Poniedziałek, 28 listopada
Lesław, Zdzisław, Jakub, Stefan, Grzegorz, Natalia, Roma

Przywieźli rannych, którzy cudem uniknęli śmierci

25.02.2014 10:11:45 top 17 13057

Trzy osoby z rannymi postrzałowymi, które cudem uniknęły śmierci przywiozły wracające do Polski z Majdanu karetki pogotowia (Centrum Szkoleń Ratowniczych w Limanowej i Polskiej Misji Medycznej).

Dziś nad ranem do Limanowej wróciły dwie karetki i samochód dostawczy z Majdanu, gdzie w sobotę wyjechały z pomocą medyczną na Majdan.

Z Limanowej polscy lekarze i ratownicy wyjechali w sobotę około godziny 23. granicę przekraczali nad ranem. – Przejazd przez przejście graniczne odbył się bez problemu. Na całej Ukrainie witano nas serdecznie dziękując za pomoc – relacjonują ratownicy i lekarze biorący udział w misji (czterech z siedmiu było z Limanowej).

Do Kijowa dotarli około godziny 15. w niedzielę – Do centrum miejscowości wjeżdżaliśmy eskortowani przez jednego z szefów opozycyjnych służb porządkowych na Majdanie. Dotarliśmy do samego centrum medycznego zlokalizowanego w cerkwi - wspominają.

Tam rozpakowali medyczny sprzęt jednorazowego użytku i opatrunki.

Następnie karetki zostały włączone do tworzącego się na nowo systemu ratownictwa medycznego. Jedna z karetek z polsko-ukraińską obsadą stacjonowała w rezydencji byłego prezydenta Wiktora Janukowycza, druga w centrum miasta. Przez noc zanotowali kilka interwencji ambulatoryjnych. - W Kijowe słyszeliśmy niesamowite opowieści o nadzwyczajnej zawziętości służb bezpieczeństwa Ukrainy – wspominają. - Jeden z berkutowców pomimo to, że był ciężko ranny w głowę wciąż zawzięcie bił protestujących pałką.

- Trafiliśmy z pomocą w odpowiednim momencie, w Kijowie jeszcze wrzało, ale strzały już nie padały – mówi ekipa. – Wszystko było potrzebne, oprócz sprzętu nawet zwykłe dobre słowo, ludzka solidarność. Od jednego z uczestników protestu dostałem różaniec, chciał się odwdzięczyć w jakikolwiek sposób. Obecnie Kijów jest już dobrze zorganizowany, jest spokojnie, czuliśmy się bezpiecznie. Zbliżając się do Kijowa nie było już policji, wszystko było zabezpieczane przez służby cywilne opozycji.

W poniedziałek rano na spotkaniu ze sztabem medycznym podjęta została decyzja o powrocie do kraju. - Z Lwowa zabraliśmy trzech rannych mężczyzn w wieku 57 lat i dwóch w wieku 27 lat. Wszyscy byli z ranami postrzałowymi kończyn do dalszego leczenia. Trafili do szpitala w Przemyślu - mówią.

Po drodze polskiej ekipie ranni opowiadali co się działo w Kijowie podczas zamieszek. - Trafiający do szpitali w Kijowe byli wyszukiwani przez funkcjonariuszy Berkutu i według ich relacji dobijani – dokonywano na nich egzekucji. Im udało się cudem przeżyć, bo ze szpitali w Kijowie z ranami postrzałowymi kończyn zostali potajemnie przeniesieni na prywatne kwatery. Nocą przetransportowali ich koledzy do szpitali w innych rejonach kraju, gdzie byli już bezpieczni i otrzymali dalszą pomoc. Ze względu na dużą ilość pacjentów w ukraińskich szpitalach, zostali przetransportowani do Polski.

- Wszystko jest ok i super. Wszystko się naprawia i idzie w dobrą stronę – powiedział nam jeden z mieszkańców Ukrainy, który dziś rano dzwonił do polskiej ekipy i dziękował za pomoc, która jak podkreślał bardzo im się przydała. Jak mówi teraz powinny być trzy miesiące spokoju, a po wyborach prezydenckich oczekują na zwrot w kierunku zachodnim.

- Gdyby przyszło nam jeszcze raz wyjeżdżać, to nie wahalibyśmy się ani chwili – mówi ekipa z Polski.

Dziś wieczorem opublikujemy galerię zdjęć z wyprawy Polaków na Ukrainę.

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in