwłaszcza że z relacji wynika iż zwierzę jakby próbowało się dostać do wnętrza samochodu. Tak, jakby było zagubionym psem który wcześniej podróżował autami lub został porzucony, wręcz wyrzucony z auta, bo i to niestety się zdarza. Być może to właśnie husky który zagubił się albo został porzucony. Ta rasa nie tylko przypomina wilka, ale potrafi też przebywać bardzo długie dystanse - mówi nam jeden z pracowników GPN, Jan Loch.
W naszym regionie stosunkowo często dochodzi do ataków wilków na zwierzęta gospodarcze. Zdarzały się przypadki, gdy wataha jednorazowo zabijała kilkanaście sztuk owiec, a dochodziło do nich właśnie w Słopnicach. Również w Słopnicach drapieżniki zabiły i dosłownie pożarły trzy pasterskie psy.
Ostatni atak wilków na Limanowszczyźnie miał miejsce właśnie w niedzielę. Około południa na pastwisku w Jurkowie drapieżnik bądź drapieżniki zabiły jedną owcę, a drugą poważnie zraniły.
(Fot.: GDOŚ)
udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in