Czwartek, 03 grudnia
Franciszek, Franciszka, Ksawery, Pasjan, Hilary

Dziś rocznica śmierci Franciszka Józefa I. Cesarz 169 lat temu odwiedził Limanowszczyznę

21.11.2020 18:20:00 PAN 5 4185

Na początku listopada 1851 roku, czyli 169 lat temu, Limanowszczyznę odwiedził cesarz Franciszek Józef I. W Kaninie, Limanowej, Tymbarku, Dobrej, Kasinie Wielkiej i Kasince Małej oraz w Mszanie Dolnej monarchę witało duchowieństwo, urzędnicy i „lud wiejski” z okolicy. Dziś przypada rocznica śmieci Franciszka Józefa I.

Dokładnie 104 lata temu, 21 listopada 1916 roku, w pałacu Schönbrunn koło Wiednia zmarł Franciszek Józef I, od 1848 roku cesarz Austrii i król Węgier, król Czech i król Chorwacji.

- Śmierć sędziwego monarchy wywołała wśród Polaków ambiwalentne uczucia. Z jednej strony publikacje prasowe uderzały w żałobny ton. "Gazeta Lwowska" czy krakowski "Czas" prześcigały się w przypominaniu korzystnych decyzji doby autonomicznej. Z drugiej strony - wydany tuż przed śmiercią i wraz z władzami niemieckimi Akt 5 listopada nie zaspokajał ambicji niepodległościowych. W ciągu swojego długiego panowania, monarcha budził jednak powszechną sympatię poddanych w Galicji. Słynna deklaracja tutejszych konserwatystów: "Przy Tobie, Najjaśniejszy Panie, stoimy i stać chcemy", przy wszystkich zastrzeżeniach, nie była pustym frazesem. Czesi i Węgrzy odnosili się do niego już znacznie chłodniej. W Galicji cesarz cieszył się i nadal cieszy estymą – pisze w mediach społecznościowych Michał Wójcik, wiceprezes nowosądeckiego oddziału Towarzystwa Polsko-Austriackiego. 

Na początku listopada 1851 roku Franciszek Józef I odwiedził Limanowszczyznę. Tak o historycznym wydarzeniu sprzed 169 lat pisała ówczesna prasa:

Nowy-Sącz, 4. Listopada. Zapowiedziane na 1. listopada przybycie Jego Ces. Mości było we wszystkich miastach i wsiach obwodu Sandeckiego przyczyną najszczerszej radości (…) W dalszej podróży witało Najj. Pana czekające przy bramie tryumfalnej w Kaninie duchowieństwo z ludem wiejskim z okolicy.
O godzinie 10tej przybywszy do Limanowa, przyjmował Najj. Pan u bramy tryumfalnej hołd dziekana miejscowego, duchowieństwa okolicy, c.k. urzędników i gminy żydowskiej.
Podczas przeprzęgu raczył Jego Ces. Mość przyjąć najłaskawiej podane sobie pisemne prośby wieśniaków, obdarzył także jednego inwalidę datkiem pieniężnym.
O pół do dwunastej godziny przybył Jego Ces. Mość do Mszany dolnej, po drodze ustawione były bramy tryumfalne w Tymbarku, Dobry, Kasinie, Kasince, przy których duchowieństwo z gminami okrzykami radości witało przejeżdżającego Monarchę.
Na całej przestrzeni od Sącza aż do Mszany dolnej jechali świątecznie przybrani chłopi konno przed powozem Cesarskim.
Po krótkim pobycie w Mszanie dolnej, gdzie Jego Ces. Mość od włościan przybyłych z okolicy przyjął wiele próśb pisemnych, i również jednego inwalidę dekorowanego złotym medalem hojnie obdarzyć raczył – udał się Najj. Pan ku Jordanowa w obwodzie Wadowickim.
Gazeta Lwowska, nr 259., 10 listopada 1851 r.

(Fot.: Biblioteka Kongresu - USA)

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in