Niedziela, 17 listopada
Salomea, Grzegorz, Elżbieta, Waleria

Osiedle i radiowozy pomalowane farbą

17.08.2009 21:17:47 top 2 4003

Mieszkańcy osiedla przy ulicy Sportowej w Limanowej odkryli dziś, że na ich domach, samochodach i w ogródkach jest pełno białych kropek… farby. Trafiła tam ona z pobliskiego placu budowy pawilonu handlowego, gdzie przez cały weekend pracownicy pokrywali stalową konstrukcję farbą przeciwpożarową.

- Pojechałem rano samochodem na myjnię, by umyć go przed wycieczką – opowiada nam jeden z mieszkańców ulicy Sportowej, który prosił o zachowanie anonimowości. - Pracownicy myjni zapytali mnie, czy wiem, jakie mam auto. Odpowiedziałem, że wiem – nowe, bo kupione w salonie 3 tygodnie temu. Poprosili mnie jednak, żebym z nimi podszedł do samochodu. Tam zobaczyłem, że cały pojazd jest pokryty „białym piaskiem”, którego zmyć się nie da. Wróciłem do domu i zacząłem szukać u sąsiadów, czy taka sytuacja tylko mnie spotkała. Okazało się, że u wszystkich jest to samo. Stwierdziliśmy, że farba pochodzi z placu budowanego nieopodal pawilonu handlowego, gdzie przez cały weekend – pomimo że było święto, a budowa zamknięta, pracownicy malowali konstrukcje stalowe. Farba była nakładana przez pracowników specjalnie ubranych w kombinezony, maski, okulary, ze zwyżki na wysokości kilku metrów i to nie pędzlem czy wałkiem tylko pod ciśnieniem z pistoletu. Stamtąd rozpylona powędrowała wprost na całe nasze osiedle.


Okazało się, że farba spadła dosłownie wszędzie: na okna, parapety, dachy, trawę, jarzyny, samochody.
- Pojechaliśmy z sąsiadami na miejsce budowy – mówią mieszkańcy ulicy Sportowej. – Na naszą prośbę przyjechał na miejsce podający się za kierownika budowy – mężczyzna (co ciekawe na tablicy informacyjnej budowy kierownikiem jest…kobieta – przyp. red.) najpierw rozmawiał z nami tak od niechcenia. Zapytał, co z tą sprawą zrobimy. Odpowiedzieliśmy, że zgłosimy na policję. Wówczas zaczął tłumaczyć, że u innych z kominów się kopci, gdzie indziej zaś ognisko ktoś zapali i nic się nie dzieje, a do tego przypadku przyjedzie inspekcja środowiska. Dodał, że nie mamy dowodów na to, że to z tej budowy pochodzi ta farba. Odpowiedzieliśmy, że mamy, bo m.in. samochód stojący na placu budowy jest właśnie cały nią pokryty i wygląda tak jak nasze. Wtedy zaczął się „jąkać” i tłumaczyć, że osoby które malują to podwykonawcy, a on do nich kompletnie nic nie ma. Jeden z pracowników budowy powiedział nam tylko, że konstrukcja była pokrywana specjalną farbą „przeciwpożarową”, która wytrzymuje bardzo duże temperatury.


Czwórka mieszkańców ulicy Sportowej zgłosiła sprawę na policję. – Poszkodowane jest jednak całe osiedle, w tym na pewno i ludzie starsi, którzy pewnie jeszcze o niczym nie wiedzą, a w ogródku np. uprawiają warzywa czy jarzyny dla własnych potrzeb – mówi mieszkanka ulicy Sportowej również prosząca o zachowanie anonimowości. – Już nie mam sił, bo w miniony piątek skończyłam remont domu – wymianę okien, parapetów, tynków. A teraz mam wszystko pokryte farbą.


O sprawie mieszkańcy poinformowali późnym popołudniem straż pożarną. Strażacy powiadomili z kolei Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Nowym Sączu, ten jednak działań żadnych nie podjął i odciął się od sprawy. Poinformowane o sprawie zostało także Centrum Zarządzania Kryzysowego w Limanowej. Po ich interwencji wykonawca zobowiązał się przerwać prace. Rano na budowie ma się pojawić sanepid.
Na razie nie wiadomo jak się sprawa dalej potoczy.


Warto wiedzieć:
Mieszkańcy, którzy szli zgłosić sprawę na Komendę Powiatową Policji w Limanowej położonej nieopodal budowanego marketu, zauważyli, że farbą pokryte są także policyjne radiowozy. O tym też poinformowali policjantów, którzy wcześniej tego… nie widzieli.

udostępnij
Komentarze (0)
Komentarze
Nowe
Popularne
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in