Poniedziałek, 06 lipca
Gotard, Dominika, Łucja, Teresa

Minister i ułani odwiedzili weterana

25.08.2018 11:13:12 PAN 14 11593

W minioną środę minister Jan Józef Kasprzyk oraz delegacja żołnierzy z 12 Batalionu Dowodzenia Ułanów Podolskich odwiedzili pochodzącego z Limanowszczyzny weterana Józefa Kowalczyka, który niedawno wrócił do kraju z Australii.

Józef Kowalczyk urodził się 10 marca 1924 roku w Lubomierzu. W wieku 16 lat w pośpiechu i bez dowodu osobistego pan Józef opuścił Polskę, by wraz z 3 Dywizją Strzelców Karpackich walczyć o wolność Ojczyzny. Walczył z 12 Pułkiem Ułanów Podolskich pod Monte Cassino, a przez następne lata ukrywał się przed komunistami na emigracji. Ostatecznie dotarł do Australii, gdzie żył i pracował.
Minister Jan Józef Kasprzyk, szef Urzędu Do Spraw Osób Reprejsonowanych i Kombatantów, poinformował weterana o przyznaniu mu renty kombatanckiej. Kolejna dobra wiadomość jest taka, że procedura mająca na celu potwierdzenie jego obywatelstwa skutkująca wydaniem polskiego dowodu osobistego jest w toku. Dopóki się nie zakończy, pan Józef traktowany jest w Polsce jak obcokrajowiec i przebywa na terytorium kraju na podstawie terminowej wizy.
Pan Józef został też zaproszony przez ministra do Włoch, na obchody kolejnej rocznicy Bitwy pod Monte Cassino w przyszłym roku.
Józef Kowalczyk obecnie mieszka na terenie powiatu nowotarskiego, w domu rodzinnym przyjaciela poznanego w polskim klubie w Australii, Mateusza Otrębiaka. - Pan Józef bardzo ucieszył się na wizytę gości, zwłaszcza żołnierzy tego samego pułku, w którym sam służył w czasie wojny - przyznaje Bożena Otrębiak, mama Mateusza który bezinteresownie pomógł napotkanemu w Australii Józefowi w spełnieniu marzenia o powrocie do ojczyzny.
Przypomnijmy, że w czasie II wojny światowej opuścił rodzinną miejscowość i walczył jako żołnierz 3 Dywizji Strzelców Karpackich m.in. w bitwie o Monte Cassino. Za udział w walkach otrzymał wiele polskich jak i brytyjskich odznaczeń wojennych. Po zakończeniu wojny wraz z 3 DSK został przetransportowany do Wielkiej Brytanii. Stamtąd w 1965 r. wyjechał do Australii.
W 2015 roku mężczyzna miał poważny wypadek. Znaleziono go nieprzytomnego na ulicy w Sydney - z powodu upadku doznał m.in. złamania biodra i poważnych urazów głowy. Rehabilitacja trwała rok. Przed wypadkiem, pan Józef był niezależny i mieszkał w wynajmowanym domu. Po wyjściu ze szpitala umieszczono go jednak w domu opieki. Od tamtej pory nie mógł dysponować własnymi pieniędzmi i nie wolno mu było swobodnie podróżować. Czuł się odizolowany i przygnębiony. Jego ostatnim marzeniem był powrót do Polski.
Pan Józef przyleciał do Polski 9 lipca. Tak witano go na lotnisku w Krakowie-Balicach:

(Fot.: 12 bdUP)

udostępnij
Komentarze (0)
Komentarze
Nowe
Popularne
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in