Sobota, 26 listopada
Delfina, Sylwester, Konrad, Leonard, Leon, Lesława

Maszt do połowy opuścić!

05.09.2019 05:30:00 marek_dudek 43 9479

Po interwencji mieszkańców ul Jana Pawła II - Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Limanowej nakazał wizję lokalną z udziałem zainteresowanych stron. Właściciel obiektu oznajmił podczas wizji, że inwestorem tej części masztu jest firma zewnętrzna, zaś on, wynajął jej część swojej nieruchomości. W sprawę zaangażował się również lokalny radny Leszek Mordarski zawiadomiony przez swoich wyborców. Wspólnie z grupą mieszkańców udali się wcześniej do Starostwa Powiatowego, aby przeglądnąć dostępną dokumentację budowlaną. Ze względu na brak wspomnianej dokumentacji inwestor sam zdemontował nadbudowaną część masztu z nadajnikami.

- To kolejna nieudana próba umiejscowienia w centrum miasta nadajników jednej z sieci telefonii komórkowej. Wcześniejsza miała miejsce na ul. ks. Ludwika Kowalskiego gdzie inwestor chciał zamontować maszt na dachu prywatnego budynku. Jednakże okoliczni mieszkańcy zareagowali szybko i skutecznie, blokując tą inwestycję – tłumaczą właściciele sąsiadujących budynków.

Ten przykład uzmysławia nam, że z jednej strony istnieje bezpardonowa walka o klienta pomiędzy sieciami i w tej walce tracimy wszyscy… głównie zdrowie. Jak w każdej spornej sprawie również i w gorącej kwestii oddziaływania silnych pól elektromagnetycznych jest wyraźny podział społeczny. Część społeczności uważa, że zarówno telefony komórkowe, jak również inne urządzenia emitujące silne pole elektromagnetyczne nie są szkodliwe. Inni zadają proste pytanie: skąd w takim razie taki wysyp chorób i ich korelacja z określonymi grupami zawodowymi?

Ostatnie badania pokazują, że taki związek istnieje i dotyczy nie tylko pól elektromagnetycznych, ale każdego środowiska szkodliwego dla człowieka. Są w tej grupie sadownicy, którzy obficie używają oprysków a potem cierpią na depresje i ciężkie choroby odpornościowe ale również są monterzy anten nadawczych, osoby pracujące w sąsiedztwie, linii przesyłowych wysokiego napięcia, toksycznych oparów np. galwanizerni i wiele innych grup społecznych. 

Między innymi tymi przesłankami kierowali się mieszkańcy ul Jana Pawła II protestując przeciw rozbudowie masztu nadawczego. - Jak widać warto protestować, bo życie w takim zgiełku i takim środowisku to nic przyjemnego! Ogromne zanieczyszczenie powietrza spalinami, którego nikt nie monitoruje ani kontroluje, przekroczone normy hałasu, notoryczne zakłócenia ciszy nocnej, na które również nie reagują służby! Wszystko to razem wzięte sprawia, że nie da się tutaj mieszkać. Szkoda tylko, że my sami musimy inicjować takie działania - skarżą się mieszkańcy.

Tymczasem to nie koniec batalii o sam maszt. W  tym tygodniu ma wpłynąć od mieszkańców kolejne zapytanie o to, czy umieszczone nadajniki w zeszłym roku były zamontowane zgodnie z prawem.


udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in