Wtorek, 29 listopada
Błażej, Saturnin, Fryderyk, Margerita

Stanisław Bubula złoży postulaty

22.03.2013 06:26:37 top 46 13641

Limanowa. Publikujemy wypowiedź Stanisława Bubuli, którą udzielił mediom po wyjściu z wczorajszego spotkania w Starostwie Powiatowym w Limanowej.

O sprawie pisaliśmy w artykule 'Spotkanie za zamkniętymi drzwiami'.

- Tyle co wyszedłem ze wstępnych mediacji ze Starostwa Powiatowego w Limanowej. Przyznam się szczerze, że nie zgłosił się w ogóle ani Zrząd, ani Wspólnota Mieszkaniowa przy ul. Reymonta 4 - stwierdzil Stanisław Bubula. - Ja, jak mogłem szczerze, przedstawiłem swoje stanowisko obecnym na tym zebraniu. Jest i zastępca pana Burmistrza Miasta Limanowa pan Zoń, jest i z KPP Limanowa dwóch przedstawicieli, inne osoby. Chcę nadmienić, że ja przede wszystkim prosiłem, kierowałem prośbę na ręce pana burmistrza Miasta Limanowa, aby natychmiast spowodował w jakiś sposób opublikowanie, i na portalu internetowym Limanowa.in i w innych mediach, że wszyscy użytkownicy aż 23 garaży, użytkowanych na działce numer 87/4 obręb 1 w Limanowej, do czasu mego skutecznego zapytania, zwrócenia się o informację do Burmistrza Miasta Limanowa, nie odprowadzali i nie zgłosili się do opodatkowania od użytkowanych garaży na tej działce, której jestem współwłaścicielem. Przeprowadzona kontrola, dwukrotna rzekomo, przez Państwowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego, na co jestem oburzony, faktycznie podaje na piśmie, że były przeprowadzone dwie kontrole i nie potwierdziła przystąpienia do użytkowania garaży. Jest to bulwersujące, bo ja nastałem od 2005 roku do nadal. Każdy z tych garaży już od tamtego okresu i wcześniej, był stale zamykany na klucz, uzytkowany codziennie stale, poprzez wjazd i wyjazd właściwych użytkowników garaży, za wyjątkiem kilku osób, którzy nie mają samochodów, ale wynajmowali garaż. Dajmy na to: pewien użytkownik garażu wynajął nawet jeden garaż klubowi sportowemu w Limanowej, gdzie prezesem jest syn pani, właśnie właścicielki, użytkowniczki garażu.
Janusz Jurowicz po zajęciu mego stanowiska na portalu internetowym, wprowadzonym 17 marca 2013 roku, pod płaszczykiem Zarządu, bardzo a bardzo nakłamał. Podał oczywiście dalej idące nieprawdy, że każdy użytkownik garażu przy zakupie mieszkania w akcie notarialnym ma wpisane, że jest właścicielem garażu. Jest to nieprawda. Do tej pory, z tego co mi wiadomo, nikt takiego zapisu nie ma wprowadzonego w akt notarialny.
Co więcej, nie ukrywam że po tamtym zajęciu stanowiska w dniu 17 marca 2013 roku, zmuszony byłem złożyc zawiadomienie pisemne do Prokuratury Rejonowej w Limanowej, gdyż szereg osób uwierzyło w ten fałszywy baner - transparent, który do chwili obecnej wisi na bloku, w którym mieszkam. Przyznam się szczerze, że jest to godne potępienia. Tam są podane kłamstwa, społeczeństwo w to uwierzyło, zaczęli poniewierac mnie, że jestem pedofilem, że powinienem siedzieć w więzieniu, że jeste prawomocnie skazanym za pedofilię. Następnie ktoś wprowadził groźby karalne o wynajęciu mordercy, spaleniu mnie na stosie itd. Czując się bardzo i dotkliwie pokrzywdzony, złożyłem obszerne zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Limanowej, z wnioskiem o wyłączenie Prokuratury Rejonowej w Limanowej, wyłączenie KPP w Limanowej od prowadzenia postępowania, gdyż ja od 2011 roku do nadal, jestem nękany, prześladowany, krzywdzony przez Zarząd Wspólnoty i Wspólnotę.
Podobnie ksiądz proboszcz w ostatnią niedzielę z ambony, co mnie bardzo boli, jest to ks. Stanisław Kowalik, wiedząc że jest nie w porządku, gdyż od osób najuboższych z naszej parafii polecił zbierać pieniądze, po 2 czy tam po 3 złote od każdej osoby, podczas wydawania żywności pochodzącej z Banku Gospodarki Żywnościowej z Krakowa. Ja widząc to, bo pracowałem wcześniej w Urzędzie Miasta, widząc te nielegalne zbiórki, zwróciłem się o informację do księdza proboszcza i prośbę, aby zaniechał tego, gdyż to jest nielegalne i to jest oburzające. Proboszcz odpowiedział mi, że 'ja nie będę mu rządził'. Więc chcący mieć dowód koronny w sprawie, nie darząc już zaufaniem Zarządu Wspólnoty, wezwałem policję by przyjechali i sprawdzili, że faktycznie podczas wydawania tej żywności pracownice zbierają pieniądze. Fakt ten potwierdziła policja w Limanowej, konkretnie na piśmie też pan komendant. Ubolewam, że do tej pory organy ścigania nie ukarały konsekwentnie księdza proboszcza Stanisława Kowalika i żądam kategorycznie to, i nie ukarali osoby odpowiedzialnej za rozprowadzanie tej żywności i tych którzy za tym stali, za to że za każdym razem zebrali, według mnie orientacyjnie, kilka tysięcy złotych. To po prostu są pieniądze nielegalne, nie odnotowane na żadnej liście. I żądam konsekwentnie, tak podałem tutaj podczas tej mediacji, że żądam skutecznego ukarania księdza proboszcza oraz ukarania osób, którzy za tym stali.
Zwróciłem też uwagę, że w Radzie Parafialnej zasiada NN, który jest prawomocnie ukarany, przyznał się do winy, za podrobienie dwóch podpisów swoich nieżyjących rodziców, NN, na dokumentach które miały służyć jako dowód w sprawie. Ten człowiek dalej zasiada w Radzie Parafialnej i w różnych organach jest po prostu 'prawą rączką' księdza proboszcza Stanisława Kowalika. Co więcej, w Radzie Parafialnej zasiada również pan prokurator NN. I dziwię się, że pomino mych pism, kierowanych przez kurię, ten człowiek dalej po postu bierze udział w rozprowadzaniu żywności i innych sprawach. I to mnie bardzo boli.
Nawet ubolewam w tej chwili, że tak mnie nawet tu oszukano, oszukano przed tą mediacją, że nie przybyła, że będą w innym terminie członkowie wspólnoty, że nie chcą w mej obecności po prostu być. Skoro ja chciałem oko w oko wyjaśnić prawdę.
Po wniesionym przeze mnie stanowisku na portal internetowy, były podane kłamstwa ze strony zarządu. Proszę zwrócić uwagę, że już ne wspólnota wyjaśniała, tylko zarząd. Ale nie można podać że to zarząd, bo tam jest głównym motorniczym Janusz Jurowicz, ten który od 2011 roku na mnie fałszywie donosi. Janusz Jurowicz nie przedstawił wspólnocie i nie pokazał tych doniesień na mnie, ani nie wywiesił publicznie na tablicy ogłoszeń, odmów ścigania, umorzeń postępowań i wspólnota o tym nie wiedziala. I przyznam się szczerze, że po niedzieli kilka osób z tej wspólnoty normalnie mi się kłania, mówią mi 'dzień dobry'! Dlatego ta wspólnota, przyznam się szczerze, że ona chyba nie rozumiała.
Ten baner, który postawiony był protestem tutaj przed Starostwem i wywieszony jest na bloku, jest oczywiście fałszywy. Ja nigdy, na nikogo nie napisałem żadnego donosu, z członków wspólnoty. To Janusz Jurowicz, na pieczątkach wspólnoty, dawał ciągle fałszywe na mnie oskarżenia. Fałszywie oskarżył mnie, że ja nielegalnie zająłem mienie kościelne, skłócił mnie z księdzem proboszczem.
Przyznam się szczerze, że w tej chwili kiedy miałem wskazane i widzę bokiem, bo nie patrzyłem nawet kto wchodził, ubolewam że to moim zdaniem było takie stronnicze ze strony pana starosty, bo dlaczego, skoro byłby uczciwy, obiektywny i wiedział, że czeka tutaj zarząd czy wspónota, bo ja nie wiem kto wszedł, nie pozwolił mi przebywać i słuchać co mówią. Ja chciałem nagrywać, skoro na banerze jest kłamstwo. Przyznam się szczerze, że to jest bardzo stronnicza sprawa. I jest nie w porządku, zobowiązali mnie żebym przedłożył stanowisko na pismie co do ewentuanej ugody i tak dalej. To mnie bardzo boli, że w tej chwili ja z Państwem rozmawiam, a mnie kazali wyjść, wszyscy zostali. Mnie to zastanowiło... Nie powiedział pan starosta, dlaczego ja mam wyjść, tylko powiedział 'a my mamy jeszcze jakieś uzgodnienia'. Dlaczego starosta Jan Puchała nie powiedział, że 'proszę wyjść, bo teraz będzie wchodzić na mediacje strona przeciwna pana'? Skoro ja chciałem w cztery oczy, a nie po mediach! I jaka mowa w tej chwili o jakiejś ugodzie itd.? To mnie brdzo boli...
Ja podałem, byłem cały czas oszukiwany jako jeden jedyny i traktowany wyłącznie przez Jurowicza jak 'czarna owca'. Mieszkań jest 23 u nas w bloku, ja jeden jedyny nie mam do uzytkowania garażu. Działka jest w współużytkowaniu wieczystym, 87 obręb 1 w Limanowej. Wszyscy mają użytkownicy ogródki przyblokowe, ja jako 'czarna owca', bo mnie tak nazywają, nie mam ogródka. A ogródek przyblokowy użytkuje, proszę słuchać, osoba z domu piętrowego NN, bez mej zgody, gdzie na naszym gruncie pod płaszczykiem wspólnoty. A ja płacę za użytkowanie wieczyste. I przyznam się szczerze, teraz mnie nakłaniali żebym ja wykupił, ponad 9 tysięcy - tak się zorientowałem, miałbym zapłacić za wykupienie gruntu. Jak ja mogę wykupić grunt przez przejęcie prawa własności, z użytkowania wieczystego w prawo własności, skoro ja nie mam garażu do użytkowania i nie mam po prostu ogródka? NN nie jest członkiem wspólnoty żadnym, a on ma dwa garaże do użytkwania, i to się okazuje, że po prostu budowane bez zezwoleń, bez stosownego zgłoszenia. Dokąd nie otrzymam do użytkowania garażu na takich samych warunkach jak tamte osoby i do użytkowania ogródka, ja po prostu nie puszczę.
Ja wniosłem do Wydziału I Cywilnego o moją ochronę i spowodowanie, bym miał przydzielony ogródek i garaż do użytkowania. To nie są doniesienia. Ponadto w związku z tym banerem fałszywej treści, gdzie zostałem ja fałszywie oczerniony, pomówiony, i że prokuratura, policja są bezkarni i tak dalej, ja wniosłem do organów ścigania, żeby ścigali i ukarali i nadali status pokrzydzonego mnie, prokuraturze, policji i sądowi. Bo się potem na portalu internetowym znalazło fałszywe znowu oczenienie, z którego ja tak odbieram, że ja przekupuję, mam wyroki za kasę itd. Ja wręcz przeciwnie, ja wygrałem proces nawet z KPP, z panem komendantem Komendy Powiatowej Policji w Limanowej, gdzie doszło do ugody. Ja jestem bardzo ugodowy, ale skoro ja mam notorycznie psute zamki w drzwiach wejściowych do mieszkania, mam uszkadzane skrzynki na listy, jestem złośliwie niepokojony domfonem i Janusz Jurowicz ani nikt ze wspólnoty się tym nie zainteresuje, ja ja wniosę do organów ścigania, nie przyjdzie nawet do mnie. Otrzymałem odmowę, że nie jestem uprawniony do składania doniesienia o skrytkę, bo nie wniosły kompetentne osoby. To mnie bardzo boli...
Ja prezesowałem w ogródkach działkowych na Zygmunta Augusta, miałem ponad 400 owieczek pod sobą, dostałem złotą odznakę z Krajowej Rady Polskiego Związku Działkowców. Były kłopoty, problemy - nigdy nie doprowadziłem, żeby poszło na świat, bo bym się ja po prostu wstydził. Zwoływałem jedną, drugą osobę, komisję pojednawczą i dzięki temu tyle lat było bez żadnych spraw sądowych.
Tu jest tylko i wyłącznie winny Janusz Jurowicz, to jest podżegacz po prostu, tamte osoby się cofnęły z zarządu. Mam informację, bo jak Janusz Jurowicz wniósł na mnie doniesienie z 14 grudnia 2011 rok, zwróciem się do ówczesnej pani NN oraz pani NN, dlaczego mnie fałszywie oskarżyły? Wystawiły oczy, że one w ogóle nie znały treści zarztów, że Janusz Jurowicz nie uzgadniał, a na tej podstawie wytoczono mi kilkanaście... Janusz Jurowicz zrobił ze mnie przestępce! Wtedy wiem, że się cofnęły z zarządu, odeszła pani NN, ja dałem calkowicie do zmiany zarząd. Wtedy nie wiem kto, bo ja już nie byłem wtedy na zebraniu, weszedł do zarządu pan NN, człowiek który tyle co przybył do bloku. To jest na rękę Jurowiczowi, bo Jurowicz robi co pasuje.. Było napisane na mnie doniesienie z 3 kwietnia 2012 roku, do MOPS-u kierowane, że ja urządzam w domu libcje, że jestem alkoholikiem, co jest karygodnym oczernieniem, pomówieniem i ja zwróciłem się wtedy, pamiętam jak dziś, poszedłem do pana NN z tym pismem i poszedłem do pana drugiego z zarządu, do pana NN, i pytam, było to wtedy gdy podpisywałem wniosek o dodatek mieszkaniowy, czy oni to podpisali? A oni o niczym nie wiedzą, Janusz Jurowicz nic nie uzgadniał. To jest wszysto krecia robota Janusza Jurowicza. Za te garaże po prostu się mści. Bo Janusz Jurowicz w przeszłości pracował w Urzędzie Skarbowym. Ja udowodniłem, bo nie mogłem chować głowy w piasek, że tyle lat, odkąd istnieją garaże, garaże były nieopodatkowane. Nikt się nie opodatkował i przez to poszła zemsta. Przez to po prostu ten protest. I w tej chwili ja odbieram, że po moim tym już skutecznym stanowisku już się opamiętała wspólnota, wspólnota nie włącza się tutaj w żadne manifesty, tylko zarząd. A tu zarząd, ja odbieram, że to jest jedna osoba odpowiada teraz.
Przyznam się szczerze, ja ani na piśmie, ja skierowałem pismo do pana starosty Jana Puchały osobiście, oraz do pana burmistrza Władysława Biedy, i to już kilka dni temu, że ja chcę brać udział osobiście w mediacji, chcę bezposednio oko w oko. I nie otrzymałem na piśmie do tej pory żadnej informacji, ja się 'pocztą pantoflową' dowiedziałem o tym spotkaniu. I przybyłem, przepraszam że tak powiem, w ciemno. Są przecieki. Ktoś udzielił informacji, że ja jestem, więc po prostu teraz jak ja widzę, że zostałem okłamany, mam bardzo wielki żal pana starosty i do tych osób co nawet są, byli przy mediacji, że mi nie powiedzieli. Że za chwileczkę będzie spotkanie z przedstawicielami, proszę niech pan wyjdzie. Ja pod innym kątem zostałem poinformowany i jestem zbulwersowany! I przyznam sie szczerze, że uważam, że pan starosta Jan Puchała nie powinien się wikłać w takie sprawy, bo to jest przekroczenie według mnie jego uprawnień i kompetencji, od tego są organy ścigania, sądy, prokuratury, urząd skarbowy. I w tej chwili, przyznam się szczerze, już więcej na mediacje nie pójdę, skoro tak poza plecami, przeszły mi jakieś osoby, nie wiem jakie.

Później rozmawialiśmy jeszcze telefonicznie ze Stanisławem Bubulą. Po spotkaniach zadzwonił do niego starosta Jan Puchała i wytłumaczył sytuację z brakiem obecności przedstawicieli zarządu wspólnoty na spotkaniu. - Będę dążył do ugody. Na pewno złożę postulaty i wnioski zmierzające do ugody. Zawsze byłem ugodowy, nie jestem pieniaczem - mówił Stanisław Bubula, który dodał, iż postulaty staroście złoży jeszcze dziś.




udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in