Czwartek, 29 października
Euzebia, Wioletta, Felicjan, Angela, Zenobia, Przemysław

Oświadczenie dyrektora szpitala

26.04.2013 06:55:57 top 126 21478

Poniżej publikujemy oświadczenie dyrektora Szpitala Powiatowego w Limanowej Marcina Radzięty w sprawie 41-letniego pacjenta, który zmarł we wtorek przed południem w Ośrodku Zdrowia w Laskowej, a wcześniej został dwukrotnie odesłany z szpitalnego SOR.

- Od środy Szpital Powiatowy w Limanowej stał się 'negatywnym' bohaterem mediów, opinii społecznej i wręcz całej Polski. Wszystko to związane jest z faktem śmierci 41-letniego pacjenta, który mimo dwukrotnego przyjazdu do SOR zmarł z powodu niewykrytego tętniaka rozwarstwiającego aorty - pisze w oświadczeniu Marcin Radzięta, dyrektor Szpitala Powiatowegow Limanowej.

- Szanowni Państwo. Zdajemy sobie sprawę, iż śmierć tak młodego człowieka jest tragedią. Dla żony, dla dzieci, dla znajomych i przyjaciół. Jest to tragedia również dla nas, jako pracowników Szpitala. Wobec tej tragedii pochylamy jeszcze raz głowy łącząc się w bólu i żałobie z rodziną zmarłego.

Być może popełniony został w tej sprawie błąd - być może. Ale czy jest właściwym poniewieranie lekarzy i pielęgniarek Szpitala, od którego roi się w mediach i komentarzach? Jeszcze w środę znaczna część internautów rozpisywała się na temat 'konowałów lekarzy' którzy nie potrafili rozpoznać 'prostego zawału serca'. Łatwo być mądrym po fakcie. Gdzie są dzisiaj ci 'znawcy' kiedy po wstępnych wynikach sekcji zwłok okazało się, iż przyczyną śmierci pacjenta nie był zawał lecz tętniak aorty? A może potrzebna jest chwila refleksji, ciszy i szacunku wobec tej śmierci, wobec tragedii rodziny, przyjaciół, ale też tragedii lekarzy, którzy doznali zawodowej porażki, bo zawiodła ich intuicja, może wiedza. A może po prostu popełnili błąd nie zdając sobie sprawy, że skutki będą aż tak tragiczne.

Czy wszyscy, ci 'doskonali', dyszący jadem 'specjaliści' od wszystkiego są tak perfekcyjni w wykonywaniu codziennych obowiązków zawodowych?? Jeśli tak, to dlaczego w Polsce drogi są dziurawe, ściany mieszkań krzywe, decyzje urzędników często wadliwe. Dlaczego w kinach hitem jest historia przedsiębiorców doprowadzonych do ruiny przez działania urzędów skarbowych i prokuraturę?. Wszyscy popełniamy w codziennym życiu błędy. Także i lekarz ma do niego prawo. Nie wieszajmy nikogo, zanim nie poznamy całości okoliczności sprawy.

To prawda, że specjalistyczne badania przeprowadzone w odpowiednim czasie pewnie pomogły by wykryć nawet takie schorzenie jak tętniak. Tak, macie Państwo rację. Macie też rację, kiedy mówicie, że można było przyjąć pacjenta na oddział. Ale czy Państwo wiecie, że właśnie w ostatnich dniach Szpital otrzymał wyniki kontroli za 2007 r.? Sześć lat później NFZ twierdzi, ze niepotrzebnie przyjęliśmy do szpitala kilkudziesięciu pacjentów i żąda zwrotu pieniędzy z kontraktu. Proszę Państwo - to jest rzeczywistość w której działa Szpital. Z jednej strony mówią nam, że nie możemy nikomu odmówić pomocy, z drugiej, ze musimy liczyć koszty, bo pieniędzy nam więcej nie dadzą. To są fakty.

Co roku leczymy ponad 15 tysięcy ludzi w poradniach specjalistycznych, tyle samo trafia na oddziały szpitalne (bez SOR-u, na który rocznie trafia około 25 tysięcy ludzi). Czy w świetle tych liczb można pod adresem pracowników Szpitala rzucać te wszystkie negatywne i złośliwe oskarżenia? Czy wśród tych wszystkich osób nie ma także takich, którym w Szpitalu uratowano życie i zdrowie?

Ponad wszystkie rozsądne argumenty przebija się jednak zwykły, chamski jazgot. W typowo polskim sosie zawiści i nienawiści topi się dzisiaj lekarza, który być może (co trzeba powtarzać wielokrotnie) popełnił błąd. Odmawia się mu prawa do pracy, miesza jego osobiście i jego reputację z błotem. Poczekajmy, proszę Państwa.

Następnego dnia po zdarzeniu - w poczuciu odpowiedzialności za Szpital, ale też w poczuciu ludzkiej solidarności wobec tragedii wobec żony tragicznie zmarłego pacjenta - dyrektorzy szpitala złożyli deklarację, że wyciągną konsekwencje jeśli tylko okaże się, że jakikolwiek pracownik Szpitala ponosi winę za to zdarzenie. Deklarację tą podtrzymujemy z całą mocą. Ale też - po raz kolejny zwracamy uwagę - dajmy szansę, aby prokuratura i policja przy pomocy fachowców ustaliła, kto jest winny.

W tym wszystkim prosimy tylko o dwie rzeczy. O sprawiedliwy osąd oparty na faktach i szacunek dla pracy ponad 700 osób zatrudnionych w limanowskim szpitalu.'

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in