Spór o zwolnienia w urzędzie gminy
Mszana Dolna. Opozycyjni radni z klubu „Wspólnie i wiarygodnie dla gminy Mszana Dolna” publicznie odnieśli się do zwolnień pracowników Urzędu Gminy. Do zarzutów odniósł się w rozmowie z nami wójt Mirosław Cichorz. - Jeśli kiedyś ktoś podjął pracę w urzędzie, nawet wiele lat temu, to nie oznacza, że jest „przykuty” do stanowiska i w urzędzie spędzi całe życie. Nie u mnie - komentuje wójt.
Klub opozycyjnych radnych „Wspólnie i wiarygodnie dla gminy Mszana Dolna” poruszył w mediach społecznościowych temat zwolnień pracowników Urzędu Gminy. We wpisie opublikowanym na Facebooku radni wyrazili „głębokie zaniepokojenie sytuacją”, jaka w ostatnich miesiącach ma mieć miejsce w urzędzie.
Docierają do nas liczne sygnały o kolejnych zwolnieniach pracowników - w tym osób z wieloletnim stażem, które budowały urząd od czasów, gdy jego pierwszym wójtem był śp. Stanisław Potaczek. Z przykrością obserwujemy, że zwalniani są doświadczeni, merytoryczni pracownicy, a na ich miejsce zatrudniane są osoby powiązane z komitetem wyborczym, z którego startował obecny wójt, lub jego znajomi. Budzi to poważne zastrzeżenia co do bezstronności i merytorycznego charakteru polityki kadrowej w urzędzie - stwierdzają radni.
Nie zgadzamy się na sytuacje, w których mieszkańcy naszej gminy – pracujący w urzędzie nieraz od kilkunastu czy kilkudziesięciu lat – są pozbawiani pracy z powodu różnicy zdań z wójtem. Z informacji, jakie do nas docierają, wynika, że osoby, które nie podzielają jego wizji lub mają odwagę wyrazić inne zdanie, znajdują się pod presją lub stają się celem działań prowadzących do ich zwolnienia. Pojawiają się także przypadki likwidacji stanowisk pracy bez przedstawienia pracownikom propozycji zatrudnienia na innych dostępnych stanowiskach, co pozostaje w sprzeczności z zasadami prawidłowej i odpowiedzialnej polityki kadrowej. Każda kolejna informacja o zwolnieniu jest dla nas zaskoczeniem, ponieważ z wieloma z tych pracowników jako radni współpracowaliśmy i nie dostrzegaliśmy jakichkolwiek przesłanek, które mogłyby uzasadniać takie decyzje - dodają autorzy wpisu.
Jak przypominają radni, zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym, wójt jest kierownikiem urzędu gminy i to on zatrudnia oraz zwalnia pracowników urzędu.
Jako radni mamy pełną świadomość, że decyzje kadrowe należą do wyłącznych kompetencji Wójta. Jednak jako organ kontrolny gminy nie możemy pozostawać obojętni, gdy działania te budzą tak duże zaniepokojenie społeczne oraz gdy mieszkańcy — w obawie przed konsekwencjami — nie decydują się publicznie wyrazić swojej opinii - stwierdzają radni, zapewniając, że zamierzają “monitorować sytuację kadrową oraz podejmować działania przewidziane prawem, w tym w ramach prac komisji rewizyjnej oraz podczas oceny pracy wójta”.
Podkreślają, że ich celem nie jest ingerowanie w ustawowe uprawnienia wójta, a “ochrona interesu mieszkańców oraz zapewnienie stabilnego i profesjonalnego funkcjonowania administracji gminnej”.
Zobacz również:Urząd Gminy nie jest prywatną firmą. Wójt kieruje jednostką publiczną i ma obowiązek przejrzyście wyjaśniać wszystkie wątpliwości dotyczące swojej polityki kadrowej. Zarówno urząd, jak i wynagrodzenie Wójta finansowane są z publicznych środków – dlatego zarządzanie kadrą musi odbywać się w sposób odpowiedzialny, uzasadniony i transparentny. Jako grupa radnych nie akceptujemy działań, które prowadzą do destabilizacji pracy urzędu i utraty doświadczonych, kompetentnych pracowników. Zależy nam na tym, aby Urząd Gminy Mszana Dolna był instytucją działającą rzetelnie, profesjonalnie i z poszanowaniem wszystkich osób, które tworzą jego fundament - dodaje na koniec grupa radnych.
O zajęcie stanowiska w sprawie zwolnień pracowników poprosiliśmy wójta Mirosława Cichorza.
Zwolniłem kilka osób z dotychczasowych pracowników Urzędu Gminy. Pierwszym był pracownik z długoletnim stażem, ale błędy, które popełnił spowodowały, że został zwolniony. Rzeczywiście, ta sprawa jest w sądzie pracy, odbyły się już dwie rozprawy, w styczniu ma odbyć się ostatnia. Podobnie kolejna osoba, która została zwolniona z wielu powodów, a jednym z nich było nadużycie mojego zaufania. A w ostatnim czasie pracę zakończyła dotychczasowa dyrektor ZEAS. Tak jak w poprzednich przypadkach, nie było to zwolnienie nagłe, zachowany został czas na poprawę błędów popełnionych w zarządzaniu oświatą. Gdy to nie nastąpiło, postanowiłem, że musi się rozstać z urzędem. Podczas reorganizacji urzędu doszło też do likwidacji jednego stanowiska sprawy, a zajmowała je osoba z najkrótszym stażem w wydziale – wylicza Mirosław Cichorz.
Wójt odniósł się także do kwestii stażu pracy oraz liczby zatrudnianych i zwalnianych osób.
Nie uważam, że osoba zatrudniona przez gminę musi być szczególnie chroniona. Jeśli kiedyś ktoś podjął pracę w urzędzie, nawet wiele lat temu, to nie oznacza, że jest „przykuty” do stanowiska i w urzędzie spędzi całe życie. Nie u mnie. Pracownicy gminy mają wywiązywać się ze swoich obowiązków – mówi Mirosław Cichorz.
Na koniec podkreślił, że nie zgadza się z zarzutami o masowe zwolnienia.
Narracja, że zwalniam ludzi masowo, jest kłamliwa. Więcej osób przyjąłem do pracy, ale są to osoby kompetentne, a ich kwalifikacje to główne kryterium – mówi Mirosław Cichorz.
Może Cię zaciekawić
Licytacja komornicza ośrodka - cena wywoławcza 11,2 mln zł
Ogłoszono pierwszą licytację komorniczą nieruchomości położonej w Żmiącej w gminie Laskowa. To efekt postępowania cywilnego przeciwko s...
Czytaj więcejNocne utrudnienia na trzech przejazdach kolejowych
Konsorcjum Gülermak S.A. i Intop S.A. - wykonawca modernizacji linii kolejowej nr 104 na odcinku Tymbark - Limanowej, prowadzonej w ramach projektu P...
Czytaj więcejTo było największe zgromadzenie w historii miasta
11 września 1966 roku w Limanowej odbyła się uroczystość koronacji łaskami słynącej figury Matki Boskiej Bolesnej, znajdującej się w tamtejs...
Czytaj więcejPonad 80 rekrutów na poligonie
W ramach 16-dniowego kursu podstawowego, nazywanego „szesnastką”, ponad 80 kandydatów rozpoczęło naukę podstaw wojskowego rzemiosła. Wśród...
Czytaj więcejSport
Wróciła na pierwszoligowe boiska
20-letnia Weronika Kaim jest wychowanką MUKS Halny Kamienica. W rundzie jesiennej ubiegłego sezonu odgrywała istotną rolę w zespole pierwszoligow...
Czytaj więcejMarwe Cup na Dolnym Śląsku: Świetne biegi zawodników z regionu limanowskiego.
Zacięta walka w Jakuszycach Rywalizacja stała pod znakiem sprintów stylem dowolnym (FT). Na trasach w Jakuszycach błysnął młody reprez...
Czytaj więcejMLJ. Limanovia zremisowała w Niecieczy. Po meczu pozostał niedosyt
Limanovia przez większą część spotkania miała przewagę i to zawodnicy Łukasza Bukowca byli stroną dominującą. Nie przełożyło się to ...
Czytaj więcejPiłkarski weekend: od Klasy B do IV ligi
IV LIGA MAŁOPOLSKA: Unia Tarnów - Hutnik II Kraków; 12 września; 16:00; Limanovia Limanowa - Orzeł Ryczów; 12 września; 16:30; Kalwaria...
Czytaj więcejPozostałe
Wystawa o zmieniającym się krajobrazie Gorców
W Miejskiej Galerii Sztuki w Limanowej odbył się wernisaż wystawy poświęconej przyrodzie i przemianom krajobrazu Gorców. Wystawę otworzyła dyr...
Czytaj więcejRynek zamieni się w punkt poboru krwi
Ochotnicza Straż Pożarna w Limanowej, we współpracy z Klubem Honorowych Dawców Krwi „Ognisty Ratownik" działającym przy Komendzie Powiatowej ...
Czytaj więcejFinał beskidzkiego wędrowania
W niedzielę (13 września) na szczycie góry Lubogoszcz oraz w Bazie Szkoleniowo-Wypoczynkowej „Lubogoszcz” odbędzie się finał akcji Odkryj Be...
Czytaj więcej21 do 0 - zarząd zostaje
Głosowanie przeprowadzone dzisiaj (11 września) to konsekwencja decyzji podjętej w czerwcu, kiedy Rada Powiatu Limanowskiego nie udzieliła za...
Czytaj więcej






Komentarze (22)
Nie wiem, czy to te osoby zostały zwolnione, czy inne, ale faktem jest, że optymalizacja kosztów oraz redukcja nadmiarowych lub nieefektywnych etatów nie jest niczym złym – o ile odbywa się z zachowaniem odpowiednich standardów i zasad. Ale znając życie i tego wójta to nie mam pewności, że odbyło się to profesjonalnie i zgodnie z prawem.
a "paragraf" na każdego zwolnionego się znajdzie, choćby podstępem;)
zastanawiam się czy takimi działaniami przez kadencję więcej się podzieje dobrego czy złego...
na złe tory Pan żeś go nastawił i teraz jaja coraz większe się będą dziać;)
według ciebie jest to ok, jeśli wójt wprowadza swoje zaplecze wypi.przając pracowników, którzy TWORZYLI ten urząd od lat '90(pół biedy jeśli jest to uzupełnienie bo ktoś na emeryturę idzie)
co ci ludzie, między 50-60lat mają teraz zrobić? kierownicy,którzy pracowali dla 3 wójtów, mają doświadczenie, a trafili na takiego,który nie respektuje odrębnego zdania, nie cierpi dyskusji, robi co chce i kiedy chce..
żal tylko jak się patrzy, jak Rada która powinna temperować takie zapędy, "nie ma jaj" żeby pogrozić paluszkiem, bo wszyscy przecież jakoś uzależnieni bądź upodobaniami lub też interesami niestety..
jak to się skończy i czy ktoś na koniec kadencji zrobi finansowe podsumowanie tych wszystkich kaprysów wójta i pani skarbnik..
apropo pani skarbnik, wigilia rodzinna w tym roku w urzędzie?? (:
Zwalnia ludzi, którzy popełniają błędy. Zamiast naprawiać sytuację. Każdy popełnia błędy. Nawet on.
Takich rzeczy się nie robi. Urząd i gmina to nie własność wójta.
Śmierdzi referendum.