Piątek, 20 września
Filipina, Eustachy, Euzebia, Faustyna, Renata

'Wycinki z przedwojennej prasy' cz. XXIX - „szaleńcy czerwonego bydła”

26.08.2018 08:39:00 PAN 1 4232

W tym tygodniu relacja z poświęcenia ośrodka halowania dla bydła rasy polskiej czerwonej na Gorcu Kamienickim w 1937 roku, która ukazała się na łamach Ilustrowanego Kuryera Codziennego dokładnie 81 lat temu.

Ilustrowany Kuryer Codzienny
Kraków, 21 sierpnia 1937 r.
„Szaleńcy czerwonego bydła”
„Szaleńcy czerwonego bydła” to nie tytuł sensacyjnej powieści, ale bardzo trafne określenie grona ludzi dobrej woli, którzy wzięli sobie za punkt honoru, jak najwyższe postawienie t.zw. czerwonej rasy bydła, będącej chlubą polskiej hodowli. Miałem sposobność spędzić w ich gronie dwa dni, naprzód w Mszanie Dolnej, a później wysoko na hali w pobliżu Gorca Kamienieckiego, gdzie w tych dniach odbyło się uroczyste poświęcenie ośrodka halowania na sposób szwajcarski.
Droga na Gorc Kamieniecki jest długa i uciążliwa. Z punktu wypadowego w Mszanie Dolnej jechaliśmy naprzód furmankami po kamienistych bezdrożach aż do Lubomierza. Nie darmo Niemcy w czasie wojny światowej z największym podziwem wyrażali się o naszych małych polskich konikach (Die Braven polnischen Koniken). Koniki te bowiem ciągnęły wóz po łożyskach potoków, po stromych zboczach i wśród usypisk kamieni z taką łatwością, jakby to był asfalt. Po trzechgodzinnej jeździe wylądowaliśmy, przejechawszy wbród 100 potoków koło kościoła w Lubomierzu, gzie p. wojewodę powitał uroczyście proboszcz w otoczeniu wójta i mieszkańców wsi.
Stamtąd rozpoczęła się już wędrówka piesza. Naprzód było błoto, potem znowu błoto, a wreszcie „wspinaczka” na szczyt. Szliśmy prawie ciągle lasem, zdobywając metr za metrem, przystając co chwilę i rozkoszując się widokiem. Niecierpliwsi spozierali często na zegarek. Wreszcie około godz. 3-ej drzewa zaczęły się przejaśniać i ukazał się grzbiet górski, na którym powiewał dumnie sztandar biało-czerwony.
- To jus scit – objaśnił mnie góral.
- Chwała Bogu – odpowiedziałem rozglądając się na wszystkie strony. Hen gdzieś w dali u dołu widniało czarne pasmo lasów, potem na prawo kościół w Kamienicy, nawprost Gorc Kamieniecki (1290 m), a dalej jeszcze Turbacz i Kudłoń.
Tymczasem zrobiła się pogoda i zaświeciło słońce. Około godziny 3-ciej orkiestra góralska Hymnem Narodowym powitała pana wojewodę, któremu dorodna dziewczyna wręczyła chleb i sól. Potem ks. Dziekan Stabrawa dokonał poświęcenia stajni halnej, zaś p. wojewoda wygłosił przemówienie, w którym wezwał ludność góralską do współpracy z gronem tych ludzi, którzy reprezentują postęp w rolnictwie.
Grafika – TUTAJ.
Ogólny widok hali w pobliżu Gorca Kamienieckiego.
Stado czerwonych krów pasące się na hali, w oddali uczestnicy uroczystości
Przybycie gości. Widoczni m.in.: wojewoda krakowski Michał Gnoiński (przyjmuje chleb i kwiaty od witającej go młodej kobiety w stroju ludowym), senator Edward Kleszczyński (drugi od lewej), dyrektor Funduszu Pracy Krzyżak.
Poświęcenie stajni przez ks. dziekana Józefa Stabrawę. Widoczni m.in. wojewoda krakowski Michał Gnoiński, dyrektor Funduszu Pracy Krzyżak.
Fragmenty uroczystości. Zabawa na prowizorycznej karuzeli.
Źródło fotografii: Narodowe Archiwum Cyfrowe.
***
Cykl powstaje przy współpracy z panem Januszem Guzikiem, który zajął się opracowaniem materiałów, zaczerpniętych z zasobów Jagiellońskiej Biblioteki Cyfrowej, Biblioteki Cyfrowej Uniwersytetu Warszawskiego, Małopolskiej Biblioteki Cyfrowej oraz Narodowej Biblioteki Austrii.
udostępnij
Komentarze (0)
Komentarze
Nowe
Popularne
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in