Poniedziałek, 01 marca
Albina, Antonina, Dawid, Radosław

"Na początku pandemii byłem wystraszony, przewidywałem że jej skutki będą bardziej odczuwalne"

19.01.2021 05:22:00 PAN 10 5852

Miniony rok przyniósł zmiany, których nie spodziewał się nikt. Pandemia koronawiursa SARS-CoV-2, która rozpoczęła się w chińskim Wuhan i szybko objęła cały glob, wywołała znaczące skutki w życiu społecznym i gospodarczym. W nowej rzeczywistości musiały odnaleźć się także samorządy. Kontynuujemy cykl rozmów z włodarzami miast i gmin Limanowszczyzny.

W rozmowie z nami wójt gminy Laskowa Piotr Stach podkreśla, że tak jak dla wszystkich, także i dla samorządów był to szczególny rok. 

- W Urzędzie Gminy Laskowa, tak jak we wszystkich urzędach i instytucjach, pandemia zdezorganizowała pracę. Na szczęście, udało się nam to ogarnąć. Niestetety, z uwagi na obostrzenia nie mieliśmy bezpośredniego kontaktu z mieszkańcami, ale mimo tego staraliśmy się na bieżąco załatwiać wszystkie sprawy. Mieszkańcy nadal mają utrudniony dostęp do urzędu, ale przygotowaliśmy bezpieczne „okienka” do obsługi, do których merytoryczni pracownicy schodzą z poszczególnych wydziałów, by rozmawiać z petentami – mówi. 

Według Piotra Stacha, jak dotąd kryzys nie wpłynął znacząco na finanse gminy. - Na początku pandemii byłem wystraszony, przewidywałem że jej skutki będą bardziej odczuwalne – przyznaje. - Jak się okazało, co prawda wpływy z PIT i CIT były trochę mniejsze, ale nie spadły aż tak, jak przewidywałem jeszcze w kwietniu czy maju. Udało się nam nawet zamknąć rok budżetowy nadwyżką – dodaje.

Mówiąc o inwestycjach, wójt przypomina że dwie jednostki OSP wzbogaciły się o nowe pojazdy (jeden z nich mieszkańcy wygrali w wyborczej „Bitwie o wozy”), ponadto sala gimnastyczna w Żmiącej jest już po odbiorze, a sala w Sechnej jest na ukończeniu. - Myślałem, że uda się wykonać więcej remontów dróg, był nabór na tzw. powodziówki, ale niestety program nie został uruchomiony na usuwanie skutków powodzi z poprzednich lat - mówi wójt. - Natomiast tegoroczny budżet jest wyjątkowy, bo otrzymaliśmy 3,5 mln zł dofinansowania z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych – dodaje. 

W jakiej kondycji według wójta są lokalne firmy? - Najbardziej cierpi branża turystyczna i gastronomiczna, na terenie gminy mamy przecież restauracje, kilka domów weselnych i wyciąg narciarski. Natomiast większość firm w naszej gminie to działalności jednoosobowe i tu na razie nie widać większych problemów – twierdzi Piotr Stach.

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in