Czwartek, 14 listopada
Roger, Serafin, Emil, Emilia, Judyta, Agata, Laura

O sprzedaży działki w TVP Kraków. Mieszkańcy zyskają?

14.05.2015 00:51:55 PAN 26 9198

Przyszowa. Gmina odczuwa „niedosyt”, ale nie czuje się oszukana, z kolei zdaniem prezesa spółdzielni samorząd chciał kupić nieruchomość za zbyt niską cenę. - Będzie to na pewno punkt handlowy, mieszkańcy Przyszowej na tym nie stracą - twierdzi Krzysztof Tobiasz, prezes SRS „Pszczółka”. Sprawę poruszono w jednym z wydań „Kroniki” TVP Kraków.

Przed paroma dniami w jednym z wydań „Kroniki” na antenie TVP Kraków poruszono temat działki w centrum Przyszowej, o której sprzedaż na rzecz gminy zabiegali mieszkańcy miejscowości.

Przypomnijmy, że po przejęciu od samorządu w połowie lat 90., nieruchomość należała do Spółdzielni Rolno-Spożywczej „Pszczółka” w Łukowicy. Spółdzielnia zdecydowała o sprzedaży gruntu – zgodnie z wolą mieszkańców, gmina chciała ją kupić. Prezes spółdzielni, a jednocześnie członek Rady Gminy Krzysztof Tobiasz, wcześniej obiecał że przetarg zostanie odwołany, a spółdzielnia z gminą będzie mogła porozumieć się co do zakupu gruntu w drodze negocjacji. Później, wyrażając zgodę na udział w przetargu, radni myśleli że gmina wystartuje w nim jako jedyna.

- Trudno to nazwać, że zostaliśmy oszukani. Odczuwamy pewien niedosyt, dlatego że gmina chciała zakupić działkę, by została ona przeznaczona na cele publiczne - mówił przed kamerą Bronisław Kunicki, sekretarz Urzędu Gminy Łukowica.

Jak dowiadujemy się z materiału, umowa pomiędzy spółdzielnią a gminą była już prawie gotowa. - Częściowo była, ale oni chcieli (kupić działkę – przyp. red.) za pieniądze niskie, co z kolei nam, naszym spółdzielcom i naszym członkom... no po prostu nie wchodziło to w rachubę - tłumaczył na antenie TVP Kraków Krzysztof Tobiasz, prezes spółdzielni, a jednocześnie członek Rady Gminy. - Będzie to na pewno jakiś punkt handlowy, mieszkańcy Przyszowej na pewno na tym nie ucierpią, ale zyskają.

W „Kronice” wypowiadała się także przedstawicielka tzw. grupy inicjatywnej, zawiązanej przez mieszkańców. - Kiedy kupił to prywatny inwestor, niezależnie od tego czy jest to inwestor lokalny, czy zewnętrzny, to wiadomym jest że wydając tak duże pieniądze za działkę, będzie budował tak, jak pozwolą mu na to przepisy - mówiła Małgorzata Kowalczyk.

W miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego widnieją zapisy, które pozwalają na wybudowanie na tej działce obiektu o maksymalnej wysokości 50 metrów.

Cena wywoławcza za nieruchomość, składającą się z dwóch działek o łącznej powierzchni ponad 0,30 ha, wynosiła 610 tys. złotych. Godząc się na udział w przetargu, radni podjęli decyzję o przeznaczeniu na ten cel 700 tys. złotych. W przetargu wystartowało jednak kilku innych, prywatnych oferentów i propozycja samorządu szybko została przebita.

Ostatecznie cena, za jaką spółdzielnia zbyła nieruchomość, była znacznie wyższa – wyniosła dokładnie 967 700 złotych. Działkę kupił lokalny inwestor, prywatnie mąż Urszuli Nowogórskiej, przewodniczącej sejmiku województwa małopolskiego.

Materiał TVP Kraków można obejrzeć tutaj. (00:09:40)

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in