“Książę na włościach” kontra „łgarze”
Ostre zarzuty o niegospodarność, masowe zwolnienia i paraliżowanie prac rady zdominowały dyskusję przed podjęciem uchwały o referendum w sprawie odwołania wójta Mirosława Cichorza. Podczas gdy jedni radni mówili o „najlepszym wójcie zwykłych ludzi”, inni wyliczali pomyłki i zarzucali włodarzowi generowanie konfliktów.
Decyzja o przeprowadzeniu referendum w sprawie odwołania wójta Mirosława Cichorza została poprzedzona długą i pełną osobistych wycieczek dyskusją. Radni podjęli uchwałę stosunkiem głosów 9 do 5, co stanowiło wymaganą ustawowo większość 3/5 składu rady. Zanim jednak doszło do procedury imiennego głosowania, na sali obrad doszło do ostrej wymiany zdań.
Punktem wyjścia do debaty stało się odczytanie uzasadnienia projektu uchwały, w którym grupa radnych postawiła wójtowi szereg zarzutów. Wśród nich wymieniono niegospodarność, przekroczenie uprawnień, działanie na szkodę rady, rażące łamanie prawa oraz paraliżowanie pracy poprzez zwoływanie sesji nadzwyczajnych. W dokumencie wskazano również na generowanie konfliktów z grupami społecznymi, nieakceptowalną atmosferę w urzędzie prowadzącą do spraw sądowych i odszkodowań za zwolnienia pracowników, a także na zatrzymanie inwestycji.
Jako pierwszy głos w dyskusji zabrał radny Mateusz Dąbrowa, który odniósł się do wcześniejszych wypowiedzi wójta w mediach społecznościowych.
Zobacz również:
Upał, burze i załamanie pogody. Znamy prognozę dla Limanowej na najbliższe 10 dni
Zderzenie Seata z motocyklem na DK28
W jednym z występów na swoim profilu na Facebooku powiedział pan, że radni nie rozmawiają z mieszkańcami, tylko takie decyzje sami podejmują, bo nie ma petycji, tak jak jest petycja o odwołanie rady. Ale z kim nie rozmawiam, jeżeli jest mowa o odwołaniu rady, to słyszę: tak samo poddajmy pod weryfikację wójta – mówił Mateusz Dąbrowa. Dodał również, że ma zastrzeżenia do wójta o udostępnianie obraźliwych filmików i brak konsultacji, a całą sytuację i konieczność stawiania mieszkańców przed takim faktem określił jako "przykrą".
Radna Monika Góralik skupiła się na kwestiach technicznych oraz finansowych związanych z organizacją referendum, wskazując na wysokie koszty pojedynczego głosowania i malejące szanse na wymaganą frekwencję. Zwróciła uwagę na potrzebę połączenia głosowania nad odwołaniem rady (zainicjowanego przez grupę mieszkańców) oraz referendum w sprawie wójta. Apelowała także o poszukiwanie porozumienia w obecnym składzie organów gminy.
Uważam, że nie podjęliśmy wszystkich możliwości, żeby się porozumieć, a taką jedną z możliwości jest na przykład wynajęcie mediatora. Jest to o wiele tańsze rozwiązanie, a jest prawdopodobne, że możemy się dogadać – argumentowała radna Góralik, dodając, że nie zgadza się ze wszystkimi punktami uzasadnienia uchwały, gdyż niektóre obietnice wyborcze wójta są realizowane.
Do tych słów odniósł się bezpośrednio wójt Mirosław Cichorz, cytując stanowisko nadzoru prawnego wojewody dotyczące sesji nadzwyczajnych i jednocześnie zapowiadając szczegółowe odniesienie się do zarzutów w kampanii.
Tak, macie oczywiście prawo, ale ja mam też prawo w kampanii referendalnej sprostować każdy ten temat, który tutaj dzisiaj został poruszony. Uzasadnienie, jakie stworzyliście jest niezwykle ciekawym i dającym mi duże pole do popisu uzasadnieniem. Bez względu na to, jaką decyzję dzisiaj podejmiecie, ja to uzasadnienie wypunktuję i pokażę opinii publicznej, mieszkańcom gminy Mszana Dolna, jaka jest prawda – zapowiedział Mirosław Cichorz. Wójt odrzucił m.in. zarzut o masowe zwolnienia: – W urzędzie gminy zatrudnionych jest 89 osób. W ciągu tych dwóch lat zostały zwolnione cztery osoby. Mój zastępca został odwołany, a to jest różnica.
Swoje stanowisko przedstawiła również radna Agnieszka Zawadzka, która wyjaśniała, że podjęcie uchwały w tym konkretnym terminie ma na celu umożliwienie komisarzowi wyborczemu połączenie obu głosowań.
Termin wytycza referendum, które wszczęła grupa referendalna w sprawie odwołania rady. Tak więc to państwo zainicjowaliście referendum, a referendum, które byłoby podjęte w wyniku przegłosowania dzisiaj tej uchwały, byłoby niejako dołączone do tego, które państwo zainicjowaliście – mówiła Agnieszka Zawadzka, deklarując gotowość radnych na społeczną ocenę.
W obronie wójta stanęła radna Joanna Barnowska, która wyraziła jednoznaczne poparcie dla działań włodarza gminy.
Chcę powiedzieć dziś bardzo jasno, że jest pan najlepszym wójtem, jakiego pamiętam. Wójtem zwykłych ludzi. Takim, do którego mieszkańcy mogą przyjść nie tylko z oficjalnym pismem, ale też z codziennym problemem i wiedzą, że zostaną wysłuchani – mówiła Joanna Barnowska. Mirosławowi Cichorzowi przypisała także zasługi w zakresie regulacji stanów prawnych dróg, nazywając to „bezprecedensowym sukcesem”. Dodała również, że w czasach jego urzędowania “nawet pies” odzyskał prawa, nawiązując do działań Mirosława Cichorza w kwestii adopcji bezpańskich zwierząt i nowatorskiego programu gminnych kojców.
Z tą oceną stanowczo nie zgodził się radny Rafał Kubowicz, który w emocjonalnym wystąpieniu opisywał zmianę, jaka jego zdaniem zaszła w postawie wójta od czasu wyborów w 2024 roku. Wyraził żal z powodu swojego dawnego poparcia dla Mirosława Cichorza i zarzucił mu doprowadzenie do kryzysu oraz rozbicie wcześniejszej większości w radzie.
Szedłem z wójtem do wyborów. Chodził ze mną po wsi, był zupełnie innym człowiekiem w 2024 roku. Był człowiekiem, który faktycznie miał jakąś wizję działania na rzecz ludzi. Po trzech miesiącach swojego funkcjonowania w tym urzędzie, całkowicie się zmienił – stwierdził Rafał Kubowicz. – Wykorzystał pan mnie do wyborów, zrobił pan się wójtem. Nie ukrywajmy tego, był pan osobą nieznaną, marginalną. (...) Największa moja pomyłka w życiu, że ja pana popierałem - dodał.
Ta gmina jest prowadzona w tak skandaliczny sposób, że tego nie było. (...) Najgorsze jest brak wizji samorządowej i opiera się pan na jakichś przesłankach, na iluzji, ewentualnie tym, że ktoś panu coś tam podpowie z boku. Pat powstał, ponieważ wójt wchodzi w kompetencje rady – oświadczył Rafał Kubowicz. - On się zachowuje jak jakiś książę, pan na włościach, który mówi, że to jest dla was znakomite, a radni to do widzenia, mieszkańcy do mnie przychodzą – kontynuował.
Odnosząc się do propozycji mediacji wysuniętej przez Monikę Góralik, Kubowicz stwierdził, że jest ona nierealna, a samego wójta oskarżył o generowanie „astronomicznej ilości konfliktów”, za które zapłacą podatnicy. Radny poinformował również, że osobiście kontaktował się z Krajowym Biurem Wyborczym, by dążyć do przeprowadzenia obu referendów w jednym terminie ze względu na koszty rzędu 75–150 tysięcy złotych. Jednocześnie wyraził obawę, że ze względu na kalendarz wyborczy głosowanie może przypaść na połowę lub koniec sierpnia, co utrudni uzyskanie wymaganej frekwencji.
Wójt Mirosław Cichorz odpowiedział na kwestię formalną łączenia referendów, uspokajając zgromadzonych:
Komisarz wyborczy jest zobligowany, że jeżeli tylko jest cień szansy, żeby połączyć te referenda, on jest zobligowany do tego, żeby te referenda były połączone. Ale oczywiście przy zachowaniu wszystkich procedur i przepisów prawa.
Z kolei radny Krzysztof Niedojad przypomniał wystąpienie wojewody z 14 maja, w którym padły słowa o konieczności „wykonania kroku w tył”. Stwierdził, że radni podejmowali próby porozumienia, jednak zakończyły się one niepowodzeniem i stracił już wiarę w kompromis. Wójt odpowiedział na to zarzutem, że na organizowane przez niego spotkania z radą przychodził zaledwie jeden lub dwóch przedstawicieli opozycji.
Na wniosek wójta, poparty przez radcę prawnego, który powołał się na zapisy statutu gminy, głosowanie przeprowadzono w sposób jawny-imienny. Każdy radny po wywołaniu z listy alfabetycznej musiał wstać, podnieść rękę, zadeklarować swój głos do mikrofonu oraz nacisnąć przycisk urządzenia.
Może Cię zaciekawić
10 miejsc w rywalizacji o turystyczne wyróżnienie
W tegorocznej edycji plebiscytu o wyróżnienie rywalizować będzie 10 zgłoszonych miejsc: Serce Zagórzańskich Dziedzin, Polana Nowa w Lubomierzu...
Czytaj więcejRodzina straciła dom w pożarze. Trwa zbiórka na odbudowę
W sobotę (15 sierpnia) w Słupi na terenie gminy Jodłownik doszło do pożaru budynku mieszkalnego. W chwili pojawienia się ognia w domu przeb...
Czytaj więcejZamknięty fragment szlaku
W poniedziałek i wtorek (24-25 sierpnia) zamknięty zostanie odcinek szlaku spacerowego, rowerowego i konnego Koninki Hucisko – Konina Potasznia. ...
Czytaj więcejZderzenie Seata z motocyklem na DK28
Zdarzenie miało miejsce dzisiaj (22 sierpnia) kilka minut przed godziną 13:00 na drodze krajowej nr 28 w miejscowości Zamieście w gminie Tymbark.&...
Czytaj więcejSport
Obcokrajowcy w kadrze KS Szyk. Jeden trafił do klubu prosto z Brazylii
21-letni Joseph Miguel Gonzalez (rocznik 2004) występuje na pozycji skrzydłowego. Do KS Szyk przeniósł się z Sokoła Słopnice, którego barwy...
Czytaj więcejPoważna kontuzja wychowanka Limanovii w trzecioligowym pojedynku
19-letni bramkarz musiał opuścić boisko w 86. minucie. Jak poinformował klub, badania potwierdziły zerwanie więzadła w łokciu. Golonka pra...
Czytaj więcejSędziowie z Limanowej w jubileuszowym turnieju
Zespół z Limanowej rozpoczął rywalizację od fazy grupowej. W pierwszym spotkaniu bezbramkowo zremisował z Kolegium Sędziów Gorlice, następ...
Czytaj więcejPowołanie dla Dominika Dudka i Karola Korzeniowskiego
Powołanie otrzymali Dominik Dudek z Mam Talent Limanowa oraz Karol Korzeniowski z Limanovii Limanowa. Dudek jest wychowankiem AKS Ujanowice,...
Czytaj więcejPozostałe
Fotorejestrator na drodze - gmina będzie zgłaszać wykroczenia
Na drodze Kowalówka w Podłopieniu zamontowano fotorejestrator, który ma rejestrować pojazdy ciężarowe poruszające się po tej drodze. Na wskaz...
Czytaj więcejDzieło mistrza z XVI wieku
Kościół parafialny pod wezwaniem świętego Stanisława Biskupa i świętej Barbary w Szyku został zbudowany w 1633 roku. Do jego wzniesienia wyko...
Czytaj więcejOdczytano nazwiska 212 ofiar zbrodni
Obchody 84. rocznicy zagłady Żydów w Mszanie Dolnej odbyły się w środę (19 sierpnia). Jak co roku zorganizowała je Fundacja Sztetl Mszana Doln...
Czytaj więcejStrażacy gasili pożar traw
Wczoraj (20 sierpnia) kilkanaście minut przed godziną 14:00 w miejscowości Podłopień na terenie gminy Tymbark doszło do pożaru s...
Czytaj więcej






Komentarze (23)
Ustawa weszła w życie 13 września 2023 roku
Zostawcie Titanica!
Nie wyciągajcie go!
Tam ciągle gra muzyka
I oni kłócą się wciąż
A ta radna drze się jak przekupka na jarmaku