List biskupa-misjonarza: „Po wojennym froncie pozostaje ból i smutek”
Pochodzący z Limanowszczyzny misjonarz bp Mirosław Gucwa w swoim liście dzieli się refleksją na temat wojny i tego, co ona pozostawia w sercach i relacjach międzyludzkich. Patrzy na walki toczone w Ukrainie z perspektywy walk w Republice Środkowoafrykańskiej, gdzie od 2013 r. z większym bądź mniejszym natężeniem przechodzi front zbrojny. Wyraża jednocześnie nadzieję na rychły pokój w sercach ludzi i między narodami.
„Po wojennym froncie pozostaje ból i smutek”
Drodzy przyjaciele misji tarnowskich!
Te słowa wypowiedział kiedyś ks. Karol Wojtyła, gdy studiował w Rzymie. Czekając na przystanku na autobus, skorzystał z życzliwości rzymskiego taksówkarza, który podwiózł go za darmo na uczelnię. Taksówkarz opowiadał o swoim pobycie w Polsce i o postoju na dworcu w Krakowie, tuż po zakończeniu wojny. Uderzył go smutek na twarzach ludzi i zagubienie, na co młody kapłan odpowiedział: „Dove passa la guerra, rimane la tristezza”. Przytoczył mi te słowa sam taksówkarz Giuseppe, którego spotkałem w Cologno Monzese, w grudniu 2002 r. podczas wizyty duszpasterskiej w jego rodzinie. Od tego czasu nie opuszczają one mojej pamięci, przeciwnie, pojawiają się z większym natężeniem, gdy spotykam osoby przeżywające dramat rebelii w naszym kraju i gdy obecnie oglądam obrazy wojny na Ukrainie i słucham świadectw osób, które cierpią po stracie najbliższych i całego dobytku.
Zobacz również:
Kasa z Lasów Państwowych na drogę w gminie
Znęcanie, narkotyki i nielegalna amunicja. 28-latek z powiatu limanowskiego za kratami
W Republice Środkowoafrykańskiej
Przez nasze miasta i wsie, od marca 2013 r. przechodzi front walk zbrojnych. W niektórych regionach zanikł, w innych zaś ataki jeszcze nie wygasły. Ciągle więc spotykamy osoby, które nie muszą mówić o ich wewnętrznym bólu, bo jest on widoczny na ich smutnych, przelęknionych twarzach. Dotyczy to zwłaszcza dzieci i matek.
W ostatnim czasie mogłem spotkać się z osobami w Man, które po grudniowym ataku rebeliantów mieszkają w sąsiednich miejscowościach Ndanga i Kore. Oprócz tego, że nie mieszkają oni w swoich domach, nie mogą też iść do pól, bo są agresywnie napadani i ranieni przez hodowców bydła, zamieniających wszystkie uprawy na pasze dla krów. Nic więc dziwnego, że na początku spotkania było smutno. Jednakże chęć życia i powrotu do domu ciągle się w nich tli. I nie tylko to, bo również chęć rozmów i pojednania z hodowcami (muzułmanie). Ustabilizowana sytuacja pozwoliłaby wrócić dzieciom do szkoły i kontynuować naukę przerwaną w połowie grudnia.
Hodowców nie było na tym spotkaniu, nie było też rebeliantów, ale Piero, młody człowiek z Man wszedł z nimi w kontakt i na prośbę mieszkańców Man pojechaliśmy do wioski Mberewock, aby spotkać się z nimi i przekonać ich do rozmów, mających na celu wzajemne przebaczenie i pojednanie.
Na spotkanie w Mberewock przybyli mieszkańcy tej wioski, którzy też żyją w strachu (powrócili kilka dni wcześniej po długim okresie nieobecności – od lipca ub.r.) i grupa hodowców z ich szefem, Ardo. Rozmowy były spokojne do pewnego momentu, później jednak emocje wywołane przez niektóre osoby poranione wewnętrznie i to z obu stron (rolnicy mówią o zniszczonych polach, hodowcy zaś o skradzionych krowach, wszyscy opłakują zabitych) zaczęły brać górę. Udało się jednak opanować napiętą sytuacje. Osoba najbardziej zraniona ze względu na utratę bliskich została poproszona o przygotowanie modlitwy na zakończenie spotkania. Okazało się w końcu, że obydwie strony konfliktu są już zmęczone tą sytuacją i pragną spokoju i pojednania. Ardo zobowiązał się do skontaktowania z innymi hodowcami z Man i zorganizowania kolejnego spotkania w wąskim gronie (z naszą obecnością). Później zaś w obecności służb gwarantujących bezpieczeństwo (policja, żandarmeria i wojsko) odbędzie się spotkanie ze wszystkimi mieszkańcami Man i okolicznych wiosek z nadzieją pojednania. Już się o to modlimy i o modlitwę prosimy.
Po czterech godzinach wróciliśmy do Man. Mieszkańcy (katolicy, protestanci i inni) ponownie się zgromadzili i z zainteresowaniem wysłuchali naszej relacji. Dodatkowo mogliśmy się połączyć telefonicznie z rebeliantami, których wezwaliśmy do zaprzestania agresji wobec osób cywilnych. Przez telefon podłączony do głośnika, ludzie mogli usłyszeć z ust szefa zapewnienie o zaprzestaniu z ich strony jakiejkolwiek agresji wobec mieszkańców okolicznych wiosek i kontrolę nad zachowaniem niektórych hodowców bydła. Nie zawsze jest tak, jak mówią rebelianci, ale to wystarczyło, żeby ludzie podjęli ryzyko i pozostali w Man. W mieście stacjonuje oddział żołnierzy. Ich dowódca uczestniczył w rannym spotkaniu, zabierając wielokrotnie głos. To dodatkowy argument za pozostaniem.
Pozostaje jednak kwestia pól, które zostały kompletnie zniszczone. Za kilka tygodni zacznie padać. Czas na zasiew. Co siać, skoro wszystko zostało zniszczone? Organizacje humanitarne na razie nie docierają do tego regionu, który został ogłoszony czerwoną strefą. Ludzie wiążą nadzieję z kościelnym Caritas, który funkcjonuje w diecezji i w całym kraju. Chyba się nie zawiodą. Podobnie jest w Ndim, gdzie też konieczne są rozmowy hodowców z rolnikami, zanim zostanie udzielona pomoc tym ostatnim w postaci odpowiednich nasion. W innych parafiach diecezji działalność duszpasterska przebiega bez większych perturbacji.
W sprawie Ukrainy
W Środę Popielcową i w kolejne dni, odpowiadając na apel papieża Franciszka, modliliśmy się i ofiarowaliśmy post w intencji pokoju na Ukrainie, gdzie przechodzi wojenny front, który niszczy i zabija. Cały świat ogląda ten dramat. W oczach dzieci, młodzieży i dorosłych widoczne są ból i smutek. Rozmowy na razie nie przynoszą oczekiwanych owoców. Nie ma bowiem chęci pojednania, zakończenia działań wojennych, przeciwnie, rośnie nienawiść po stronie agresora i żądza zawładnięcia niepodległym państwem (te same mechanizmy stosowane przez cywilizowanych osobników powodują cierpienie ludzi w Afryce).
Z drugiej strony niemalejąca fala dobra okazywana przez sąsiednie kraje, zwłaszcza moją Ojczyznę, łagodzi smutek i ból, a nawet rodzi uśmiech, zwłaszcza na twarzach dzieci i ich matek. Przesłanie papieża Franciszka na czas Wielkiego Postu, oparte na słowach św. Pawła z Listu do Galatów: „W czynieniu dobra nie ustawajmy, bo gdy pora nadejdzie, będziemy zbierać plony, o ile w pracy nie ustaniemy”, realizowane przez tysiące osób otwartych na potrzeby innych ludzi, może się przyczynić do rozbrojenia zatwardziałych serc. Nie obędzie się bez ofiar, bo zło posługujące się nowoczesną bronią wydaje się być mocniejsze, ufamy jednak, iż dobro w postaci otwartego serca i wyciągniętej dłoni z chlebem i różańcem ostatecznie zwycięży. Pokój powróci. W tej intencji polecamy Bogu naszą modlitwę i wielkopostne wyrzeczenia, nie zapominając o ofiarach wojny i o tych, którzy nie pozostają obojętni na ludzką krzywdę, przyjmując braci i siostry pod swój dach, do swoich rodzin.
Królowo Pokoju – módl się za nami.
Szczęść Boże.
† Mirosław Gucwa
Rep. Środkowoafrykańska
Może Cię zaciekawić
Rok od tragedii w Starej Wsi. Przebieg zbrodni, kulisy obławy i śledztwo ws. Tadeusza Dudy
Kulisy zbrodni Do tragicznych wydarzeń doszło w piątek 27 czerwca 2025 roku przed południem na terenie przysiółka Zakopane w Starej ...
Czytaj więcejTeatry uliczne z Europy znów wystąpią na rynku. Zaplanowano paradę
Limanowski Dom Kultury we współpracy z Teatrem KTO organizuje w Limanowej wydarzenia artystyczne w ramach 39. edycji międzynarodowego festiwalu tea...
Czytaj więcejLimanowscy policjanci wygrali turniej „Patrol Roku”
W czwartek (25 czerwca) Wydział Prewencji Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie przeprowadził eliminacje wojewódzkie dla policjantów pełniący...
Czytaj więcejDyrekcja szpitala z Łodzi podpatruje limanowskie rozwiązania
Dwa tygodnie temu w Szpitalu Powiatowym w Limanowej miała miejsce wizyta studyjna przedstawicieli szpitala z województwa łódzkiego. W jej skład w...
Czytaj więcejSport
Metal rezygnuje z rozgrywek. Szansa dla Sokoła Słopnice
Metal Tarnów spadł z IV ligi, jednak nie zamierza przystąpić w kolejnym sezonie do rozgrywek niższej ligi. Słopniczanie jednocześnie zwol...
Czytaj więcejZ Legią Warszawa a obozie przygotowawczym
Dla 20-letniego zawodnika to kolejny ważny etap w jego rozwoju. Pomocnik pochodzący z Tymbarku od dawna znajduje się w kadrze pierwszego zespoł...
Czytaj więcejNiedźwiedź w drodze do okręgówki
W pierwszym spotkaniu rozegranym w Zaskalu gospodarze zwyciężyli 3:2, jednak jednobramkowa strata pozostawia drużynie z Niedźwiedzia realne sza...
Czytaj więcejLadies Mexicano w Padel Arena !!!
Choć na co dzień korty Padel Areny w Limanowej wypełniają zarówno panowie, jak i panie, tym razem należały wyłącznie do kobiet. W klubie o...
Czytaj więcejPozostałe
Deszczowe, ale pełne uśmiechu spotkanie rodzin zastępczych
W sobotę (20 czerwca) w Skansenie na Jędrzejkówce w Laskowej zorganizowano integracyjne spotkanie rodzin zastępczych z terenu powiatu limano...
Czytaj więcejKonkurs rozstrzygnięty - wyróżnienie dla wsi na Limanowszczyźnie
W tegorocznej, jubileuszowej X edycji wojewódzkiego konkursu „Małopolska Wieś 2026” komisja konkursowa przyznała łącznie 28 nagród i wyró...
Czytaj więcejCo i gdzie w ten weekend?
SOBOTA, 27 czerwca 2026 r. Limanowa. Małopolski Dzień Dziecka Lokalizacja: Park Miejski w Limanowej Godzina: od 13:00 W programie: oficjal...
Czytaj więcejAfrykański żar. IMGW wydaje najwyższy stopień ostrzeżenia: temperatura sięgnie 39°C!
Pogodowy armagedon od soboty Zgodnie z najnowszym komunikatem IMGW, wydanym w piątek wczesnym popołudniem, czeka nas uderzenie niespotykanego gorą...
Czytaj więcej- Rok od tragedii w Starej Wsi. Przebieg zbrodni, kulisy obławy i śledztwo ws. Tadeusza Dudy
- Teatry uliczne z Europy znów wystąpią na rynku. Zaplanowano paradę
- Limanowscy policjanci wygrali turniej „Patrol Roku”
- Dyrekcja szpitala z Łodzi podpatruje limanowskie rozwiązania
- Cztery dekady żłobka (ZDJĘCIA)
Komentarze (0)