Masowy, skoordynowany odstrzał dzików - naukowcy apelują o cofnięcie decyzji
O cofnięcie decyzji o odstrzale redukcyjnym dzików i wdrożenie działań, ukierunkowanych na rzeczywisty mechanizm roznoszenia ASF, apelują w liście otwartym do premiera naukowcy. Wskazują, że prawdziwą przyczyną rozwoju ASF jest m.in. brak bioasekuracji - i deklarują gotowość do współpracy.
"Apelujemy o natychmiastowe cofnięcie decyzji o odstrzale redukcyjnym dzików i wdrożenie alternatywnych działań na bazie wiedzy naukowej i eksperckich opinii (ukierunkowanych na rzeczywisty mechanizm roznoszenia ASF związany z udziałem człowieka), mających na celu wstrzymanie dalszego rozprzestrzeniania się tej choroby w Polsce. Zgłaszamy jednocześnie swoją gotowość do udziału w pracach dotyczących przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się wirusa" – piszą naukowcy z PAN w liście do premiera RP Mateusza Morawieckiego.
Autorami listu jest pięciu ekspertów wyspecjalizowanych m.in. w tematyce ssaków: prof. Krzysztof Schmidt i prof. Rafał Kowalczyk z Instytutu Biologii Ssaków PAN, prof. Henryk Okarma z Instytutu Ochrony Przyrody PAN, dr Tomasz Podgórski z Czech University of Life Sciences i IBS PAN oraz prof. Przemysław Chylarecki z Muzeum i Instytutu Zoologii PAN.
Jako naukowcy oraz eksperci zajmujący się profesjonalnie ochroną i zarządzaniem zasobami środowiska przyrodniczego, w tym także leśnictwem i gospodarką łowiecką, apelują oni do premiera "o uchronienie kraju od fatalnych konsekwencji gospodarczych i środowiskowych w związku z decyzją Ministerstwa Środowiska o tzw. depopulacji (skoordynowanym odstrzale redukcyjnym, zmierzającym do maksymalnego obniżenia liczebności populacji) dzika w skali całego obszaru Polski, jako elementu walki z ASF".
Zobacz również:Postulują też natychmiastowe wstrzymanie planowanych masowych i wielkoobszarowych odstrzałów dzików.
Autorzy listu przypominają, że od 12 stycznia do końca lutego br. myśliwi mają przeprowadzić masowy, skoordynowany odstrzał dzików na większości terytorium Polski. "Odstrzelonych ma zostać nawet 210 tys. tych zwierząt, a resort środowiska domaga się maksymalnego obniżenia liczebności populacji tego gatunku. Uważamy, że decyzja ta zapadła pod naciskiem politycznym i nie ma żadnego merytorycznego uzasadnienia" - piszą.
W ich opinii masowy odstrzał dzików w ramach polowań zbiorowych nie zapewni realizacji celu, jakiemu ma służyć, tj. zatrzymaniu ekspansji wirusa afrykańskiego pomoru świń (ASF) w Polsce. "Przeciwnie – zarówno wytyczne Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA), jak i krajowa praktyka wskazują, że zmasowane polowania na dziki walnie przyczyniają się do roznoszenia wirusa. Dzieje się to za sprawą zwiększania zasięgów przemieszczania się spłoszonych zwierząt, które zarażają kolejne osobniki, zanieczyszczania środowiska krwią zarażonych dzików, która może stanowić źródło nowych zakażeń, oraz częstszego kontaktu z krwią i szczątkami zarażonych dzików przez myśliwych, bez możliwości skutecznego odkażenia w warunkach polowania. Zwiększona mobilność myśliwych w ramach masowych odstrzałów może prowadzić do transmisji wirusa na duże odległości" - czytamy w liście.
Naukowcy powołują się na statystyki, według których pomimo prowadzenia intensywnego odstrzału sanitarnego w latach 2015-2017 (gdy w Polsce wybito niemal milion dzików), liczba przypadków zarażenia wirusem ASF w populacji tych zwierząt wzrastała. W 2015 r. odnotowano jedynie 44 przypadki, w 2017 było ich już 678. Wirus nie tylko nie został zatrzymany przez masowy odstrzał dzików, ale miał doskonałe warunki do rozprzestrzeniania się. W 2018 r. stwierdzono już 3300 przypadków ASF u dzików.
Eksperci ostrzegają przed trudnymi do przewidzenia skutkami przyrodniczymi eliminacji dzika na dużych obszarach kraju.
"Dziki są gatunkiem dominującym w zespole dużych ssaków w naszych ekosystemach. Jako zwierzęta wszystkożerne pełnią w lasach rolę sanitarną oraz mają istotny wpływ na wiele elementów środowiska. Dziki żywią się m.in. owadami będącymi szkodnikami drzew, gryzoniami oraz padliną. Buchtując w poszukiwaniu pokarmu i roznosząc nasiona, odgrywają ważną rolę w naturalnym odnowieniu lasu i w procesach obiegu materii w przyrodzie. Eliminacja tego gatunku z ekosystemu może przyczynić się do zwiększenia intensywności gradacji owadów w lasach oraz częstości występowania patogenów przenoszonych przez gryzonie na ludzi (np. borelioza, kleszczowe zapalenie mózgu). Dziki stanowią również ważny naturalny pokarm wilka, a zmniejszenie jego dostępności może wywołać wzrost poziomu szkód powodowanych przez te drapieżniki znajdujące się pod ochroną" - napisali naukowcy.
Według specjalistów z PAN dla osiągnięcia celu, jakim jest zatrzymanie epidemii ASF w Polsce, "należy pilnie porzucić pozorowane i kosztowne działanie, jakim jest masowy odstrzał dzików. Eksperci z Państwowego Instytutu Weterynarii w Puławach wskazują, że wszystkie nowe ogniska zarażenia wirusem trzody chlewnej w Polsce są wynikiem przenoszenia wirusa przez ludzi".
Wskazują oni, że prawdziwą przyczyną rozwoju ASF w Polsce jest brak bioasekuracji i niewystarczająca kontrola sanitarna w branży trzody chlewnej. Powołują się przy tym na raport NIK z 2017 r., zgodnie z którym program bioasekuracji w związku z ASF w Polsce był źle przygotowany i nierzetelnie wdrażany.
"Obecnie wirus zagraża najbardziej dochodowym chlewniom w województwie wielkopolskim. Jeżeli kierowany przez Pana rząd nie podejmie skutecznych i zdecydowanych działań w celu zapewnienia najwyższych standardów bioasekuracji i nadzoru weterynaryjnego, będzie on bezpośrednio odpowiedzialny za załamanie się branży trzody chlewnej w Polsce. Tego problemu nie rozwiąże masowy odstrzał dzika" - ostrzegają profesorowie z PAN.
Postulują oni m.in., aby zamiast odstrzału wprowadzić realnie działające mechanizmy odnajdywania padłych osobników, co jest najskuteczniejszym sposobem wykrywania nowych przypadków ASF we wczesnym stadium na obszarach wolnych od chorób. Powołują się też na dane naukowe i rekomendacje, zgodnie z którymi strategia walki z ASF powinna być dostosowana do fazy epidemii choroby na danym terenie oraz odległości od obszaru zakażonego.
"Natomiast obecnie wdrażana w Polsce strategia, oparta na drastycznej redukcji populacji dzika na obszarze całego kraju, stoi w sprzeczności z nowoczesnymi metodami kontroli chorób w populacjach dzikich zwierząt i współczesnymi wymogami ochrony przyrody" - alarmują.
Wystosowany 9 stycznia list w poniedziałek 20 stycznia został sygnowany przez ponad 1100 naukowców z całej Polski.
(Źródło: Nauka w Polsce - PAP)
Może Cię zaciekawić
Dobry sen sprzyja sukcesom w szkole nastolatków
Zależność ta jest szczególnie widoczna w przypadku młodzieży zmagającej się z lękiem, depresją lub innymi problemami natury psychicznej. Na...
Czytaj więcejW pobliżu Ziemi przeleci planetoida
Obiekt nosi tymczasowe oznaczenie 2019 NY2 i jest klasyfikowany jako potencjalnie niebezpieczny. Nie oznacza to, że uderzy w Ziemię. Kategoria o ang...
Czytaj więcejNie tłumacz się z angielskiego… Naucz się go!
Ile razy padało postanowienie: „Od poniedziałku zacznę uczyć się angielskiego”? Albo: „Rozumiem wszystko… dopóki ktoś się do mnie...
Czytaj więcej25 lat od śmierci biskupa z Sowlin
Piotr Longin Bednarczyk urodził się 23 lutego 1914 roku w Sowlinach. Po ukończeniu szkoły podstawowej w Limanowej, uczył się w szkole śred...
Czytaj więcejSport
Czwartoligowa Limanovia rozpoczyna sezon po sporych zmianach kadrowych
Limanovia w pierwszej kolejce zagra na wyjeździe z BKS Bochnia. Klub pozyskał czterech nowych zawodników, którzy mają zastąpić liczne ubytki ...
Czytaj więcejRuszają piłkarskie rozgrywki. Plan na weekend.
IV LIGA MAŁOPOLSKA: Błękitni Modlnica - Beskid Andrychów; 8 sierpnia; 17:30; Glinik Gorlice - Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska; 8 sierpnia...
Czytaj więcejJustyna Kowalczyk-Tekieli zabrała głos po głośnej wypowiedzi o Idze Świątek
Justyna Kowalczyk-Tekieli to najwybitniejsza sportsmenka w historii Limanowszczyzny i jedna z najbardziej utytułowanych zawodniczek polskiego spor...
Czytaj więcejDwa kolejne wzmocnienia Wierchów Pasierbiec
Borucki jest wychowankiem Limanovii, z którą związany jest od najmłodszych lat. W trakcie szkolenia dwukrotnie przebywał na półrocznym wypo...
Czytaj więcejPozostałe
Koniec epoki Meblometu. Zwolnienia grupowe - 50 osób traci pracę
50 osób na bruku. Urząd Pracy powiadomiony Decyzja o likwidacji to potężny cios dla lokalnego rynku pracy. Jak udało nam się ustalić, zarząd ...
Czytaj więcejDziś sesja Rady Gminy
Transmisja na żywo - od godziny 11:00 Porządek obrad:Otwarcie sesji i stwierdzenie prawomocności obrad.Przedstawienie porządku obrad.Przyjęcie...
Czytaj więcejPijany recydywista za kółkiem. Szybki wyrok, więzienie i utrata auta
Kompletnie pijany za kierownicą Opla Do zatrzymania doszło 29 lipca na terenie miejscowości Mordarka. Funkcjonariusze skontrolowali 42-latka siedz...
Czytaj więcejPływalnia w Limanowej ma 15 lat i dziś otwiera się na zewnątrz
Z okazji jubileuszu 15-lecia limanowskiego basenu władze powiatu i dyrekcja pływalni oddają do dyspozycji nową infrastrukturę, która poszer...
Czytaj więcej






Komentarze (30)
- dzików, jeleniowatych jest w Polsce jest za dużo - bo jest za mało drapieżników - i to nie winy myśliwych tylko braku dla nich terenów do życia. ale pseudo ekolodzy atakują nie tych co trzeba bo tak najłatwiej - to ludzie bez
honoru.
- w naszej telewizji jest kilkadziesiąt programów kulinarnych na których króluje mięsko - ale to tych sprzedajnych pseudo ekologów nie obchodzi, i nie ważne e oglądają to małe dzieci. ważne żeby dokopać myśliwym. co więcej są programy gdzie dzieci to mięsko przyrządzają. no ale ono samo si,ę zabiło.
- człowiek zakłócił równowagę w przyrodzie poprzez swoją zachłanność i głupotę ,dlatego kontrolowanie ilościowe i jakościowe populacji niektórych gatunków jest konieczne.
- mój znajomy pseudo nawiedzony ekolog wybudował se chałupę na środku lasu - bo u nas wszystko wolno - i pisze bzdury szkalujące myśliwych
- a teraz pytanie dla inteligentnych, nawet ekologów - ile lat świat by przetrwał bez drapieżników
a nie ta rządząca hołota
Zrobisz nieocenioną przysługę przyrodzie .
Proponuję nie używać określenia pseudo ekolodzy lecz Eko terroryści, eko oszołomy lub inne.
Prawdziwy ekolog to ktoś o dogłębnej wiedzy przyrodniczej, dobrze rozumiejący uwarunkowania zachodzące w środowisku i potrzebę działania w celu zachowania równowagi i biorużnorodnpści.
Może nim być również leśnik, wędkarz, myśliwym, rolnik - każdy kto ma wiedzę i to rozumie - taka jest prawda.
WYBITNYM ekologiem był św. pamięci prof Jan Szyszko. Został zniszczony (i polska część Puszczy Białowieskiej )przez eko przygłupów oraz układy partii politycznych stawiających parytet ponad rożsądkiem i wiedzą naukową.
Co do dzika:
- Do wzrostu populacji najbardziej przyczyniło się rolnictwo (ogromny wzrost areału kukurydzy w ciągu ostatnich 20 lat).
- Roczny przyrost populacji dzika w naszych warunkach to 250% (Jest mowa i o 300%) stanu wiosennego.
OZNACZA to przykładowo z 10 osobników wiosną tego roku 430 sztuk po upływie 3 lat.
Bez intensywnego odstrzału po prostu utracony kontrolę w krótkim czasie nadzieję się to w miastach gdzie się nie poluje.
I dobrze powiedzą niektórzy to Ci nawiedzenie.
Prawdziwy ekolog, przyrodnik, leśnik, myśliwy wie że dominacja gatunku pociąga za sobą determinację innych.
Każdy hodowca wie że na danej powieżrzchni zmieści się określoną maksymalną ilość zwierząt. To samo dzieje się w naturze - to nie guma.
Wzrost populacji jednych gatunków ponad pojemność środowiska odbija się na jej zdrowiu i kondycji oraz powoduje regres innych gatunków(np żubry grużlica, chów osobny, włosień, choroby weneryczne).
Trzeba zachować rozsądek
I stąd rodzi się obawa, czy myśliwi będą pamiętać o tym, by dokładnie zdezynfekować ubrania, strzelby, noże, koła pojazdów i wszystko, co mogło mieć kontakt z krwią zarażonych zwierząt. Bo już wkrótce może się okazać, że populacja dzików zostanie zmniejszona niemal do zera, a epidemia wśród świń nie wygaśnie"-
czyli następna populacja roznosząca wirus są ludzie, no to do dzieła .. . :)
Czy ja pisałem coś o wybiciu do nogi i wyrąbaniu co do jednego pnia?
Czytaj ze zrozumieniem.
Przepraszam za literówki. Telefon mi pozmieniał wyrazy a pisałem w pośpiechu i nie sprawdziłem. Myślę że większość wie co miało być.
https://www.lublin112.pl/zarazone-asf-dziki-spadaja-nieba-majace-byc-dowodem-zdjecie-budzi-powazne-watpliwosci/#close_info_content
Wprowadźmy zakaz odstrzału! Zróbmy to!
Ale pod jednym warunkiem..
Odszkodowania rolnikom za straty wynikające ze zniszczonych upraw oraz z wymuszonegu uboju ( przez ASF) wypłacą ekolodzy i grupy które przeciwko temu odstrzałowi postulują!