Poniedziałek, 12 kwietnia
Damian, Juliusz, Zenon, Wiktor, Wiktoryna, Lubosław

Limanowianie manifestowali inaczej - ogromna frekwencja na nabożeństwie, znikome zainteresowanie protestem na rynku

07.03.2021 13:40:00 PAN 55 29211

Mieszkańcy Limanowszczyzny nie wykazali zainteresowania dzisiejszą manifestacją, zorganizowaną na rynku w Limanowej przez Komitet Obrony Demokracji i Ogólnopolski Strajk Kobiet. W pewnym sensie jednak limanowianie dali wyraz swoim poglądom poprzez frekwencję w nabożeństwie, którego zakończenie zbiegło się w czasie z rozpoczęciem protestu.

Z niewielkim zainteresowaniem spotkała się dzisiejsza manifestacja w rynku w Limanowej. Pikietę zorganizowali małopolscy działacze Komitetu Obrony Demokracji oraz Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. W centrum miasta zabrakło lokalnych aktywistów – byli natomiast mieszkańcy Krakowa oraz innych małopolskich miejscowości. Wypowiedziom uczestników strajku przysłuchiwało się więcej dziennikarzy lokalnych i ogólnopolskich redakcji (m.in. telewizji TVN24 i Radia Zet), niż mieszkańców. 

Rozpoczęcie pikiety zbiegło się w czasie z zakończeniem jednego z nabożeństw w bazylice Matki Boskiej Bolesnej w Limanowej, w której uczesticzyły tłumy wiernych. Osoby te po Mszy św. przeszły przez rynek, ale nie zatrzymały się, by wysłuchać protestujących. 

- Przyszliśmy pikietować i protestować, dlatego że jest taki stereotyp, z którym często się spotykam, że protestują wyłącznie ludzie w wielkich miastach. Że ludzie poza nimi polityką interesują się polityką, żeby obejrzeć dziennik i pogadać przy wódce, ale jak coś trzeba w sprawach obywatelskich, to tak naprawdę nie powinni się tym interesować. Dla władzy to wygodne - mówiła Ewelina Pytel, podkreślając że sama pochodzi z niewielkiej miejscowości pod Rabką-Zdrojem. - Dla niektórych niepojęte jest, że w takich miastach jak Limanowa, zwłaszcza na konserwatywnym południu Polski, że właśnie tu ludzie odważyli się wyjść w takiej sprawie, jak prawa kobiet i aborcja. A co się stało, gdy odważyli się wyjść? Zostali wszyscy wylegitymowani i zastraszeni sanepidem, policją i prokuraturą. To działanie, które ma nas uciszyć – stwierdziła działaczka małopolskiego Komitetu Obrony Demokracji. 

Organizatorzy podkreślali solidarność z 17-letnią Małgorzatą, która niedawno została ukarana przez limanowski sąd naganą za organizację październikowej manifestacji w ramach Strajku Kobiet. - Mamy prawo demonstrować, również w Limanowej, jesteśmy winni to tej dzielnej działaczce, która bezprawnie jest przez nasze państwo prześladowana – mówili. 

- Wielkie brawa dla wszystkich tych, którzy odważyli się protestować w Limanowej. Dzisiaj ich tutaj nie ma, może się boją, zostali zastraszeni. Ale my dziś tutaj pokazujemy że nie muszą się bać, że nie są sami. Mieszkańcy Limanowej: nie musicie siedzieć cicho, macie prawo walczyć o swoje prawa - mówiła Katarzyna Kulerska ze Strajku Kobiet. 

Po zakończeniu protestu działacze KOD rozdawali ulotki i wizytówki, m.in. wiernym którzy opuszczali bazylikę po zakończeniu kolejnej Mszy św. Niektórzy z mieszkańców wdawali się w dyskusje z demonstrującymi. Co jakiś czas rozmowy przerywali funkcjonariusze policji, którzy przez cały czas byli obecni w centrum Limanowej (zarówno umundurowany patrol, jak i funkcjonariusze w „cywilu”). 

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in