Straszny mord, przerażający rozlew krwi
Do małych dzieci nie strzelano. Uznano, że szkoda marnować na nie amunicję. Wyrywali maleństwa z rąk zrozpaczonych matek. Niektóre ginęły od potężnego uderzenia kamieniem. Inne odzyskiwały przytomność po tym jak zostały wrzucone do zbiorowej mogiły. Taplając się w morzu krwi, między ciałami pomordowanych, bezradnie wyciągały rączki z nadzieją na pomoc.
Dzisiaj, 19 sierpnia mija 67. rocznica jednego z najbardziej ponurych dni w historii naszego rejonu. Źródła historyczne są bardzo skąpe. Przez wiele lat na ten temat nie ukazywały żadne oficjalne publikacje. Możemy bazować głównie na ustnym przekazie. W hołdzie ofiarom straszliwej zbrodni portal www.limanowa.in postanowił przypomnieć tragedię niewinnych ludzi, aby pamięć o nich nigdy nie zaginęła.
W sierpniu 1942 roku w ciągu zaledwie kilku godzin naziści zabili w Mszanie Dolnej 881 Żydów. Dzień wcześniej wezwano najsilniejszych mężczyzn z miasta. Na rozkaz stawili się z kilofem lub łopatą na osiedlu nazywanym „Na Pańskim”. Pracowali całą noc. Za zadanie mieli wykopać dwa doły o głębokości około czterech metrów. Według ustnych przekazów przymusowi pracownicy domyślali się o zbrodniczych planach okupanta.
Zobacz również:
6 ofiar na Rynku, ciała w Ostrowcu i ranni policjanci. Pilny apel o krew – akcje także na Limanowszczyźnie
Parking pod starostwem będzie nieczynny
Opis tragedii z 19 sierpnia 1942 roku ustaliliśmy na podstawie prywatnej kroniki nieżyjącej już Olgi Illukiewicz i zapisków Józefa Szczypki. Przebieg masakry Żydów jest także ciągle żywy w pamięci najstarszych mieszkańców Mszany Dolnej.
„To był bardzo upalny dzień. Panował niesamowity skwar. Zbiórka odbyła się niedaleko wykopanych dołów. Żydzi w tobołkach i walizkach zostawili na placu swoje najcenniejsze rzeczy. Większość sądziła, że przygotowywani są do podróży. Następnie wydano rozkaz przysiadu i złożenie rąk na tył głowy. Stąd po kilkanaście osób odprowadzano „Na Pańskie”. W odległości 30 m od wykopanych dołów, więźniowie musieli się rozebrać do naga. Podchodzili nad brzeg mogiły. Gestapowcy strzelali w tył głowy, a ciało osuwało się do masowego grobu. Wokół stali uzbrojeni hitlerowcy z rozjuszonymi psami. Niektórzy zrozpaczeni Żydzi rzucali się do nóg swoich oprawców, naiwnie licząc na łaskę pozbawionych skrupułów sadystów."
Józef Szczypka tak pisał o zbrodni: „Padali bluzgając krwią i trzepocząc dramatycznie rękami. Rósł zwał nagich trupów, bielał ogromny labirynt kończyn, mieszały się pokolenia – siwe brody i ciemne skręty dziewczęcych czupryn. Przed śmiercią kazano im się rozbierać, więc kiedy stali nad krawędzią osypującej się ziemi, zbezczeszczeni i bezradni, osłaniali dłońmi łona, kryli się w ciżbie, wysłuchiwali kloaki żołdackich żartów."
Do małych dzieci nie strzelano. Gestapowcy doszli do wniosku, że szkoda marnować na nie amunicję. Hitlerowscy oprawcy uderzali małe dzieci kamieniem w głowę. Wcześniej wyrywali maleństwa z rąk zrozpaczonych matek. Niektóre ginęły od potężnego uderzenia. Były też takie, które odzyskiwały przytomność po tym jak zostały wrzucone do zbiorowej mogiły. Taplając się w morzu krwi, między ciałami pomordowanych, bezradnie wyciągały rączki z nadzieją, że pomoc nadejdzie.
Również nie wszyscy dorośli ginęli od pojedynczego strzału. Dla dwóch katów zamordować 861 ludzi było bardzo wyczerpującym zadaniem. Obok na stole stał alkohol. Na trzeźwo trudno było ciągle zabijać i patrzeć na stos ciał w zapełniającej się mogile. Do tego ten smród. Pełno krwi i ogromny upał robił swoje. Pijani gestapowcy strzelali jednak nieprecyzyjnie. Wśród strumieni krwi poruszało się coraz więcej rannych ludzi.
Po egzekucji ciała zasypano wapnem gaszonym i ziemią. Gdy to robiono, słychać było jeszcze przeraźliwe jęki rannych i płacz dzieci. Świadkowie relacjonowali, że jeszcze przez jakiś czas ziemia się poruszała. Ostatnie tchnienia wydawali bestialsko zamordowani Żydzi. Przy egzekucji obecny był szef gestapo z Nowego Sącza Heinrich Hamann oraz jego krwawi współpracownicy: m.in. Gunter Labitzke, Hans Boning i Paul Denk. Po zakończeniu masowego mordu ówczesny burmistrz Mszany Dolnej Władysław Gelb (prawdopodobnie z pochodzenia był Czechem) zaprosił swoich niemieckich przyjaciół na ucztę. Gości bawiła specjalnie zamówiona na tą okazję orkiestra.
Po kilku dniach mogiła zaczęła wrzeć i kipieć. Wydobywała się z niej cuchnąca ciecz. Następne dni nadal były bardzo upalne. Nad Mszaną Dolną zaczął się unosić niesamowity smród. Nawet rolnicy nie wychodzili do pola, żeby pozbierać plony. Nie mogli znieść zapachu. Po paru dniach hitlerowcy przywieźli stos kamieni przemieszanych z ziemią i na mogile nadsypano jeszcze jedną warstwę.
W Mszanie Dolnej znajduje się jeszcze druga mogiła, przy ul. Ogrodowej. Pochowano tam 22 Żydów zamordowanych przez hitlerowców w maju 1942 roku. Były to osoby podejrzewane o konspirację. Gestapowcy przed ostateczną likwidacją Żydów chcieli wyeliminować tych najsilniejszych, którzy mogliby utrudnić przeprowadzenie zbrodniczej akcji.
W Mszanie Dolnej 19 sierpnia spodziewani są zagraniczni goście. Będą to rodziny pomordowanych w czasie II wojny światowej Żydów. - Wspomnienia tego dnia noszą w sobie najstarsi mieszkańcy i ci, którzy cudem uniknęli zagłady, tak jak Pan Moses Aftergut z Nowego Jorku – informuje Agnieszka Józefiak z Urzędu Miasta w Mszanie Dolnej. - Odwiedza on nasze miasto w miarę możliwości i wieku, by oddać pamięć tym, którym los napisał inną tragiczniejszą historię. Spoczywają tu jego rodzice, rodzeństwo: brat i siostry oraz cała dalsza rodzina. Nie tylko on stara się odwiedzać Mszanę, w marcu tego roku mieliśmy również podobną wizytę – rodzina Appel również stara się systematycznie zaglądać choć na chwilę w rodzinne strony swojej babki – Dory Zins. Oni bardziej sentymentalnie związani są z miejscem przy ulicy Ogrodowej. Tam w maju 1941 esesmani zamordowali 22 Żydów podejrzanych o posiadanie broni i działania konspiracyjne, w tym właśnie ich dziadka. Zapowiedzieli się z wizytą, by uczcić tę rocznicę – a dzięki stałej korespondencji realizujemy wspólnie szkolny program „Przywróćmy pamięć”, szukamy starych dokumentów w archiwach, zbieramy wspomnienia i informacje od najstarszych mieszkańców. Otrzymaliśmy dotację z Urzędu Wojewódzkiego i odnowiliśmy pomnik na ulicy Ogrodowej. W tradycji żydowskiej w rocznicę śmierci kogoś z krewnych lub współwyznawców rzeczą naturalną jest odmawianie modlitw za zmarłych w miejscu, gdzie są pochowani.
Na stronie www.limanowa.in będziemy informować o wizycie zagranicznych gości przy mogiłach w Mszanie Dolnej. Pamięć o pomordowanych wyznawcach Judaizmu wspominana będzie również w krakowskich Synagogach.
Głównymi źródłami powyższego tekstu są własne notatki (na podstawie rozmów z mieszkańcami pamiętającymi tamte wydarzenia, w szczególności z: Franciszkiem Płoskonką z Mszany Dolnej i Anną Nachman z Lubomierza), kroniki Olgi Ilukiewicz, zapiski Józefa Szczypki i artykuł "Dziennika Polskiego" z kwietnia 2007 roku.
Na zdjęciach poniżej:
z lewej: Władysław Gelb nazywany "katem Mszany Dolnej". Sadystyczny burmistrz miasta z czasów II wojny światowej. Współpracował z gestapo. Prawdopodbnie uniknął kary za popełnione zbrodnie i po wojnie przebywał poza granicami kraju.
z prawej: rodzina Żydowska z Lubomierza. Na zdjęciu córki Elmana. Wszystkie zamordowane przez gestapo 19 sierpnia 1942 roku, spoczywają w zbiorowej mogile "Na Pańskim" (zdjęcie udostępnione przez Annę Nachman z Lubomierza, która w dziciństwie była przyjaciółką zamordowanych Żydówek).
Może Cię zaciekawić
Stan sprawcy zamachu krytyczny. Jeden z policjantów w śpiączce
Stan sprawcy sobotniego ataku na Rynku Głównym w Krakowie jest krytyczny. Mężczyzna był kilkukrotnie operowany w nocy w jednym z krakowskich...
Czytaj więcejOdwołano koncert finałowy „Limanowskiej Słazy”
Limanowski Dom Kultury poinformował o odwołaniu koncertu finałowego 52. Festiwalu Folklorystycznego „Limanowska Słaza”, który miał odbyć si...
Czytaj więcejZnaleziono ciała rodziny sprawcy, wszyscy ranni żyją
Ciała rodziców i siostry zamachowca znalezione w mieszkaniu Ciała trzech osób z ranami postrzałowymi znaleziono w sobotę (7 listopada) wieczore...
Czytaj więcejCudze pieniądze są najtańsze – część druga
Dwa tygodnie temu felieton został poświęcony rozdawnictwu. Nieuzasadnionemu, niesprawiedliwemu, takiemu, które po prostu rodzi gorycz. Nie chodzi ...
Czytaj więcejSport
Limanovia Oldboy’s Winter Cup 50+. Zgłoszenia do 15 listopada.
Rywalizacja będzie przeznaczona przede wszystkim dla zawodników urodzonych w 1976 roku i starszych. Regulamin dopuszcza jednak udział w każdej ...
Czytaj więcejSześć medali karateków ARS Limanowa, w tym trzy złote krążki.
Limanowski klub wystawił 11-osobową reprezentację. Na najwyższym stopniu podium stanęli Zuzanna Zelek, Jagoda Sowa i Maciej Kądziołka. Zelek...
Czytaj więcejHarnaś przezimuje jako lider. W Jordanowie burzliwie po meczu.
Harnaś wygrał 2:0, a oba trafienia zanotował Krzysztof Kordeczka. Zespół zakończył tym samym tegoroczne występy jako lider rozgrywek. JOR...
Czytaj więcejMinuta ciszy na piłkarskich boiskach po tragicznych wydarzeniach w Krakowie. Mecze zgodnie z planem.
Minuta ciszy będzie obowiązywać podczas pozostałych spotkań tego weekendu, na wszystkich szczeblach rozgrywkowych prowadzonych przez MZPN. W ten...
Czytaj więcejPozostałe
Zysk szpitala dziesięć razy niższy niż przed rokiem
Szpital Powiatowy w Limanowej zakończył pierwsze sześć miesięcy 2026 roku z dodatnim wynikiem finansowym w wysokości 62 tys. zł. W analogicznym...
Czytaj więcejGdzie nie będzie prądu? Planowane wyłączenia w powiecie limanowskim (LISTA)
9 LISTOPADA 2026 R. 07:00 - 09:00 w części miejscowości Ujanowice, osiedla: centrum, Pleszówki, Pod Micyną, oraz Sechna, osi...
Czytaj więcejUrzędnicy przychodzą bez zapowiedzi
Wraz z rozpoczęciem sezonu grzewczego na terenie gminy Jodłownik rozpoczęły się kontrole nieruchomości pod kątem przestrzegania przepisów uchw...
Czytaj więcejPięć nowych Nafciaków
W piątek (20 listopada) odbędzie się inauguracja Limanowskiego Szlaku Nafty, przygotowana przez Lokalną Organizację Turystyczną Powiatu Limanows...
Czytaj więcej






Komentarze (3)