Środa, 18 września
Irma, Józef, Irena, Stanisław, Stefania

Przystanki bez rozkładów jazdy to prawie norma, ale...

02.02.2016 05:13:09 top 19 8000

Fotointerwencja. Zdecydowana większość podróżnych musiała się już przyzwyczaić, że na wielu przystankach na terenie powiatu brakuje rozkładów jazdy, ale są i takie na których brakuje nawet... ziemi.

Brak rozkładów jazdy na większości przystanków to norma w naszym regionie. Nikt tego nie sprawdza, ani nie egzekwuje, bo po co? Ludzie i tak pojadą, bo muszą, a to że poczekają na chłodzie i wietrze, to dobrze, bo pooddychają świeżym górskim powietrzem (często w gratisie otrzymywany jest dym z komina).
Dla domniemanych turystów, przyjeżdżających w nasz region, to też pierwsza atrakcja z jaką się im przychodzi spotkać. Polowanie na busa w Limanowej to jak 'gra miejska' z elementami integracji z mieszkańcami regionu, którzy (o ile wiedzą) wskażą właściwy przystanek do odjazdu do Męciny, Siekierczyny, Zbludzy, czy Mszany (a przystanków jest wiele 'Pod sądem', na Kopernika, Zygmunta Augusta, Małym Rynku czy Kilińskiego).
Tak jest w samej Limanowej. Nie lepiej jest i w ościennych miejscowościach, tylko że tam nie dość że brakuje rozkładów, to i nawet ziemi pod przystnakami. Tak jest właśnie na przystanku przy drodze powiatowej w Starej Wsi - w pobliżu ośrodka domków kampingowych. Od lat nikomu to nie przeszkadza.
Może tak władze samorządowe zamiast do pracy jechać w ciepłym samochodzie wybiorą chociaż raz w tygodniu publiczny środek transportu (oczywiście oczekując na niego bez rozkładu jazdy)? Wydaje się, że wiatr, mróz i może śnieg, szybko zapaliłby ich do pracy, a dzięki temu problem dałoby się rozwiązać, a nie tylko o jego rozwiązaniu mówić.
udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in