30°   dziś 25°   jutro
Niedziela, 16 sierpnia Roch, Stefan, Joachim, Nora

Susza coraz mocniej daje się we znaki. Rolnicy z Limanowszczyzny również liczą straty

Opublikowano 
0 501

Rolnicy i sadownicy w całej Polsce alarmują o coraz trudniejszej sytuacji. Tegoroczna susza ogranicza plony wielu upraw, a problemem staje się nie tylko wilgotność gleby, ale również poziom wód w rzekach, potokach i zbiornikach. Skutki niedoboru wody odczuwają także gospodarstwa na Limanowszczyźnie.

Sytuacja hydrologiczna w Polsce staje się coraz bardziej niepokojąca. Według najnowszych informacji przekazywanych przez synoptyków i hydrologów już ponad połowa kraju objęta jest ostrzeżeniami związanymi z suszą hydrologiczną. Niskie stany wód obserwowane są w wielu rzekach, a długotrwały niedobór opadów coraz wyraźniej przekłada się na sytuację w rolnictwie.

Rolnicy widzą skutki na polach i w sadach

Dla gospodarstw rolnych oznacza to realne problemy z uzyskaniem odpowiednich plonów. Susza dotyka zarówno zbóż, jak i innych roślin uprawnych, a szczególnie wrażliwe są plantacje i sady, w których dostęp do wody ma bezpośrednie przełożenie na wielkość oraz jakość zbiorów.

Problem ten nie omija Limanowszczyzny. W naszym regionie rolnictwo ma wprawdzie inny charakter niż na wielkich, nizinnych obszarach kraju, ale w wielu gospodarstwach znaczenie mają właśnie niewielkie pola, łąki, uprawy zbóż, ziemniaków, kukurydzy czy warzyw, a także przydomowe i towarowe sady.

Zobacz również:

W przypadku sadowników sytuacja jest szczególnie trudna. Drzewa owocowe potrzebują odpowiedniej ilości wody nie tylko w okresie kwitnienia i zawiązywania owoców, ale również podczas ich wzrostu. Niedobór wilgoci może skutkować mniejszymi owocami, słabszą jakością i ograniczeniem tegorocznych zbiorów.

Skala problemu powoduje, że o oszczędzanie wody coraz częściej apelują również samorządy. Na Limanowszczyźnie samorządy apeluję nienapełniania przydomowych basenów oraz wstrzymania się z podlewaniem trawników.

Rolnicy chcą łatwiejszego magazynowania wody

Jednym z najczęściej wskazywanych sposobów ograniczania skutków suszy jest retencja, czyli zatrzymywanie wody w miejscu, w którym spadła.

Specjaliści wskazują zarówno na naturalne sposoby zatrzymywania wody – ochronę lasów, terenów podmokłych czy odpowiednie gospodarowanie glebą – jak również na małą retencję oraz, w uzasadnionych miejscach, większe zbiorniki. Chodzi o to, aby woda podczas opadów nie odpływała szybko ciekami, lecz możliwie długo pozostawała w środowisku.

Rolnicy zwracają jednak uwagę, że inwestycje w gospodarstwach są często utrudnione przez obowiązujące przepisy. Problemem mogą być formalności związane z budową zbiorników, stawów czy urządzeń pozwalających magazynować wodę i później wykorzystywać ją do nawadniania.

To szczególnie istotna kwestia dla gospodarstw, które nie mają dostępu do dużych zasobów wodnych. Zamiast próbować zdobywać wodę dopiero wtedy, gdy wystąpi susza, coraz częściej mówi się o konieczności jej magazynowania wcześniej – podczas okresów, kiedy opady są większe.

Bruksela nie ma funduszu na automatyczne odszkodowania

Problem dotyczy również systemu pomocy dla rolników. Komisja Europejska przyznaje, że nie istnieje stały unijny fundusz, z którego można byłoby automatycznie wypłacać rekompensaty za straty spowodowane suszą.

Bruksela wskazuje przede wszystkim na działania długoterminowe – inwestycje w magazynowanie wody, systemy nawadniania, ponowne wykorzystanie oczyszczonej wody oraz poprawę jakości gleby, aby mogła ona dłużej zatrzymywać wilgoć. Polska wraz z grupą innych państw UE zabiega natomiast o możliwość szybszego uruchamiania pomocy w przypadku ekstremalnych zjawisk pogodowych.

Rolnicy mogą już zgłaszać straty

Polscy producenci rolni, którzy ponieśli straty w związku z tegoroczną suszą, mogą korzystać z rządowej aplikacji suszowej. Nabór wniosków o oszacowanie szkód za 2026 rok rozpoczął się 2 lipca i potrwa do 15 października 2026 roku.

Zgłoszenie może złożyć producent, który spełnia określone warunki, m.in. posiada Profil Zaufany i złożył wniosek o przyznanie płatności bezpośrednich za 2026 rok. Do momentu podpisania wniosku można uzupełniać i poprawiać dane dotyczące strat.

Dla rolników z Limanowszczyzny, gdzie wiele gospodarstw ma niewielką skalę produkcji, nawet pozornie niewielkie ograniczenie plonów może mieć znaczenie dla całorocznego wyniku gospodarstwa.

APLIKACJA

Najpierw przymrozki, teraz susza

Tegoroczny sezon dla części gospodarstw rozpoczął się zresztą od kolejnego poważnego problemu pogodowego. Wiosną Limanowszczyznę wielokrotnie nawiedzały przymrozki. Pod koniec kwietnia IMGW ostrzegał przed spadkami temperatury przy gruncie nawet do około -6°C. W regionie, gdzie sady znajdują się często w dolinach i kotlinach, takie warunki stanowią szczególne zagrożenie dla kwitnących drzew owocowych.

Chłodne noce powracały również w maju, kiedy wegetacja była już mocno zaawansowana.

Dla wielu gospodarstw oznacza to wyjątkowo trudny sezon: najpierw ryzyko i straty związane z wiosennymi przymrozkami, a później niedobór wody i susza. Szczególnie sadownicy mogą więc mieć w tym roku niewiele powodów do optymizmu.

Jeżeli obecna sytuacja hydrologiczna będzie się utrzymywać, problem nie skończy się wraz ze zbiorami. Coraz ważniejsze będzie pytanie, jak gospodarstwa i samorządy przygotować na kolejne lata, w których susza może być nie pojedynczym, wyjątkowym zjawiskiem, lecz stałym elementem rolniczej rzeczywistości.

Komentarze (0)

Nie dodano jeszcze komentarzy pod tym artykułem - bądź pierwszy
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"Susza coraz mocniej daje się we znaki. Rolnicy z Limanowszczyzny również liczą straty"
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na kontakt@limanowa.in