Niedziela, 17 listopada
Salomea, Grzegorz, Elżbieta, Waleria

Jan Puchała na listach PiS w wyborach parlamentarnych?

16.07.2019 18:35:00 PAN 46 9946

Jak udało się nam nieoficjalnie dowiedzieć, w ramach koalicyjnych uzgodnień w obozie Zjednoczonej Prawicy, były starosta limanowski Jan Puchała jako kandydat rekomendowany przez Solidarną Polskę ma trafić na nowosądecką listę Prawa i Sprawiedliwości w nadchodzących wyborach parlamentarnych.

Na podstawie koalicyjnych porozumień uzgodniono, że na listach komitetu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości w każdym okręgu mają znaleźć się dwa miejsca dla kandydatów związanych z Solidarną Polską. Od źródeł zbliżonych do tego ugrupowania dowiedzieliśmy się, że jedno z nich ma prawdopodobnie otrzymać były starosta limanowski, Jan Puchała. 

Oczywistym kandydatem partii Zbigniewa Ziobry jest natomiast poseł z Rabki-Zdroju, Edward Siarka. Według naszych informatorów, najbliższe dwa tygodnie będą kluczowe dla tworzenia list wyborczych Prawa i Sprawiedliwości. Nazwiska wszystkich kandydatów Zjednoczonej Prawicy w nowosądeckim okręgu wyborczym będą znane prawdopodobnie z końcem lipca. Wszystko jednak wskazuje, że wśród nich znajdzie się także nazwisko byłego starosty, a obecnie radnego powiatu.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że podczas kuluarowych rozmów w trakcie różnych wydarzeń, sam Jan Puchała miał chwalić się trzecią pozycją na liście wyborczej PiS. Gdyby się to sprawdziło, może się to okazać poważnym kłopotem dla Wiesława Janczyka, dla którego prawdopodobnie będzie to oznaczało niższą pozycję na tej samej liście.  

Związki z Solidarną Polską i Zbigniewem Ziobrą 

Co ciekawe, w maju można było zaobserwować aktywność Jana Puchały w agitowaniu na rzecz jednego z kandydatów wywodzących się z Solidarnej Polski – Patryka Jakiego, ubiegającego się o mandat w Parlamencie Europejskim. Mimo, że spotkania odbywały się jednego popołudnia w trzech miejscowościach (w Limanowej, Tymbarku i Mszanie Dolnej), w odstępach zaledwie kilkudziesięciu minut, Jan Puchała wziął udział we wszystkich. 

W Mszanie Dolnej, podczas spotkania w Miejskim Ośrodku Kultury, przekonywał zebranych do poparcia kandydata. – Głosujmy na Zjednoczoną Prawicę, głosujmy na takich ludzi, jak pan minister Patryk Jaki – agitował. 

Równie istotne w tej sprawie wydają się być związki Jana Puchały i Tomasza Krupińskiego, którego syn, Michał – obecnie prezes Banku Pekao S.A., a wcześniej szef PZU – uznawany jest za „człowieka Ziobry”, głównie za sprawą wieloletniej współpracy z bratem ministra, Witoldem (ten bowiem znajduje zatrudnienie w kolejnych spółkach, kierowanych przez Michała Krupińskiego). 

Dla ugrupowania Tomasza Krupinskiego i Jana Puchały, swoistym „matecznikiem” jest gmina Jodłownik, którą od wielu lat rządzi Paweł Stawarz. Z kolei w jego przypadku nie da się nie zauważyć częstych kontaktów z posłem Solidarnej Polski, Edwardem Siarką, który miał m.in. zostać zaangażowany przez wójta w sprawię likwidacji szkoły w Jodłowniku. Poseł bywa również zapraszany na uroczystości, które odbywają się w gminie. Tak było choćby przed miesiącem, gdy swój jubileusz świętowała jedna ze szkół gminy Jodłownik – Edward Siarka był jedynym parlamentarzystą, uczestniczącym w tym wydarzeniu i z ust Pawła Stawarza, tak jak wszyscy obecni, mógł usłyszeć pod swoim adresem wiele ciepłych słów.

Dżentelmeńska umowa” wygasła 

Jak ujawniły „powiatowe taśmy prawdy” (czyli rozmowa Grażyny Hayes i ówczesnego starosty Jana Puchały oraz wicestarosty Mieczysława Urygi, która została nagrana w Starostwie Powiatowym w Limanowej), między szefem lokalnych struktur PiS, Wiesławem Janczykiem a Janem Puchałą, zawarta została „dżentelmeńska umowa”. Obowiązuje ona prawdopodobnie aż od 2005 roku, gdy w wyborach parlamentarnych wystartowali Wiesław Janczyk, Jan Puchała i Bolesław Żaba. Wtedy głosy wyborców (w sumie około 20 tys.) rozbiły się między nimi, w efekcie żaden kandydat z Limanowszczyzny nie zdobył mandatu posła. 

- Ja nie będę ci konkurował, nie wchodzę w drogę, zrzekam się, nie będę startował, nigdy nie będę twoim konkurentem - mówi na taśmach Jan Puchała o „pewnej dżentelmeńskiej umowie” z Wiesławem Janczykiem. - Ile razy poseł Janczyk startuje, ja go wspieram, i wszyscy go wspieramy, ja nie startuję, chociaż też bym miał ambicję, nie, bo jest pewna dżentelmeńska umowa. My się tu wspieramy razem, ja czekam z pokorą na kiedyś kolejne miejsce kiedy wystartuje, ale nigdy nie będziemy konkurować. 

Po wyborach samorządowych w ubiegłym roku, we władzach powiatu Jan Puchała nie dostał żadnego eksponowanego stanowiska. Jedyna funkcja, jaką pełni w Radzie Powiatu, to stanowisko przewodniczącego Komisji ds. Problemów Bezrobocia. W praktyce oznaczało to zerwanie umowy, jaka Janczyka wiązała z Puchałą – ten drugi nie ma już żadnych zobowiązań i nie nie stoi na przeszkodzie w jego starcie. 

Polityczny bagaż byłego starosty 

Jan Puchała po starcie w wyborach parlamentarnych w 2005 roku z list Prawa i Sprawiedliwości, przedstawiał się jako „bezpartyjny sympatyk PiS-u”. Później jednak nie przeszkadzało mu to w zasiadaniu w komitecie honorowym nowosądeckiej Platformy Obywatelskiej w 2011 roku czy też w odebraniu Złotego Krzyża Zasługi od prezydenta Bronisława Komorowskiego. 

Później Puchała kolejny raz próbował swoich sił w polityce, bez powodzenia kandydując z list nieistniejącej już Polski Razem Jarosława Gowina do Parlamentu Europejskiego. Na wyborczej liście do PE dostał „trójkę” - po samym Gowinie, dziś wicepremierze i ministrze nauki i szkolnictwa wyższego oraz za Jadwigą Emilewicz, obecną minister. 

Na początku ubiegłego roku Jan Puchała zapisał się do nowej partii Kornela Morawieckiego, Wolni i Solidarni. Został pełnomocnikiem tego ugrupowania na Sądecczyźnie, ale po czasie marszałek-senior cofnął mu uprawnienia. Ostatecznie, jako członek partii Wolni i Solidarni zdecydował się na start z listy swojego dotychczasowego komitetu „Działajmy Wspólnie”. 

(...) było głośno o Staroście Limanowskim” 

To cytat z samego Jana Puchały, który podsumowując kadencję 2014-2018, dziękował z przekąsem również portalowi Limanowa.in. – Myślę że dzięki tylu wspaniałym artykułom na portalu stałem się najpopularniejszym samorządowcem południowej Polski. I nie ukrywam swojego zadowolenia, bo było głośno o Staroście Limanowskim, więc traktuję to jako darmową reklamę – mówił Puchała na ostatniej sesji przed wyborami w 2018 roku. Przypominamy zatem, co zapewniło staroście ową „darmową reklamę”.

Dług u przedsiębiorcy 

Sprawa długu dotyczy okresu, w którym Jan Puchała był zatrudniony w jednej z firm jako dyrektor do spraw handlu i marketingu. Syn późniejszego starosty, a także partner córki Jana Puchały, w ramach prowadzonych działalności podjęli współpracę handlową z firmą, w której dyrektorem był Puchała, handlując jej wyrobami na Dolnym Śląsku. Po czasie, obie hurtownie przestały regulować należności za towar. Po wyborach samorządowych, Puchała już jako starosta, napisał oświadczenie, w którym dług syna (około 430 tys. zł) wziął na siebie. 

Opublikowaliśmy również dowody wpłat, dokonanych przez Jana Puchałę na rzecz przedsiębiorcy, u którego zadłużył się syn ówczesnego starosty. Była to kwota 200 tys. zł, która nie znajdowała odzwierciedlenia w jego oświadczeniach majątkowych. Sprawa trafiła do sądu. Były pracodawca domagał się 230 tys. zł, do spłaty których miał zobowiązać się Jan Puchała, w imieniu swojego syna. Sąd nie zakwestionował istnienia długu, stwierdził natomiast że roszczenie uległo przedawnieniu i nie można go skutecznie dochodzić. 

Członkostwo w Radzie Nadzorczej, które „nie zostało skonsumowane” 

Sprawa miała miejsce w 2016 roku. 25 stycznia Jan Puchała wyraził zgodę, a dzień później został powołany na członka rady nadzorczej Tauron Ekoserwis – spółki prawa handlowego. Zgodnie z zapisami tzw. ustawy antykorupcyjnej, starostę jako osobę pełniącą funkcję publiczną obowiązuje zakaz zajmowania takich stanowisk. Złamanie tych przepisów jest przesłanką do odwołania ze stanowiska zajmowanego w samorządzie. 

1 lutego spółka Tauron Ekoserwis otrzymuje dokumenty świadczące o powołaniu, jak i domniemaną rezygnację Puchały wraz z oświadczeniem o zrzeczeniu się wynagrodzenia. Przez przeszło tydzień nic w tej sprawie się nie dzieje. W dniu 9 lutego prezes Jerzy Mróz i wiceprezes Zygmunt Paruch podpisują wniosek o wpisanie starosty do KRS. Następnego dnia wiceprezes Paruch (który z początkiem marca zastąpi odwołanego Mroza) wraz z prokurentem sporządza wniosek o wykreślenie Puchały z KRS-u, ale dokumentu nie zostaje wysłany do sądu. W tym samym czasie na konto starosty wpływa wynagrodzenie. Przez dwa kolejne tygodnie nic się nie dzieje. 25 lutego nazwisko starosty zostaje wpisane do KRS, a dwie spółki – Tauron Ekoenergia (właściciel Ekoserwisu) i Tauron Polska Energia SA (lider grupy Tauron) – informują zgodnie, że starosta jest członkiem rady nadzorczej. 1 marca prezes Tauron Ekoserwis Jerzy Mróz zostaje odwołany, zastępuje go dotychczasowy wiceprezes Zygmunt Paruch, na którego miejsce powołano byłego posła, Andrzeja Romanka. Dzień później kierujemy pytania do starosty i sprawa nabiera tempa: do sądu ktoś osobiście dostarcza wniosek o wykreślenie Jana Puchały z KRS wraz z jego rezygnacją z dnia 1 lutego, a sam starosta zwraca pieniądze które Tauron przelał na jego konto. 3 marca najpierw dostajemy od Tauronu informację, że Jan Puchała nie jest członkiem rady nadzorczej. W wiadomości którą otrzymaliśmy dosłownie minutę później starosta nie wspomina nawet słowem o swojej rezygnacji: potwierdza jedynie że został powołany i wyraził na to zgodę, a jego powołanie nie stanowi złamania ustawowych zakazów. Dopiero następnego dnia Jan Puchała informuje o swojej rezygnacji i jej powodach. Przeszło trzy tygodnie po swojej domniemanej rezygnacji, Jan Puchała zgłosił do Rejestru Korzyści prowadzonego przez Komisarza Wyborczego w Nowym Sączu, iż od dnia 26 stycznia jest członkiem rady nadzorczej Tauron Ekoserwis sp. z o.o. Kolejne zgłoszenie, z informacją o rezygnacji Starosty Limanowskiego z zasiadania w radzie nadzorczej spółki, wpłynęło do Komisarza Wyborczego dopiero 4 marca, czyli już po naszych publikacjach i pytaniach w tej sprawie. 

Sprawa trafiła też na obrady rady powiatu, gdyż to ona zgodnie z prawem jest władna do odwołania członka zarządu w przypadku złamania ustawy antykorupcyjnej. Do sprawy odniósł się Tomasz Krupiński, przewodniczący Rady Powiatu Limanowskiego, który stwierdził że członkostwo Jana Puchały w radzie nadzorczej spółki Tauron Ekoserwis „nie zostało skonsumowane”, dlatego nie stanowiło złamania zakazu określonego w ustawie antykorupcyjnej. Krupiński mówił radnym m.in. o korespondencji i rozmowach, jakie podjął na ten temat m.in. o tym, że miał udać się do Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego, gdzie z wojewodą i przedstawicielem Wydziału Prawnego i Nadzoru urzędu konsultował sprawę.

Bezpłatne użyczenie szkolnych sal dla uczelni, w której studiował i wykładał starosta 

Po zmianie władz Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących w Limanowej dokonano kontroli dotychczasowych umów, na podstawie których ZSTiO udostępniało zainteresowanym podmiotom sale dydaktyczne. Po jej zakończeniu, dyrektor Jan Skrzekut wyliczył należności w wysokości zgodnej z obowiązującą umową, zawartą w roku 2009, za okres od września do grudnia 2017 roku. Kwota którą za tych kilka miesięcy musiał dopłacić najemca, wynosiła około 9 600 zł. 

Z dokumentów, do których dotarliśmy, wynika że 16 maja 2013 roku dyrektor Niepublicznego Centrum Edukacji w Limanowej, Robert Krasowski, zwrócił się do starosty Jana Puchały o wyrażenie zgody na bezpłatne użyczenie sal wykładowych w ZSTiO na cele dydaktyczne realizowane przez Wyższą Szkołę Biznesu i Przedsiębiorczości w Ostrowcu Świętokrzyskim przy współpracy z NCE. Od października 2013 r. WSBiP w Ostrowcu Świętokrzyskim zamierzała bowiem otworzyć zamiejscowy wydział uczelni na realizację licencjackich studiów zaocznych. Na kopii, którą dysponujemy, znajduje się pieczęć potwierdzająca wpływ dokumentu do sekretariatu starosty, a także odręczny wpis o treści: „ZSTiO Limanowa, Zgoda, Jan Puchała”. Już następnego dnia Robert Krasowski zwraca się pismem do ówczesnej dyrektor Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcącym w Limanowej, Grażyny Szumilas. Napisał w nim, że „po otrzymaniu zgody od Starosty Powiatu Limanowskiego”, zwraca się o wyrażenie zgody na bezpłatne użyczenie sal dydaktycznych. W tym samym dniu, „w oparciu o zgodę Starosty Powiatu Limanowskiego”, dyrekcja ZSTiO akceptuje nieodpłatne użytkowanie sal lekcyjnych wykorzystywanych przez placówkę w ramach umowy najmu, zawartej w kwietniu 2009 roku. Według części radnych, którzy domagali się wyjaśnienia sprawy, od 2013 roku budżet szkoły mógł stracić od kilkudziesięciu do nawet kilkuset tysięcy złotych. 

Związki Jana Puchały z prywatną uczelnią w Ostrowcu Świętokrzyskim są dosyć mocne. Starosta zdobył tytuł naukowy studiując na Wydziale Pedagogiki i Nauk o Zdrowiu tej uczelni, na kierunku resocjalizacja. Również w Ostrowcu Świętokrzyskim Puchała ukończył studia podyplomowe: ekonomia menadżerska, finanse i rachunkowość w zarządzaniu przedsiębiorstwem, a także dodatkowo wychowanie fizyczne. Na zdobycie wykształcenia starosta z budżetu powiatu otrzymał łącznie blisko 15 tys. zł dofinansowania. Z uczelnią tą jest związany także dlatego, gdyż jak informował powiat na swoich stronach, organizuje z jej udziałem konferencje naukowe na Limanowszczyźnie. To nie wszystko. Związki starosty z uczelnią w Ostrowcu Świętokrzyskim mają także podłoże finansowe, bowiem Jan Puchała wykładał na WSBiP. Po raz pierwszy miało to miejsce właśnie w czasie, gdy miało dojść do wyrażenia zgody na bezpłatne użytkowanie sal ZSTiO – w semestrze letnim 2013 roku (Planowanie i analiza działań publicznych). Kolejne wykłady miały miejsce w semestrze letnim 2015 roku (Podstawy marketingu), w semestrze zimowym 2015 roku (Planowanie i analiza działań publicznych) oraz w semestrze zimowym 2016 roku (Podstawy marketingu). 

Pozwolenie na budowę dla żony i fałszerstwo dokumentacji 

W lipcu ubiegłego roku informowaliśmy, że ówczesny starosta Jan Puchała wydawał pozwolenia na budowę niezgodnie z prawem, bo swojej obecnej żonie. Załatwienie sprawy w jednym z przypadków (domu) trwało... 1 dzień. Zgodnie z Kodeksem Postępowania Administracyjnego, organ administracji publicznej podlega wyłączeniu od rozpoznania sprawy jeśli ta dotyczy interesów majątkowych jego kierownika (w tym przypadku starosty), albo jego małżonka (żony). Sprawą żaden urząd (starostwo, wojewoda, ani prokuratura) wówczas się nie zainteresował. 

To jednak nie jedyne złamanie prawa, do jakiego doszło w przypadku wydania pozwoleń na budowę dla małżonki byłego starosty. Jak ustaliliśmy, w przypadku wydawania pozwolenia na budowę budynku usługowego dla małżonki Jana Puchały doszło do fałszerstwa w dokumentach. Do stron postępowania wysłano zawiadomienia. Dwie osoby nie żyły, więc listy wróciły, śladu po nich w dokumentacji jednak nie ma. Są za to „nowe” listy wysłane jeszcze raz do osób nieżyjących, które dziwnym trafem zostały odebrane, a daty na zwrotnych potwierdzeniach odbioru wychodzących z urzędu sfałszowano. 

Sprawa dotyczy pozwolenia na budowę budynku usługowego w Zalesiu. W 2017 roku żona starosty kupiła tam działkę, tuż obok istniejącego budynku tras biegowych na Mogielicy (słynna działka, która wykaszana była za darmo przez Powiatowy Zarząd Dróg), w którym powiat prowadzi bezpłatną wypożyczalnię nart i rowerów. W październiku 2017 roku żona starosty złożyła wniosek o pozwolenie na budowę. Pozwolenie otrzymała. Kilka miesięcy później działkę wraz z pozwoleniem na budowę sprzedała spółce z jej rodzinnej miejscowości, która powstała kilka dni przed zawarciem aktu notarialnego.

Czy o sprawach tych wiedziano w Solidarnej Polsce i w PiS? Jak na taką kandydaturę zareagują działacze Prawa i Sprawiedliwości? Do sprawy będziemy powracać.

udostępnij
Komentarze (0)
Komentarze
Nowe
Popularne
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in