Ofiara księdza-pedofila z Sądecczyzny: "Ten człowiek zniszczył mi życie"
Ogólnopolski portal Onet na swoich łamach przedstawia dziś historię ofiary pochodzącego z Sądecczyzny księdza Stanisława P., skazanego w kościelnym postępowaniu za molestowanie nieletnich, wobec którego w ubiegłym roku został wszczęty kolejny proces, tym razem wraz z zawiadomieniem polskich organów ścigania.
Portal zacytował fragment listu ze stycznia 2010 r., w którym mężczyzna, pokrzywdzony przez duchownego jako dziecko, informował o sprawie ówczesnych hierarchów diecezji tarnowskiej: „To, o czym będę pisał, wydarzyło się ponad 20 lat temu, kiedy miałem ok. 13 lat. W naszej parafii był wikary, ksiądz Stanisław P. Jego pobyt był dziwnie krótki - około jednego roku, może trochę więcej, gdy inni byli po dwa lata. [...] Po jednej z mszy ks. Stanisław zaprowadził ministrantów pod wikarówkę. Zaprosił mnie do swojego pokoju. Nie bardzo chciałem iść, ale pamiętam, jak się wstydziłem powiedzieć »nie«! W swoim pokoiku posadził mnie na kolanach i włożył mi prawą rękę do spodni". Dalej pojawiają się szczegóły, których dziennikarze Onetu postanowili nie podawać do informacji publicznej.
- Kiedy w 2009 r. zacząłem się tym zajmować, pedofilia wśród księży była tematem tabu. Postanowiłem jednak dołączyć do grona osób, które walczą o sprawiedliwość (…). Wiedziałem, że skoro tak dużo jest ofiar w innych krajach, to i w Polsce na pewno nie jestem sam. Po filmach braci Sekielskich zobaczyłem wyraźnie, że ten proceder dokładnie tak samo funkcjonuje w Polsce. Zwróciłem się do mediów, bo Kościół mnie po prostu olał – mówi Onetowi Andrzej, który jako nastolatek był molestowany przez księdza. - Korzystałem z pomocy psychologa i wiem, że nigdy się tego nie pozbędę. Ten człowiek zniszczył mi życie, zresztą pewnie nie tylko mnie. Od początku kłamał w żywe oczy, pociągał nosem, że to niby płacze, przysięgał na Boga, że tego nie zrobił, że nic nie pamięta. Mówił, że kocha dzieci i młodzież...
Kapłan z Sądecczyzny posługiwał m.in. w sąsiadującej z powiatem limanowskim gminie Żegocina – w parafii w Łąkcie Górnej. Było to w latach 80., a więc w okresie kiedy miało dochodzić do domniemanego molestowania. Później sprawował rozmaite funkcje m.in. w dekanacie radłowskim. Został z nich odwołany w 2002 roku, co miało nastąpić po skargach rodziców molestowanych nieletnich. Po kilku miesiącach duchownego skierowano do pełnienia posługi na Ukrainie. W 2008 roku wrócił do kraju i posłano go do parafii na Sądecczyźnie. Jako kapłan uczył religii w jednej ze szkół w Krynicy-Zdroju.
W 2010 roku do kurii wpłynęło kolejne zgłoszenie – dokonał go pokrzywdzony, którego relację najpierw przedstawił ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, a dziś Onet. Sprawa ks. Stanisława P. była przedmiotem procesu karno-administracyjnego, który został zakończony i zatwierdzony przez Kongregację Nauki Wiary w 2013 roku, czyli kilka lat po tym, jak duchowny został skierowany do pracy w charakterze penitencjariusza w parafii na Sądecczyźnie.
Tymczasem na początku lipca ubiegłego roku, na skutek zawiadomienia złożonego przez biskupa Andrzeja Jeża nakazano prowadzenie kolejnego procesu karno-administracyjnego w sprawie ks. Stanisława P. O możliwości popełnienia przestępstwa przez duchownego podczas jego posługi na Ukrainie (lata 2003-2008) poinformował diecezję tarnowską biskup kamieniecko-podolski. Delegat Biskupa Tarnowskiego ds. wykorzystywania seksualnego małoletnich złożył również zawiadomienie do polskich organów ścigania.
- Kierujemy słowa przeproszenia, zwłaszcza do osób pokrzywdzonych i ich rodzin, a także wyrażamy żal, iż sprawa zgłoszona w roku 2002 nie została doprowadzona do końca. To nie powinno się nigdy zdarzyć. Mamy świadomość tego, że fakt ten rzutuje negatywnie na zaufanie co do prowadzenia innych spraw. Pragniemy jednak zapewnić, że zarówno sprawa zgłoszona w roku 2010, która była przedmiotem procesu zakończonego w roku 2013, jak i wszystkie późniejsze sprawy były i są podejmowane oraz prowadzone z wielką dbałością i należytym wyczuleniem na dobro pokrzywdzonych – napisała tarnowska kuria w jednym z ubiegłorocznych komunikatów dotyczących sprawy ks. Stanisława P.
Później rzecznik i sekretarz arcybiskupa katowickiego ks. Tomasz Wojtal wydał oświadczenie, odnoszące się do cytowanego wcześniej komunikatu tarnowskiej kurii. Abp Wiktor Skworc jako ordynariusz diecezji tarnowskiej, mimo wiedzy o oskarżeniach wobec księdza, nie powiadomił o sprawie Kongregacji Nauki Wiary, a co więcej - posłał go do pracy na Ukrainie. - Abp Wiktor Skworc wyraża ogromny żal i ubolewanie z powodu krzywdy wszystkich ofiar ks. Stanisława P. Do takich sytuacji nigdy nie powinno było dojść - napisano w oświadczeniu.
Onet zacytował w swoim artykule dwa fragmenty rozmów nagranych w 2010 roku z urzędnikami tarnowskiej kurii:
*Fragment nagranej rozmowy Andrzeja z ks. Robertem Kantorem, 10 marca 2010 r.:
- Właśnie ustaliłem w sekretariacie, że ks. P. dalej uczy w szkole w Krynicy-Zdroju, dlaczego?
- A dlaczego miałby nie uczyć?
- To na czas wyjaśnienia nawet go nie zawiesicie?
- Ja nie mogę nikogo zawieszać… On złożył w ubiegłym tygodniu wyjaśnienia i zbieramy w tej sprawie materiał.
- To pozwalacie na to, żeby on dalej uczył, kiedy wiecie, że robił takie rzeczy?
- To już nie zależy ode mnie, proszę się skierować do księdza biskupa.
*Fragment rozmowy Andrzeja z ks. kanclerzem Nitą, 22 marca 2010 r.:
- Ks. P. daje właśnie rekolekcje w Tyliczu... Mnie się już chce śmiać… Czy wy to wszystko lekceważycie?
- Sprawa jest w trakcie załatwiania.
- Ona od trzech miesięcy jest w trakcie załatwiania, a wy jeszcze nic nie zrobiliście...
- Są podejmowane kroki… Ja rzeczywiście dowiedziałem się, że on przyjął rekolekcje i trudno by było stawiać przede wszystkim proboszcza przed taką sytuacją… to jest jego ostatnia posługa jako kaznodziei.
- Ale tak nie może być, żeby ten człowiek prowadził rekolekcje!
- Nie mam nic więcej panu do powiedzenia.
Artykuł Szymona Piegzy w Onecie można przeczytać TUTAJ.
Może Cię zaciekawić
Co z głosowaniem nad odwołaniem zarządu?
Dopiero po zakończeniu wakacyjnej przerwy radni Powiatu Limanowskiego zajmą się projektem uchwały dotyczącym odwołania Zarządu Powiatu Limanows...
Czytaj więcejOdeszli w ostatnich dniach...
1 sierpnia 2026 r. śp. Maria Bernacka, 86 lat (Pisarzowa) Msza święta żałobna zostanie odprawiona w kościele parafialnym pw. św. ...
Czytaj więcejPOLREGIO z kontraktem na 1,6 mld zł. Co z pociągami przez powiat limanowski?
We wtorek (28 lipca) samorząd województwa małopolskiego podpisał umowę z firmą POLREGIO S.A. na realizację regionalnych przewozów kolejowych. ...
Czytaj więcejPonad 5 mln zł na drogę - jest umowa na chodnik i oświetlenie
W miniony poniedziałek (28 lipca) podpisano umowę na realizację zadania pod nazwą „Przebudowa drogi powiatowej nr 1626K Kasinka Mała – Węgl...
Czytaj więcejSport
Turbacz pokonał Limanovię i zagra w finale
TURBACZ MSZANA DOLNA – LIMANOVIA LIMANOWA 2:1 (0:0) Dla gospodarzy bramki zdobywali: Michałczak i Lach. W końcówce spotkania dla Limanovii ...
Czytaj więcejHarnaś pozyskał kolejnego piłkarza
Młody ofensywny zawodnik ma na swoim koncie występy w młodzieżowych mistrzostwach Polski w futsalu oraz Centralnej Lidze Juniorów Futsalu. ...
Czytaj więcejLimanovia wzmacnia defensywę
Nowym piłkarzem Limanovii został Patryk Snopek (rocznik 2007). Młody obrońca przenosi się do klubu na zasadzie transferu definitywnego z Pusz...
Czytaj więcejKrzysztof Toporkiewicz wrócił do I ligi
Wczoraj Unia przegrała na wyjeździe 1:3 z Polonią Warszawa. Toporkiewicz wszedł na murawę w 79 miucie przy stanie 1:1. Wychowanek Harnasia,...
Czytaj więcejPozostałe
Trening pod presją. Limanowscy terytorialsi ćwiczyli z amunicją UTM i medycyną pola walki
Żołnierze 114 batalionu lekkiej piechoty brali udział w szkoleniu z zakresu prowadzenia ognia oraz procedur medycznych pola walki. Podczas zajęć ...
Czytaj więcejKolejna gmina z apelem o oszczędzanie wody
Kilka dni bez opadów i upały robią swoje. Kiedy żar leje się z nieba, zapotrzebowanie na wodę rośnie w lawinowym tempie, a to dodatkowo ob...
Czytaj więcejSpór o politykę w murach urzędu. Klub radnych uderza w wójta
W ostatnich tygodniach w strukturach Prawa i Sprawiedliwości dochodzi do wewnętrznych podziałów pomiędzy poszczególnymi frakcjami politycznymi. ...
Czytaj więcejPorzucone opony i worki śmieci w lasach. Nadleśnictwo sprząta dzikie wysypiska
Na terenie kompleksu leśnego w gminie Limanowa po raz kolejny ujawniono przypadek nielegalnego wyrzucania odpadów. Na skraju lasu porzucono kilkana...
Czytaj więcej
Komentarze (26)
no nie wiem.... może Bóg już nie uważa to za swoje dzieło ?
https://wiadomosci.onet.pl/kraj/ksiadz-dymer-dostal-od-panstwa-10-mln-zl-na-prowadzone-inicjatywy/f215vld
Co za ..........
Skworc , powinieneś odpowiadać za to karnie , bo tuszowałeś przestępstwo . O pedofili w waszych szeregach od lat :
Wiedziałeś ty , wiedziały wszystkie inne arcybiszkopty i przede wszystkim kremówkowe santo subito .
Rzygać się chce , jak człowiek to czyta .....
A co Bóg z nimi zrobi po śmierci to już nie nasza sprawa.
To wypowiedź Poludnie w tematyce handlu ludźmi i pedofili.
Mnie już raczej niczym nie zaskoczy.... a może tak?
Niedawno czytałem reportaż o "madce", która księdzu wysyłała nagie zdjęcia swojej córeczki. Wydawało mi się to wprost niemożliwe, ale już nie wydaje...
@ tezet : normalny jesteś ?
No nie . ....
Czy to Poludnie samo wymyśla to co pisze czy też ktoś kazuje takie rzeczy pisać, może za jaką odpłatnością?
Między innymi dzięki takim właśnie południom księża postępują w ten sposób