Poniedziałek, 20 maja
Aleksander, Bazyli, Bernardyn, Krystyna

GretaXXX

Dołączyl do portalu:2011-07-12 09:14:43
Ostatnia aktywność: 2019-04-19 07:29:19
Starostwo: matury na Limanowszczyźnie nie są zagrożone

choć Pani kurator być może ma na myśli takie działania kuratora, jak w przypadku prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Wiadomo, że w liceum,do którego chodził nie został dopuszczony do matury z dwóch przedmiotów i po interwencji rodziców i ówczesnego kuratora p.Jerzego Kuberskiego, pisał maturę w innym warszawskim liceum. Stąd może niechęć prezesa Jarosława Kaczyńskiego do nauki, matur i nauczycieli...

2019-04-17 08:49:49
Starostwo: matury na Limanowszczyźnie nie są zagrożone

Panie emte: Pani kurator pisze różne brednie i do tego chętnie na You Tube się nimi chwali. Tak jak pisałam wcześniej, jestem rodzicem "nieklasyfikowanego" maturzysty i wiem od dyrektora szkoły swojego dziecka , że jest dobrze. Szkoda, że Pani kurator nie podała jakie są umocowania prawne i na jakiej podstawie bez rady mogliby uczniowie bez rozporządzenia być klasyfikowani. Swoją drogo to bardzo podejrzane, że rząd nie robi absolutnie nic w tej sprawie. Jakoś przed egzaminami P.Zalewska potrafiła rozporządzenie błyskawicznie wystosować.

2019-04-17 08:42:57
Rekordzista z Limanowszczyzny - prawie 7 mln zł uposażenia

Wernyhora - nie bardzo rozumiem jaki chcesz postawić zarzut? że dziennikarz informuje? zdaje się taka jego rola?. To bardzo dziwne, że zamiast oburzać się, że z Twoich podatków płacone są niebotyczne milionowe wynagrodzenia, atakujesz dziennikarzy, że o tym piszą...

2019-04-17 08:25:09
biuro rachunkowe online

słusznie, tym bardziej , że wiele umów z biurami rachunkowymi jest skonstruowanych w taki sposób, że odpowiedzialność za błędy ponosi prowadzący działalność, a nie biuro, które prowadziło księgi.

2019-04-17 10:07:09
Gdzie na wakacje ?

Czarnogóra (Montenegro) rzeczywiście dużo taniej niż na Chorwacji, pogoda piękna, plaże również, a przede wszystkim ludzie bardzo przyjaźni i pomocni turystom. Byliśmy w 2016 r w miejscowości Bar ( w pobliżu Starego Baru - kamiennego miasta/ warte zobaczenia). Mieszkanie rezerwowałam wcześniej. Wynajęłam bez pośredników od miejscowych (Czarnogórców). Najpierw szukałam w googlemaps miejscowości, która byłaby ciekawa, oglądałam domy i ogłoszenia na nich, pisałam do właścicieli przez facebook. W taki sposób znalazłam mieszkanie zaraz przy plaży (2 sypialnie, salon z kuchnią, łazienka, balkon, klimatyzacja, internet) w 2016 r. koniec lipca - za 11 dni zapłaciliśmy około 1500 zł za wszystko) Nie przesyłałam wcześniej zaliczki. Właściciel chciał co prawda 50 EUR, ale mój bank za taki przelew do Czarnogóry naliczał mi ponad 130 zł opłaty, napisałam do właściciela mieszkania i zgodził się bez zaliczki. Ale bez problemu można znaleźć mieszkanie po przyjeździe, na miejscu, różne są ceny, i tańsze i droższe, zależy od położenia, wyposażenia, popularności. Dalej od plaży jest sporo taniej. Część plaży w Barze jest płatnych (4/5 EUR za dzień kompl, z wygodnymi leżakami, bambusowymi parasolami, obsługą, ratownikiem) obok są bezpłatne też bardzo ładne, tyle że trzeba mieć swój kocyk czy leżak. Jedzenie - dużo wołowiny, masa włoskich dań (pizza, pasty- cena carbonary czy 4sery to 5 EUR - cena z 2016r.).
Dużym minusem (dla ludzi , którzy lubią zwierzęta) może być ogrom bezpańskich, głodnych psów, kotów, kociątek. (w Serbii to samo) Potwornie zapchlonych. W sklepach w ogóle nie można było kupić nic dla zwierząt przeciw pchłom - miejscowi powiedzieli mi, że są zabronione. Pytałam też o blachy, którymi duże psy miały przebite na wylot uszy. Wyjaśniono mi, że w ten sposób oznaczone są psy zaszczepione (wyłapują je , szczepią na wściekliznę, znakują i wypuszczają). Ale wyglądało to dość potwornie, ucho przebite na wylot kawałkiem surowej blachy (około 5 cm paski), wiele psów miało rany wokół tej blachy.
Droga: do Czarnogóry jechaliśmy przez Bośnie, wracaliśmy przez Serbie. Bośnia jest przede wszystkim bardzo, bardzo biedna. Nie ma dróg, stacje paliw są nieczynne w nocy. Za to (wbrew opiniom w internecie) Ci ludzie, z którymi rozmawialiśmy byli bardzo mili, chętnie opowiadali. Ale raczej nie można poruszać tematów wojny czy podziału Bosńai Serbia. Ten temat naprawdę budzi emocje i jest u nich żywy. Wielu nawet starszych ludzi mówi po angielsku. Droga do granicy bita, dość wąska, z jednej strony ściana skały z drugiej przepaść , co jakiś czas na drodze zdarzały się wyjadające trawę z rowów krówki, po dwie, trzy i więcej. Ale bez obaw, były obyte z samochodami, grzecznie przesuwały się na skały i przepuszczały auta! Granicę Bośnia - Czarnogóra (na granicy sprawdzali też zielone karty samochodów) przekraczaliśmy w górach, dojazd dość trudny, ale widok wart niedogodności, jedzie się nad wodą, po półce skalnej, z wieloma jaskiniami. Wrażenia niesamowite (i nie mam tu na myśli spadających kamieni) z jednej strony wysoka na kilkadziesiąt metrów skała, z drugiej jezioro, dużo tuneli. Dla mnie super. Choć panoramiczny dach w aucie i brak siatek na skałach po bośniackiej stronie trochę przyspieszył mi krążenie. Dla ludzi ciekawych.:)

2018-03-26 11:35:56
myjnia samoobsługowa - kobieta "ryj " i buc

znalazła sie w tekście literówka - powinno być: „raczej nienachalną”... kto lubił M.Czubaszek zapewne się domyślił.... pozdrawiam

2018-03-24 21:12:29
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in