Środa, 05 sierpnia
Oswald, Maria, Stanisława, Marian, Stanisław, Emil, Karolina

Strajk - efekt braku dialogu

11.01.2012 16:15:43 top 7 5677

Nowy Sącz. Dzisiaj ponad 250 pracowników Newagu od godz. 13 przeprowadziło dwugodzinny strajk, domagając się podwyżek płac. Zarząd nie wyszedł do protestujących. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, prezes Zbigniew Konieczek przebywał w tym dniu na delegacji za granicą. Strajkujący zapowiedzieli kontynuację protestu.

Komisja Zakładowa NSZZ „Solidarność” decyzję o strajku podjęła 3 stycznia. To miał być ostateczny krok w rozmowach, jakie od kilku miesięcy prowadzą związkowcy z Zarządem Newagu. Pracownicy opowiedzieli się za strajkiem w referendum, nie mogąc inaczej wypertraktować podwyżek. Domagają się zwiększenia pensji o 500 zł.

- Przeciętnie zarabiam 1200 zł na rękę – mówi nam jeden z pracowników Newagu. – Jestem kawalerem, więc jako tako przędę. Ale we wrześniu mam się żenić i może być ciężko.
- Fatalnie zarabiamy! – wtórował mu inny robotnik. Będziemy zarabiać lepiej, to nie będzie nikt strajkował. Nie będziemy sobie żył wypruwać!

Spór pomiędzy Zarządem spółki a związkowcami nabrał wymiaru politycznego. Rolę mediatorów chcą przejąć senator Stanisław Kogut (PiS), o czym informował media popierający działania związkowców Andrzej Szkaradek, szef sądeckiej „Solidarności”, a także Arkadiusz Mularczyk (Solidarna Polska), który przed rozpoczęciem strajku wystosował pismo do prezesa i właściciela firmy: Zbigniewa Konieczka oraz Zbigniewa Jakubasa. Przypominał w nim to, o czym od kilku miesięcy huczą lokalne media:

„[…] do tej formy walki o zrealizowanie swoich żądań ekonomicznych pracowników zmusiła Ich trudna sytuacja materialna. Otóż otrzymywane przez pracowników NEWAG S.A. wynagrodzenia za prace, które oscylują wokół kwot od 1400,00 zł. do 2300,00 zł. miesięcznie nie pozwalają na utrzymanie ich samych, nie wspominając już o rodzinach. Dlatego też planowany strajk, pomimo jego niewątpliwie negatywnych skutków dla spółki NEWAG spotyka się z społecznym zrozumieniem. […] Należy sobie zdawać sprawę, że negatywne skutki finansowe, jakie niewątpliwie poniesie spółka NEWAG S.A. w czasie strajku mogą być zalążkiem dalszych trudności, które nie były brane pod uwagę przez jej Zarząd. Dlatego też zasadnym jest wypracowanie takiego rozwiązania, które z jednej strony zaspokoi uzasadnione żądania pracowników NEWAG S.A., a z drugiej pozwoli temu podmiotowi nie tylko na ekonomiczną wegetację, lecz na przyszły rozwój i ekspansję”.

Prezes Zbigniew Konieczek nie podjął rozmowy z robotnikami, skandującymi na placu przed – jak ją nazywają – „halą zesłań”: „Gdzie jest zarząd?!”. Wyjechał na delegację. Pracownicy biurowi również nie wyszli do strajkujących, stali w oknach, fotografując i filmując ich zachowanie. Ochrona nie wpuściła na teren zakładu drugiej zmiany. Pracownicy produkcji stali na kładce nad dworcem PKP i stamtąd skandowali hasła popierające strajkujących wewnątrz kolegów.

Niestety dotychczas nie udało nam się skontaktować z prezesem Zbigniewem Konieczkiem. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że przebywał w tym czasie na zagranicznej delegacji, gdzie negocjował kolejne kontrakty dla firmy.

Strajk zakończył się o godz. 15. Pracownicy drugiej zmiany zostali wpuszczeni na zakład z małym opóźnieniem. Strajkujący zapowiedzieli kontynuację protestu.
- Codziennie będziemy strajkować o godzinę dłużej – powiedział Józef Kotarba, przewodniczący zakładowej „Solidarności”. – Chyba, że zarząd firmy podejmie z nami rozmowy, albo zwolni mnie z pracy.

W Newagu był dzisiaj obecny przewodniczący sądeckich struktur „Solidarności” Andrzej Szkaradek:
- Ten strajk, to efekt braku dialogu pomiędzy stronami.

udostępnij
Komentarze (0)
Komentarze
Nowe
Popularne
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in