Wtorek, 12 listopada
Renata, Witold, Mateusz, Konrad

Ratunkiem cierpliwość

05.04.2011 20:05:03 top 86 14464

Limanowa. 6 godzin od przyjazdu karetką czekał w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym80-latek z podejrzeniem wylewu. Dopiero po tym czasie trafił na oddział wewnętrzny. Dyrektor Szpitala Powiatowego poinformował nas dziś krótko, iż ordynator SOR’u właśnie stracił pracę.

- Wczoraj po godzinie 16. mojego 80-letniego tatę zabrało pogotowie do szpitala, w swoim życiu przeszedł już dwa zawały, teraz miał podejrzenie wylewu – mówi pan Andrzej, który prosił o zachowanie nazwiska do wiadomości redakcji – Lekarz pogotowia przed wyjazdem z domu powiedział, że nawet spodni nie może przebrać, bo musi jak najszybciej trafić do szpitala. Trafił na Szpitalny Oddział Ratunkowy. Wykonano mu tomograf. Położono go w izolatce i czekano na wyniki do godziny 19. Wtedy okazało się, że ma zostać przyjęty na oddział. Nikt się nim jednak nie interesował, chociaż ciśnienie krwi wynosiło ponad 210, nie poznawał nawet mnie, bełkotał.

- Po 6 godzinach od przyjazdu do szpitala przyszedł na salę ordynator SOR’u Robert Kowalik. Zapytał tatę jak się mojego ojca jak czuje, ten bełkocząc odpowiedział, że dobrze – mówi pan Andrzej. – Wówczas lekarz zastanawiał się – analizując wyniki, że nie jest najgorzej i tak w ogóle nie musi zostać przyjęty do szpitala, chociaż ja od innych lekarzy dowiedziałem się, że po takim wylewie wyniki miarodajne są dopiero po kilku dniach. Ostatecznie został przyjęty, tylko po … 6 godzinach.

Jak opisuje pan Andrzej, tego samego dnia około godziny 18. na SOR trafiła starsza kobieta, która miała ponad 40 stopni gorączki i zapalenie płuc. Na przyjęcie czekała również kilka godzin i to na krześle w korytarzu.

- To co się tam dzieje i jak ten SOR pracuje, to nie jest normalne – mówi pan Andrzej. – Nikt się tam pacjentami nie interesuje, ludzie czekają nie wiadomo na co, zamiast jak najszybciej trafiać na oddziały. Co z tego, że ten szpital ma nowy blok operacyjny, ciepłą sień, przynosi zyski, jak medycy sami sobie robią problemy organizując w dziwny sposób pracę. Zapomina się o tym co najważniejsze, czyli pacjencie i opiece nad nim.

Z ordynatorem SOR’u nie udało nam się porozmawiać. Dyrektor Szpitala Powiatowego w Limanowej Dariusz Socha nie chciał tej sprawy szerzej komentować. – Robert Kowalik – ordynator SOR’u od dzisiejszego dnia nie pracuje już w naszym szpitalu – stwierdził dzisiaj krótko Dariusz Socha.

Jego następca nie jest jeszcze znany.

 

(Na drugim zdjęciu strażacy PSP podczas dzisiejszych ćwiczeń przy nowej ciepłej sieni limanowskiego SOR'u)

 

udostępnij
Komentarze (0)
Komentarze
Nowe
Popularne
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in