Czwartek, 30 czerwca
Emilia, Lucyna, Rajmund, Arnold

Problem z fotoradarem na 'krajówce'

28.05.2012 08:30:17 top 57 12202

Już kilka miesięcy trwają ustalenia Urzędu Miasta z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) w Krakowie gdzie mógłby stanąć fotoradar Straży Miejskiej na drodze krajowej nr 28, a konkretnie na ulicy Słomka i M.M. Kolbego w Mszanie Dolnej. Bezskutecznie.

- Samorząd miasta zaproponował newralgiczne punkty w których chciałby postawić znaki D-51 informujące o potencjalnej kontroli radarowej ze strony Straży Miejskiej, po to aby w pobliżu przystanków komunikacji samochodowej, przejść dla pieszych, czy też w miejscach gdzie nie ma chodników kierowcy jeździli z przepisową prędkością - mówi Michał Baran, zastępca burmistrza Mszany Dolnej. - Punkty te, podobnie jak na drogach innych zarządców (wojewódzkiej i powiatowej), zostały pozytywnie zaopiniowane przez Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Limanowej, jako spełniające wymagania bezpieczeństwa i zasadne pod kątem lokalizacyjnym. Po tym uzgodnieniu firma projektowa na zlecenie urzędu przygotowała projekty organizacji ruchu dla poszczególnych dróg z naniesionymi znakami D-51. Następnie projekty te zostały zaopiniowane przez Komendę Wojewódzką Policji i trafiły do zarządców dróg.

Jak informuje burmistrz o ile z Zarządem Dróg Wojewódzkich w Krakowie oraz Powiatowym Zarządem Dróg w Limanowej nie było problemów – fotoradar na ul. Krakowskiej i Orkana już funkcjonuje - o tyle z Oddziałem Krakowskiem GDDKiA przechodzi biurokratyczną gehennę.

- Sprawa wydaje się na pozór oczywista - mówi burmistrz. - Przez miasto biegnie na długim odcinku droga krajowa nr 28 (ul. Zakopiańska, Kolbego, Piłsudskiego i Słomka), której zarządcą, czyli odpowiedzialnym także za bezpieczeństwo na niej jest GDDKiA.  "28" jest jedną z kluczowych arterii komunikacyjnych na południu Polski, jest alternatywą na dłuższym odcinku dla krajowej „4”, co powoduje generowanie dużego ruchu pojazdów, w tym dostawczych TIR-ów, bardzo często przekraczających dozwoloną prędkość. W połączeniu z dużą liczbą mieszkańców poruszających się wzdłuż tej drogi i brakiem infrastruktury dla pieszych w postaci chodników (ul. Słomka), istnieniem przejść dla pieszych i przystanków powoduje to znaczne zagrożenie dla ruchu pieszego. GDDKiA, która podczas ostatniej modernizacji ul. Słomka nie „przewidziała” chodników na ponad 2 km odcinku, powinno zależeć na poprawie bezpieczeństwa w alternatywny sposób – tj. poprzez zmniejszenie prędkości poruszających się pojazdów (prewencyjne działanie znaków D-51 oraz stojącego fotoradaru).

Jak twierdzi Miasto pomimo spełnienia wszystkich wymogów zawartych w ministerialnych rozporządzeniach i ustawach w sprawie warunków lokalizacji, sposobu oznakowania i dokonywania pomiarów przez urządzenia rejestrujące GDDKiA nie chce póki co wyrazić zgody na lokalizację punktów pomiaru fotoradarem. W piśmie przesłanym na adres urzędu postawiła warunki, które wnioskujący o lokalizację oznakowania „kontrolą radarową” odcinków powinien spełnić. - A warunki te są kuriozalne i na próżno ich szukać w aktach prawnych - tłumaczy burmistrz. - Na przykład GDDKiA żąda, aby dokonać analizy zdarzeń drogowych na wnioskowanym odcinku, który ma raptem 200 m długości, także wykazać „rażące przypadki łamania przepisów” na tym odcinku. Pomijając, że nie ma definicji „rażącego przypadku”, to należałoby wnioskować z tego warunku, że „nie rażąco” można łamać przepisy. Dodatkowo GDDKiA chce, aby pomiędzy znakami D-51 nie było skrzyżowań, co np. w przypadku ul. Słomka, gdzie co kawałek jest wyjazd z osiedla, uniemożliwia lokalizację takiego punktu. GDDKiA podpiera się także (niezobowiązującą) interpretacją Ministerstwa Transportu (…), wg której należy unikać pomiaru prędkości „w pobliżu dużych obiektów znajdujących się w pobliżu drogi”. Tymi obiektami mogą być wg Ministerstwa: budynki (!), reklamy, bariery ochronne. A dla jasności straże gminne na drogach krajowych mogą wykonywać pomiar prędkości tylko w terenie zabudowanym.

W tej niezrozumiałej sprawie burmistrz Tadeusz Filipiak interweniował podczas comiesięcznego spotkania wójtów i burmistrzów z Wojewodą Małopolskim Jerzym Millerem, czego efektem było zaproszenie Dyrektora Oddziału Krakowskiego GDDKiA na ostatnie, majowe spotkanie. Dyrektor Jacek Gryga wysłuchał "gorzkich żali" nie tylko od burmistrza Mszany Dolnej, ale i od wójta Szaflar Stanisława Ślimaka i bez mała od wszystkich gospodarzy gmin sąsiadujących z krajową "28". - O ile do niektórych spraw się odniósł, o tyle tematu lokalizacji i absurdalnych żądań krakowskiej GDDKiA wobec naszego wniosku, nawet nie jednym słowem nie "dotknął" - mówi Tadeusz Filipiak, burmistrz Mszany Dolnej, który skierował do dyrektora GDDKiA słowa "..Panie dyrektorze, odnoszę wrażenie, że w meczu którego stawką jest ludzkie życie, gramy w przeciwnych drużynach, a powinniśmy grać w jednej.."

Dla władz miasta sytuacja jest o tyle dziwna, że z informacji uzyskanych w sąsiednim Oddziale GDDKiA w Rzeszowie wynika, że straże gminne z terenu województwa podkarpackiego, zwracające się o takie uzgodnienia, GDDKiA załatwia na bieżąco i wydanych jest co najmniej kilkanaście zezwoleń na lokalizację fotoradarowych punktów.

A to ciekawe:

Funkcjonariusze Straży Miejskiej za zgodą naczelnika limanowskiej "drogówki" dokonali 18 maja próbnej kontroli prędkości na drodze krajowej nr 28 (ul.Słomka i Kolbego) w Mszanie Dolnej. W ciągu 2 h  zarejestrowano tam 35 przekroczeń prędkości jazdy. Najszybciej jechał tam kierowca hondy civic, który przekroczył dozwoloną prędkość o 56 km/h.

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in