Śmiertelny incydent z niedźwiedziem to rzadkość; kluczowe są błędy ludzi i brak dystansu
Śmiertelny atak niedźwiedzia w Bieszczadach najprawdopodobniej mógł być wynikiem zaskoczenia zwierzęcia, obrony pokarmu lub młodych – ocenił dr hab. Zbigniew Jakubiec. Podkreślił, że takie zdarzenia należą do skrajnie rzadkich, a kluczową rolę odgrywa zachowanie człowieka.
Czwartkowa śmierć 58-letniej kobiety w okolicach Płonnej (gm. Bukowsko), którą objęło postępowanie prowadzone przez Prokuraturę Rejonową w Sanoku, była – zdaniem eksperta – wynikiem splotu okoliczności, a nie typowego zachowania niedźwiedzia brunatnego.
Dr hab. Zbigniew Jakubiec, jeden z najbardziej doświadczonych badaczy tego gatunku w Polsce, wskazał na trzy najbardziej prawdopodobne scenariusze zdarzenia. Jak powiedział w rozmowie z PAP, mogło dojść do zaskoczenia zwierzęcia przez człowieka znajdującego się w bardzo bliskiej odległości, co wywołało instynktowną reakcję obronną. Drugą możliwością była obrona pokarmu, natomiast trzecią – ochrona młodych, szczególnie typowa dla okresu wiosennego.
Ekspert podkreślił, że niedźwiedzie w Polsce nie traktują ludzi jako ofiar i w normalnych warunkach unikają kontaktu, a przed ewentualnym atakiem wysyłają sygnały ostrzegawcze.
Zobacz również:
Posłanka interweniuje u ministra w sprawie dworca. Chce zmiany ustaleń z miastem
Matma bez wkuwania. Ruszają zajęcia
Z dotychczasowych ustaleń wynika, że kobieta przebywała w lesie wraz z synem, zbierając poroże, jednak w pewnym momencie się rozdzielili. Jak zaznaczył Jakubiec, samotne poruszanie się w takim terenie zwiększa ryzyko niekontrolowanego spotkania ze zwierzęciem, natomiast poruszanie się w grupie znacząco zmniejsza prawdopodobieństwo ataku.
- Już obecność dwóch osób działa odstraszająco i zmniejsza ryzyko, bo zwierzęciu trudniej ocenić sytuację, a jednocześnie wzrasta szansa, że zostanie wcześniej zauważone lub usłyszane przez ludzi. Dodatkowo niedźwiedź, widząc więcej niż jednego człowieka, częściej rezygnuje z konfrontacji — wyjaśnił Jakubiec.
Przyznał, że w sytuacji bezpośredniego zagrożenia można użyć gazu pieprzowego, ale trzeba wiedzieć, jak go zastosować i pamiętać, że nie zawsze będzie on skuteczny. - Najważniejsze jest zapobieganie takim spotkaniom — zaznaczył.
Podkreślił również znaczenie zachowania dystansu, niewchodzenia w gęste zarośla bez widoczności oraz unikania miejsc, gdzie mogą znajdować się resztki pokarmu przyciągające zwierzęta.
Według Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie, w dniu zdarzenia panowały trudne warunki pogodowe, w tym silny wiatr, który mógł ograniczyć zmysły niedźwiedzia i sprzyjać sytuacji nagłego kontaktu.
Jakubiec zwrócił uwagę, że przypadki śmiertelnych ataków niedźwiedzi w Polsce należą do wyjątkowych i nie były odnotowywane od wielu lat. Dla porównania przywołał sytuację w Rumuni, gdzie – jak wskazał – skala konfliktów między ludźmi a niedźwiedziami jest znacznie większa.
— W niektórych miejscowościach niedźwiedzie regularnie pojawiają się, po kilkanaście sztuk, na ulicach, więc ludzie po zmroku nie wychodzą z domów — zrelacjonował.
Ekspert ocenił, że w Polsce dobrym przykładem skutecznego zarządzania relacjami człowiek–dzika przyroda jest Tatrzański Park Narodowy, gdzie od lat wdrażany jest kompleksowy program ochrony niedźwiedzia.
— Wszystkie schroniska i śmietniki są zabezpieczone ogrodzeniami elektrycznymi, a niedźwiedzie, które próbują podchodzić pod odpady, są skutecznie odstraszane, m.in. przy użyciu kul gumowych — wskazał. Dodał, że ważne jest, aby zwierzak już przy pierwszej próbie żerowania na śmieciach dostał „klapsa”, bo to go zniechęci do podejmowania kolejnych prób.
Jakubiec podkreślił znaczenie właściwej gospodarki odpadami i edukacji społecznej, wskazując, że brak tych elementów prowadzi do zjawiska synantropizacji, czyli przyzwyczajania się zwierząt do obecności człowieka.
Jednocześnie zwrócił uwagę na problem nieodpowiedzialnych zachowań ludzi. - Zdarzały się sytuacje, gdy turyści podchodzili bardzo blisko niedźwiedzia, by zrobić zdjęcie, a nawet prowadzili w jego stronę małe dzieci. Zwierzę nie rozumie takich zachowań, co może prowadzić do niebezpiecznych reakcji - podkreślił.
W jego ocenie sytuacja w Bieszczadach jest trudniejsza do opanowania, niż w Tatrach, ze względu na rozległość terenu, rozproszoną zabudowę oraz dużą mobilność niedźwiedzi, które mogą w ciągu jednej nocy pokonywać dystanse nawet 30-40 kilometrów.
Odnosząc się do szerszego kontekstu, ekspert zauważył, że rosnące konflikty z dzikimi zwierzętami, takimi jak dziki, bobry czy żubry, w dużej mierze wynikają z działalności człowieka.
- Na przykład masowe uprawy kukurydzy stworzyły idealne warunki dla dzików: dużo pożywienia i bezpieczne schronienie. Podobnie jest w przypadku bobrów – regulacja rzek odebrała im naturalne środowisko, więc wracają i próbują je odbudować - wyjaśnił.
Śledztwo w sprawie śmierci kobiety prowadzone jest pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci. Kluczowe dla ustalenia dokładnych okoliczności zdarzenia miały być wyniki sekcji zwłok oraz analiza zabezpieczonych śladów.
Mira Suchodolska (PAP)
Może Cię zaciekawić
87 lat od egzekucji na Cieniawie
W piątek (11 września) w Mordarce „na Cieniawie" odbyły się uroczystości upamiętniające 87. rocznicę egzekucji 12 obywateli Limanowej pochod...
Czytaj więcejPowiat zapłaci studentom w zamian za pracę w szpitalu
Zarząd Powiatu Limanowskiego ogłosił nabór wniosków o przyznanie pomocy materialnej dla studentów kształcących się na kierunku lekarskim. Pom...
Czytaj więcejWąż, którego nie trzeba się bać - mieszka w limanowskich lasach
Na terenie Nadleśnictwa Limanowa można spotkać wyjątkowego gada: miedziankę, czyli gniewosza plamistego – jednego z najbardziej tajemniczych i ...
Czytaj więcejPKP Intercity zamawia kolejne 32 Griffiny z Nowego Sącza
Materiał wideo do pobrania: Prawo opcji dotyczy umowy z NEWAG zawartej 10 stycznia 2024 r. na zakup 63 elektrycznych lokomotyw wielosystemowych z opc...
Czytaj więcejSport
Najmłodsi ruszyli do rywalizacji: wojewódzki sprawdzian w Olkuszu
Bardzo dobrze w turnieju zaprezentowała się Aleksandra Iwan z Płomienia Limanowa, która dotarła do finałowej czołówki i zajęła 2. miejsce...
Czytaj więcejSłomka postrachem w Klasie A
LIMANOWSKA KLASA „A”: URAN ŁUKOWICA – PŁOMIEŃ LIMANOWA 4:1 (1:1) Gurgul 8,70, Bojanowski 47, Stroivans 78 – Trzópek 28. KROK...
Czytaj więcejJustyna Kowalczyk-Tekieli mocno o sytuacji w PKOl. „Włos się jeży na głowie”
W ostatnim czasie doszło do kolejnej zmiany na czele Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Radosław Piesiewicz, który wcześniej kierował PKOl, prz...
Czytaj więcejNieudany weekend również dla juniorów starszych Limanovii: 0:6 z Wieczystą
W 6. kolejce Ligi Małopolskiej U-19 MKS Limanovia uległa Wieczystej Kraków 0:6. Do przerwy goście prowadzili 2:0, natomiast po zmianie stron d...
Czytaj więcejPozostałe
Chcą do nowej gminy. Mieszkańcy domagają się kolejnej zmiany granic
Utworzenie z dniem 1 stycznia 2025 roku nowej gminy Szczawa, wyodrębnionej z obszaru gminy Kamienica, nie zakończyło dyskusji wokół przebiegu gra...
Czytaj więcejLimanowscy policjanci wicemistrzami Polski w turnieju "Patrol Roku"
Reprezentacja Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie w składzie st. sierż. Krzysztof Plata i sierż. Mateusz Ciuła z Komendy Powiatowej Policji w...
Czytaj więcejDwa brązowe medale dla limanowskich zawodników
Klub Ragnarok Fight Club Limanowa zdobył dwa brązowe medale podczas Amatorskich Mistrzostw Świata ADCC, które odbyły się 11 września w Tauron A...
Czytaj więcejWojskowi radiotelefoniści będą rywalizować w parku
W czwartek (17 września) w parku miejskim im. Rodziny Krasińskich w Mszanie Dolnej, w godzinach od 9:00 do 16:00, odbędą się zawody użytecz...
Czytaj więcej






Komentarze (10)
Przyczyna 2 - obrona pokarmu. Nie wolno zabierać niedźwiedziom jedzenia, które jego jest.
Przyczyna 3 - ochrona młodych. Małe niedźwiadki to nie maskotki, nie wolno ich przytulać, głaskać, rzucać nimi.
A jednak zabrali niedźwiadkowi nieskonsumowane mięsko, ach cii mundurowi.
TEN BADACZ niedźwiadków zapewne wchodził do lasu z AK-47.