Poniedziałek, 16 września
Edyta, Kornel, Korneliusz, Kamila, Cyprian, Jagna

'Wycinki z przedwojennej prasy' cz. XXIV - Limanowa odcięta od świata

22.07.2018 07:53:00 PAN 3 6051

W tym tygodniu w ramach cyklu dalsza część prasowych doniesień na temat powodzi stulecia na Limanowszczyźnie sprzed dokładnie 84 lat, publikowanych w Ilustrowanym Kuryerze Codziennym.

Ilustrowany Kuryer Codzienny
Kraków, czwartek 19 lipca 1934.
Limanowa odcięta od świata – wody Mordarki opadają.
Z Limanowej donosi (PJ). Mimo nieprzerwanie padającego deszczu Mordarka znacznie opada, woda jednak zabrała trzy dalsze domostwa w Limanowej. Most drewniany przy ul. Becka, a względnie pozostała jego reszta pod naporem wody chwieje się. Około godz. 7-ej rano z hukiem wyłamuje się drugie przesło – i z całego mostu utrzymuje się jedynie porysowana i pochylona część przy przyczółku od strony Sowlin. Wraz z zerwaniem mostu przerwany został kabel, doprowadzający prąd z pobliskiej rafinerji. Limanowa pozbawiona jest światła elektrycznego.
Wśród nadrzecznych chałup po brzegach rozhukanej rzeki, uwijają się grupy chłopów z organizacji młodzieży pracującej w strojach kąpielowych i z narażeniem życia wzmacniają tamy, usuwając zatory, potworzone ze zniesionych drzew i belek. W Sowlinach koło Limanowej rzeka wyżłobiwszy sobie olbrzymie koryto, podmyła fundamenty wielu domostw. Ochotnicze kadry ratownicze przystąpiły od świtu do rozbiórki kilku budynków najbardziej zagrożonych.
Most na Sowlince na drodze z Sowlin do Tymbarku, grozi każdej chwili zawaleniem. Jedno przęsło pod naporem spiętrzonej wody załamało się. Most kolejowy na Sowlince, na drodze Limanowa – Łososina Górna, mimo betonowych przyczółków, również zagrożony. Woda porobiła olbrzymie wyrwy, w nasypie kolejowym i podmyła jeden z filarów mostu. W poniedziałek o godz. 14-tej przyjechała ostatnia lokomotywa z Tymbarku. Pociąg, który przyjechał w poniedziałek około godz. 21-ej już mostu nie przejechał. Odległy o półtora kilometra od mostu kolejowego nowy most drewniany na Sowlince jeszcze się utrzymuje. Woda zabrała jednak część mostu przy prawym przyczółku. W poniedziałek o godz. 14-tej olbrzymie masy wód zalały ten most, łamiąc w niektórych miejscach barjery. We wtorek w porównaniu z poniedziałkiem woda opadła o jakie 4 i pół metra. Również rzeczka Łososina nagle wezbrała i poczyniła znaczne szkody zabierając kilka stodół i podmywając wiele domostw. Most w Młynnem zerwany.
Według ostatnich wiadomości, most w Limanowej koło Sokoła został częściowo zabrany przez wodę, wobec czego Limanowa odcięta jest od świata. Mimo wciąż jeszcze padającego deszczu, groza niebezpieczeństwa już minęła, wody pomału opadają.
Grafika – TUTAJ.
Ilustrowany Kuryer Codzienny
Kraków, piątek 20 lipca 1934.
Limanowa, 18 lipca (SA). Powódź w pow. limanowskim wyrządziła olbrzymie szkody. Obecnie nadchodzą z różnych stron powiatu meldunki o sytuacji. Wezbrane rzeki i potoki górskie zwolna zaczynają opadać i o ile nie nadejdą nowe deszcze, należy liczyć się, że punkt kulminacyjny powodzi już minął.
Bardzo groźnie przedstawia się sytuacja w okolicy Mszany Dolnej. Wsie Łostowska, Mszana Górna i Kasina Mała są pod wodą. W Mszanie Dolnej zalana jest fabryka konserw Warchanka, oraz budynek poczty, który jednak mimo to utrzymuje połączenie telegraficzne i telefoniczne. Urzędnikom pracującym na poczcie dowożona jest żywność na łodziach.
W Kamienicy dzięki energicznej akcji miejscowej straży pożarnej, kolonji harcerskiej z Tarnobrzegu oraz drużyny Zw. osadników wojskowych z Warszawy, uratowano mienie zagrożonej ludności. Również zakłady przemysłowe „Saturn” ochroniono należycie. W Starej Wsi obok Limanowej wezbrany potok zebrał domy mieszkalne służby folwarcznej. Nadto woda poczyniła olbrzymie spustoszenia w zabudowaniach gospodarczych.
Należy stwierdzić, że w Starej Wsi dopiero pod groźbą karabinów policji, chłopi zmuszeni zostali do wzięcia udziału w akcji ratowniczej.
W Jastrzębiu woda zabrała młyn p. Hyclaląka, zaś w Jadamwoli młyn p. Tokarczyka. Droga powiatowa i most do miejscowości letniskowej Krzyszowej zupełnie zniszczone. Dotychczas zanotowano dwa wypadki w ludziach. Jedno dziecko utonęło w Glisnem, a w Mszanie Górnej utopiła się 18-letnia dziewczyna.
Grafika – TUTAJ.
udostępnij
Komentarze (0)
Komentarze
Nowe
Popularne
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in