Wtorek, 17 września
Franciszek, Hildegarda, Justyn, Justyna, Robert, Lamberta, Narcyz

'Wycinki z przedwojennej prasy' cz. XXV

29.07.2018 07:27:00 PAN 1 5444

W tym tygodniu w ramach cyklu prezentujemy ostatnią część doniesień z Ilustrowanego Kuryera Codziennego na temat skutków „powodzi stulecia” z lipca 1934 roku, która wyrządziła olbrzymie szkody na terenie powiatu limanowskiego.

Ilustrowany Kuryer Codzienny
Kraków, piątek 20 lipca 1934.
Pow. limanowski powraca do normalnego stanu.
Z Limanowy donosi (Sw): Ostatnie dwa dni pięknej pogody i upałów spowodowały, iż wezbrane potoki i rzeki wróciły już do swych łożysk, tak że obecnie wyłania się straszliwy obraz klęski, jaka spowodowała powódź. Do mniej dotkniętych powodzią miejscowości dostęp jest jeszcze utrudniony i możliwy jedynie piechotą, bądź konno.
Droga powiatowa w kierunku do Ujanowic przez gminę Laskowa, jest zupełnie zniszczona, poprzerywana głębokiemi wyrwami i pokryta drzewami, które zsunęły się z gór.
Już obecnie można stwierdzić, iż straty, wynikłe wskutek powodzi, sięgają w pow. limanowskim setek tysięcy złotych. Naprawa dróg i mostów potrwać musi przez czas dłuższy. Dowóz żywności jest utrudniony, a w odcinku Mszana Dolna – Niedźwiedź – Limanowa – Kamienica i Limanowa – Męciny odbywa się bądź konno, bądź na plecach ludzkich. W każdym razie należy stwierdzić iż akcja ratownicza w powiecie jest należycie zorganizowana i dowóz żywności jest zapewniony.
Tor kolejowy w okolicy Męciny naprawia obecnie kompania saperów i P. K. W. z Krakowa pod dow. mgr. Tecela, przy udziale inż. Grandowskiego, Kikiewicza i Petryka.
Do dalszej akcji naprawy toru kolejowego i mostów w powiecie przybywa baon mostów kolejowych z Krakowa wraz z delegowanymi oficerami. W piątek bawił tutaj pos. Starzak z BBWR, prezes okr. K. P. W. Prochownik, oraz sekretarz dr. Rosiek, którzy odbyli przegląd pracujących oddziałów K. P. W.
Komunikacja między Limanową – Nowym Sączem a Krynicą została uruchomiona autobusami P. K. P., które z Limanowej wychodzą o godz. 12 i 15.30. Cena biletu w jedną stronę wynosi 2.70 zł. Z Limanowej odchodzi pociąg osobowy do Krakowa przez Suchą – Żywiec – Dziedzice o godz. 8.30 i 14.30. W samej Limanowej kończy się już budowa mostu prowizorycznego, tak aby ludność mogła dostać się do urzędów państwowych w mieście powiatowym.
Należy potępić działalność Zw. Młodzieży Wiejskiej „Spółdzielnia Oświatowa” który nie zważając na katastrofę, która nawiedziła ludność, urządza zabawy z muzyką i tańcami!! Poważny odłam chłopskiej ludności fakt ten surowo potępia.
W czasie akcji ratowniczej bardzo wielkie usługi oddały urzędy powiatowe w Limanowej i w Mszanie Dolnej, które mimo bardzo ciężkich warunków służbowych utrzymują połączenia telefoniczne. Również należy podkreślić sprężystą akcję młodego naczelnika stacji w Limanowej i w Mszanie Dolnej, iż dzięki niemu mogło się dostać do swych siedzib wielu ludzi, którzy zatrzymani zostali powodzią w Limanowej.
Grafika – TUTAJ.
Ilustrowany Kuryer Codzienny
Kraków, środa 25 lipca 1934 r. Nr 204
Dzielna drużyna harcerska.
Z Laskowej pisze nasz Czytelnik inż. St. G.: Zaczęło się drobnym deszczem w nocy z 14 na 15 lipca. Ale już około 9-tej rano począł padać deszcz z niebywałą siłą, a wiatr dął od północy. Rzeka Łososina płynąca tuż pod dworem, wezbrała nagle, rozlewając się szeroko, tocząc się z hukiem. A deszcz walił bezustannie. Popołudniu woda zerwała kilka mostów, między niemi i ławę większą na Łososinie, odcinając połowę wsi od kościoła do dworu.
Drużyna harcerska, obozująca za rzeką z trudem i narażeniem życia przedostała się przez chwiejącą się silnie ławę do dworu, na szczęście jeszcze dość wcześnie, ażeby uratować namioty
i urządzenia obozowe. Dzielnie sprawiali się chłopcy.
Stan wody podnosił się z przerażającą szybkością, wieczorem pola sąsiadujące z rzeką były już zalane na olbrzymiej przestrzeni. Zniknęły pod wodą łany zboża, ziemniaków, buraków, kapusty, aż serce ściskało się bólem na widok ginącego mienia, niejednokrotnie biednych ludzi, małych rolników i straszne widmo nędzy poczęło wyłaniać się z huczącej fali, unoszących części domów lub prawie całe budynki i urządzenia domowe, cały dobytek z trudem i ciężką pracą przez kilkanaście lub kilkadziesiąt lat zdobywany.
Przez trzy dni woda szalała, niszcząc doszczętnie wszystko po drodze. - „Panie” – mówi stara kobieta, najlepiej będzie chyba rzucić się do rzeki, bo żyć niemożliwe, niema z czego. któż mi pomoże, kto mi da dach nad głową? Zanim pomoc przyjdzie zginiemy.
Większa własność, znajdująca się tu i ówdzie już i tak nad brzegiem ruiny, otrzymała cios ostateczny. Sam widziałem wielkie łany dworskie i pola większych osiedli chłopskich częściowo wyrwane przez rzekę, częściowo zasypane kamieniami. Wśród tych pól rzeka wyżłobiła sobie koryto…
Mszanka opadła…
Z Mszany Dolnej pisze nam (Z. W.): - Obecnie Mszanka już całkowicie opadła i cofnęła się do swojego koryta. Na miejscu zerwanego mostu zbudowano prowizoryczną kładkę do ruchu pieszego.
Komunikacja kołowa odbywała się nadal wpław poprzez rzekę 19 b. m. przejechał przez Mszanę pociąg ratunkowy, udający się z drużyną Kolej. Przysp. Wojsk. na tereny najbardziej zniszczone powodzią w okolicy Nowego Sącza.
Grafika – TUTAJ.
Na zdjęciu powódź w Mszanie Dolnej. Zerwany most na rzece Mszance - widok z góry. Fot.: Narodowe Archiwum Cyfrowe.
***
Cykl powstaje przy współpracy z panem Januszem Guzikiem, który zajął się opracowaniem materiałów, zaczerpniętych z zasobów Jagiellońskiej Biblioteki Cyfrowej, Biblioteki Cyfrowej Uniwersytetu Warszawskiego, Małopolskiej Biblioteki Cyfrowej oraz Narodowej Biblioteki Austrii.

udostępnij
Komentarze (0)
Komentarze
Nowe
Popularne
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in