20°   dziś 20°   jutro
Sobota, 03 października Teresa, Heliodor, Gerard, Jan, Ewald, Józefa, Bogumił

Rozbiórka za kilka miejsc. Posłanka: "działanie niedopuszczalne i nieakceptowalne"

Opublikowano 
0 163

O kulisach interwencji w sprawie odbudowy dworca kolejowego w Limanowej, decyzjach władz samorządu miasta oraz domniemanych wpływach PSL w limanowskim magistracie rozmawiamy z posłanką Urszulą Nowogórską.

Kiedy dokładnie i z jakiego źródła dowiedziała się pani o planach wyburzenia stacji w Limanowej? Z mediów, od mieszkańców czy też władze miasta lub PKP informowały Panią o tym pomyśle wcześniej?

Urszula Nowogórska: O wyburzeniu dworca PKP w Limanowej dowiedziałam się z artykułu, który przeczytałam na waszym portalu. Potem w niedługim czasie otrzymałam kilka wiadomości i telefonów od mieszkańców, którzy bardzo poruszeni byli całą sprawą. Były to też telefony z zapytaniem, czy wiem o całym zajściu i czy zamierzam jakoś zareagować. Zareagowałam, bo uważam, że dworzec w Limanowej powinien być, a mieszkańcy i podróżni powinni mieć godne warunki techniczno-sanitarne do oczekiwania na pociąg. Nikt ze mną nie konsultował planów wyburzenia budynku dworca PKP, w związku z czym nie mogłam wcześniej podjąć odpowiednich działań. Posiadałam natomiast informacje, że są zarezerwowane środki finansowe na remont budynku.

Wiceburmistrz Katarzyna Aue-Kęsek publicznie tłumaczyła, że dworzec wyburzono, bo był „obskurny” i lepiej zrobić w tym miejscu parking. Czy konsultowała pani z władzami miasta swoją interwencję w ministerstwie i zaproszenie do Limanowej wiceprezesa Grajdy?

Nie, nie konsultowałam. Trzeba było działać szybko i na wielu obszarach. Najpierw wystąpiłam do dyrektora PKP w Krakowie pana Tomasza Borka. Po otrzymaniu odpowiedzi wystosowałam zapytanie do ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka. Potem było spotkanie z władzami PKP S.A w Warszawie, no i wczoraj wizyta prezesa Grajdy w Limanowej.  Natomiast uznałam, że mam odmienne od władz miasta Limanowa stanowisko, co zresztą wybrzmiało jasno w moim wczorajszym spotkaniu z prezesem Dariuszem Grajdą i co zresztą było udokumentowane w filmiku na FB. Jako poseł ziemi limanowskiej podjęłam interwencję w obronie mieszkańców i uważam, że słusznie postąpiłam.

Czy uważa pani decyzję magistratu o wyburzeniu dworca za dobrą decyzję?

Nie, nie uważam, dlatego podjęłam interwencję. Poza tym wydaje mi się, że jednak decyzja o wyburzeniu budynku dworca powinna być społecznie skonsultowana, a przynajmniej przedyskutowana na sesji Rady Miasta Limanowa.

Czy wie pani, ile dokładnie miejsc postojowych miało powstać na miejscu byłego dworca?

Podczas wczorajszej wizyty na miejscu wyburzenia oceniłam, że może tam powstać nie więcej, niż kilka. Miejsca postojowe muszą przecież spełniać  kryteria długości i szerokości, a z tego, co wiem, działka, na której stał dworzec ma niespełna 5 arów. Natomiast z tego co mi wiadomo, miasto Limanowa posiada w niedalekiej odległości duży teren w okolicy ul. Jońca, którego fragment można byłoby przeznaczyć i przygotować pod potrzeby park&ride.

Dlaczego na wczorajszej konferencji z wiceprezesem PKP nie było przedstawicieli władz miasta? Czy władze miasta brały udział w rozmowach z wiceprezesem Grajdą, czy decyzję podjęto ponad ich głowami?

To była wizja lokalna z udziałem prezesa Dariusza Grajdy, któremu towarzyszyli przedstawiciele administratora i zarządcy nieruchomości kolejowej. Ja również zostałam poinformowana o tej wizji w terenie. Wcześniej, po mojej interwencji, zarząd PKP S.A analizował całą zaistniałą sytuację, przeglądając również korespondencje, jaka prowadzona była pomiędzy miastem Limanowa, a PKP. W ślad za tym konieczna była wizja w terenie w celu rzeczywistej oceny sytuacji. Termin spotkania i osoby biorące w nim udział poinformowane zostały przez przedstawiciela PKP S.A. z Warszawy.

W kuluarach limanowskiego samorządu tajemnicą poliszynela są związki i wpływy PSL na obecny układ rządzący w mieście, po wyborach wygranych przez Jolantę Juszkiewicz. Czy pani partia miała lub ma wpływ na obsadzanie stanowisk w Urzędzie Miasta i jednostkach podległych?

Dementuję takie informacje. Nic mi nie wiadomo o związkach z powiatowym PSL-em w Limanowej, a tym bardziej ze mną, przy obsadzaniu stanowisk w mieście Limanowa i jednostkach podległych. Wydaje mi się, że to są decyzje pani burmistrz. Najlepiej niech sama pani burmistrz odpowie, jakimi kryteriami kierowała i kieruje się przy doborze kadry pracującej w limanowskim magistracie i kto ewentualnie doradza jej w tym zakresie. 

Skoro osoby kojarzone lub desygnowane przy poparciu środowiska PSL współzarządzają miastem, to jak wytłumaczy pani mieszkańcom sytuację, w której ludzie z tego samego "środowiska politycznego” najpierw forsują zburzenie dworca, a chwilę później pani na konferencji prasowej to wyburzenie krytykuje jako „rzecz niedopuszczalną i nieakceptowalną”?

Podtrzymuję, że według mojej oceny, wyburzenie dworca w Limanowej było działaniem niedopuszczalnym i nieakceptowalnym. Mieszkańcy, którzy ze mną rozmawiali podnosili argument, że nawet zaborca austriacki był asertywny i dostrzegał konieczność budowy dworca w Limanowej. Natomiast pragnę poinformować, że z tego co mi wiadomo, władze miasta Limanowa nie są z mojego środowiska politycznego. W związku z czym same odpowiadają za podejmowane decyzje, za ich słuszność lub brak logicznego uzasadnienia.

Czy to nie jest klasyczny teatr polityczny: najpierw samorząd stwarza problem, a potem parlamentarzystka spektakularnie go rozwiązuje przed kamerami?

Moim zadaniem jest godnie reprezentować swoich wyborców. Kiedy dzieje im się krzywda - moim zadaniem jest im pomagać. Uważam, że słusznie postąpiłam, bo nowa linia kolejowa otworzy nowe możliwości i wiele ludzi zmieni środek transportu z samochodu, na pociąg. To będzie generować większy ruch pasażerski w pociągach, a podróżni będą korzystać z zaplecza poczekalni i sanitariatów. To nie jest rozwiązywanie problemów przed kamerami na pokaz, tylko informowanie, że ludzie nie zostali sami z trudnymi sprawami. Mam wrażenie, że niektórzy krytykują, kiedy się nic nie robi, a kiedy się robi - również mają podobne zdanie. Ja należę do tych, co pracują w terenie i mam z tego satysfakcję i wiele słów wsparcia od mieszkańców, którzy to dostrzegają. Gdyby mnie ktoś zapytał, czy dzisiaj zmieniłabym postępowanie w sprawie dworca w Limanowej, odpowiadam, że nie. Ponownie stanęłabym po stronie ludzi i optowałabym za budową dworca w Limanowej. 

Najpierw zapłacono za rozbiórkę, teraz zapłaci się za dworzec kontenerowy - tymczasowy, a za kilka lat za budowę nowego dworca murowanego. Kto powinien ponieść odpowiedzialność finansową za tę serię sprzecznych decyzji?

Na to pytanie powinni odpowiedzieć przedstawiciele władz Miasta Limanowa i PKP. Natomiast istotna w sprawie jest obecnie dobra wola władz PKP S.A i zrozumienie lokalnych uwarunkowań i potrzeb mieszkańców miasta Limanowa i powiatu limanowskiego.

Komentarze (0)

Nie dodano jeszcze komentarzy pod tym artykułem - bądź pierwszy
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"Rozbiórka za kilka miejsc. Posłanka: "działanie niedopuszczalne i nieakceptowalne""
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na kontakt@limanowa.in