"Dziennik zarazy": w oczekiwaniu na przejaw brutalności policji
Zapraszamy do przeczytania kolejnego odcinka felietonu "Dziennik zarazy". Autorem jest nasz Czytelnik, który przebywał na domowej kwarantannie. Obecnie jest na "wolności", pracuje i w wolnej chwili pisze felietony.
Zdaje się, że wirus nie zamierza się poddać, a człowiek jak nic mu w tym pomaga. Liczba chorych rośnie i właściwie warunkowana jest tylko ilością testów. Ograniczenia i zakazy z początku epidemii poszły w las, a naród spragniony igrzysk ruszył na wesela, komunie i inne masowe sposoby dzielenia się wirusem.
No ale to wszyscy wiedzą, przynajmniej ci, którzy jeszcze mają cierpliwość czytać codzienne statystyki zachorowań. Generalnie obowiązuje zasada, że mnie to nie dotyczy albo inna: wszystko to bzdura i zamach na wolność obywatelską, a zarazek to taki międzynarodowy fake-news stworzony po to by rządy mogły kontrolować życie obywateli. Tak jakby już tego nie robiły i to bez konieczności tłumaczenia się kupką RNA.
Jednakże nie o tym miało być, miało być i jest o sąsiedzie mym, z którym spotkałem się onegdaj w drodze z zakupów. Sąsiad - żebyście mieli świadomość – jest Prawdziwym Polakiem z zachowania oraz wyrażanych poglądów. Człowiek ów nie zna pojęcia „poprawność polityczna” więc zawsze na geja mówi pedał, na Afroamerykanina – murzyn, a na ekskrementy – gówno. Taka jego uroda światopoglądowa i jej nie zmienisz.
Zobacz również:Ad rem – wracam ci ja sobie z zakupów, maseczka na gumce dynda na jednym uchu bo w sklepie noszę a poza sklepem to duszno i gorąco myślami jestem gdzieś daleko, a dokładnie zastanawiam się jakby sobie dzisiaj z noszeniem maseczki poradził Van Gogh i widzę sąsiada. On widzi mnie…...
- Witam sąsiada! Kopę lat! (widzieliśmy się jakoś tak przed moją kwarantanną ale niech mu będzie – pomyślałem). Sąsiad tak z zakupów, a nie lepiej poczekać – zagaił rozmowę,
- A właściwie na co mam czekać? Przecież jeść trzeba to i do sklepu trzeba od czasu do czasu się przejść – odpowiedziałem,
– Nie... No takie drobne to rozumiem zakupy ale targać tyle reklamówek. Lepiej poczekać na bardziej sprzyjającą okazję – uśmiechnął się chytrze i mrugnął okiem. Tu mnie zaintrygował. Czyżby wiedział o jakiś nadzwyczajnych obniżkach cen? Przy galopującej inflacji raczej mało prawdopodobne.
- Oj! Widzę, że sąsiad po tej kwarantannie nie jest na bieżąco i telewizji nie ogląda, internetów nie czyta – odpowiedział kpiąco.
- Ale, że jakieś promocje mają być?
- Co też sąsiad? - obruszył się – Jakie promocje? Trzeba być na bieżąco z informacjami i czekać na sygnał.
- A na sygnał? - zacząłem powoli się wycofywać w kierunku domu, bo widać sąsiad do reszty rozum stracił.
- Niech sąsiad poczeka! Wcale nie zwariowałem! (czytał w myślach czy co?). Plan mamy taki tu na osiedlu, że jak tylko będzie sygnał to ruszamy do sklepów! Sąsiad ma dużą piwnicę to się przyda bo wszystkiego po domach nie da się pomieścić! - podobno z wariatami trzeba grzecznie więc zachowując resztki spokoju kontynuowałem rozmowę.
- A może coś sąsiad bliżej. Jaki sygnał? Jaka obniżka cen?
- Sąsiad to ogłuchł po tej chorobie! (chory nie byłem, tyle że na kwarantannie ale się może coś mu tam skompilowało). Żadnej obniżki cen nie będzie! Wszystko bierzemy za darmo!
- Jak za darmo? To raczej niemożliwe.
- Możliwe, możliwe. Czekamy na sygnał i czytamy w internetach co na osiedlu słychać. W telewizji nie powiedzą bo oni to strasznie kłamią ostatnio i ci jedni i ci drudzy.
- Na sygnał czekamy? A ten sygnał to? (pewnie sąsiad wstąpił do jakiejś sekty i mu tam zupełnie mózg wyprali)
- Ten sygnał to jak u nas na osiedlu policjant kogoś udusi albo przynajmniej zastrzeli! Nie musi na śmierć ja tam niczyjej krzywdy nie chcę!- odpowiedział triumfalnie – wtedy wszyscy ruszamy do sklepów! Wszystko będzie nasze i za darmo! Pieprzyć pięćset plus i trzynastą emeryturę! Liczę na sąsiada oraz powierzchnię magazynową w piwnicy! Niech sąsiad będzie czujny i wypatruje łuny na wschodzie (faktycznie na wschód od bloku mam centrum handlowe i chyba o nie mu chodziło). Do zobaczenia na naszym polskim Polisz liwes mater! Nie będziemy sto lat za murzynami tylko góra - parę tygodni! - Dodał coś niezrozumiale i odszedł.
Teraz się zastanawiam jak idę ulicą i patrząc na twarze przechodniów. Zapomniałem zszokowany spytać, a sąsiad cały czas używał liczby mnogiej. Kto jeszcze z mijających mnie osób nie może się doczekać na przejaw brutalności policji?
Może Cię zaciekawić
Spalili dowody w lesie. Prokuratura podała szczegóły zarzutów
Do kradzieży doszło w miniony piątek (18 września) po godzinie 9:00 w sklepie jubilerskim przy ul. Zygmunta Augusta w Limanowej. Do sklepu ...
Czytaj więcejZapłon gazu w drewnianym domu. Straż apeluje przed sezonem grzewczym
Do zdarzenia doszło wczoraj (23 września) kilkanaście minut po godzinie 18:00 w Skrzydlnej. W drewnianym budynku mieszkalnym doszło do z...
Czytaj więcejOrkiestra na podium
Parafialna Orkiestra Dęta z Laskowej, pod kierownictwem Piotra Jonika, zdobyła I miejsce w kategorii orkiestr średnich podczas 48. Małopolskiego F...
Czytaj więcejZegary, porcelana i numizmaty - wrócił jarmark staroci
W sobotę (19 września) na miejskim targowisku „Mój Rynek” w Limanowej odbyła się wrześniowa edycja Limanowskiego Jarmarku Staroci. Na stoisk...
Czytaj więcejSport
Medalowe Mistrzostwa Polski. Znakomite przetarcie przed sezonem zimowym.
W niedzielę zawodnicy rywalizowali na dystansach 15 km w kategoriach mężczyzn oraz 10 km w rywalizacji kobiet. Na starcie pojawili się seniorzy...
Czytaj więcejDwóch zawodników z limanowskich klubów w Akademii Młodych Orłów
Zgrupowanie odbędzie się w Siedlcach w dniach 12–16 października 2026 roku. Karol Korzeniowski dołączył do Limanovii na początku obecn...
Czytaj więcejTrzynastolatek wicemistrzem Polski U-16. Zaledwie 0,04 sekundy od zwycięstwa
Aby wystartować w mistrzostwach kraju, młody limanowianin wcześniej uzyskał kwalifikację podczas zawodów w Lublinie i Krakowie. W Lubinie ryw...
Czytaj więcejJeden punkt dla Słopnic, Turbacz napotkał niespodziewane problemy
SOKÓŁ SŁOPNICE – POLAN ŻABNO 1:1 (1:0) 1:0 Matras 12, 1:1 Kaczyk 87. SOKÓŁ: Opyd – Kimutai, Kutermak (70 Bolsęga), Lenik, Marcis...
Czytaj więcejPozostałe
Żyjmy hucznie i wesoło
Żyjmy hucznie i wesoło, a po nas choćby potop Pasuje do działań obecnych władz Limanowej? Jak ulał. A przecież to powiedzenie, które przypis...
Czytaj więcejJola Burzycielka
Że nic nie potrafi budować – widać na każdym kroku. Chwali się tym, że skończyła to, na co pieniądze były zabezpieczone (i że się przy...
Czytaj więcejHunowie
Podobno statystyczny mężczyzna co najmniej raz w tygodniu myśli o Imperium Rzymskim. Nie inaczej było ze mną w czasie wakacyjnych wojaży po roma...
Czytaj więcejDziewięć lat i dwa dni - internet, którego dorośli nie widzieli (Paweł Zastrzeżyński)
Nie ma sensu robić z tej zbieżności dat historii o tym, kto miał rację. Ciekawsze i dużo bardziej niepokojące jest coś innego: jak długo nowe...
Czytaj więcej






Komentarze (4)