Dyskusja pełna zarzutów. Radny do członków PiS: "jeśli się nie ogarniecie, to do końca kadencji będzie kłótnia, odwołanie przewodniczącej to wasza porażka"
Podczas wtorkowej sesji Rady Powiatu Limanowskiego doszło do pełnej emocji i wzajemnych oskarżeń dyskusji pomiędzy radnymi wokół odwołania Ewy Filipiak z funkcji przewodniczącej i niepowodzeń samorządu przy balneologii i geotermii w Porębie Wielkiej. - Wszystko zależy od radnych PiS. Jeżeli państwo w swojej grupie się nie ogarniecie, to do końca kadencji będzie kłótnia. Nie chce mi się już słuchać, jak państwo cały czas skaczecie sobie do oczu. Odwołanie przewodniczącej z PiS to wasza porażka – dosadnie podsumował sytuację i atmosferę w Radzie Powiatu radny Stanisław Piegza.
Dyskusję rozpoczął Wojciech Włodarczyk z Zarządu Powiatu Limanowskiego, odnosząc się do medialnych wystąpień Ewy Filipiak po jej odwołaniu z funkcji przewodniczącej. - Myślę że powinienem zabrać głos i dokonać pewnego sprostowania po ostatnich wywiadach udzielonych przez byłą przewodniczącą. Nie można pogodzić się z wprowadzeniem opinii publicznej w błąd o rzekomych naciskach ze strony Zarządu. Presja była wywoływana, ale przez panią jako przewodniczącą na pracowników starostwa. Co do oskarżeń w stronę zarządu: była pani przewodniczącą rady, jeżeli pani o czymś wie, to proszę powiadomić CBA lub prokuraturę. Sprawy, które my chcieliśmy sprawdzić, zgłosiliśmy do prokuratury, która nic nie znalazła. Nie mamy sobie nic do zarzucenia. To taka postawa, że zrzuca się na kogoś, by wykonał jakiś ruch, by później obarczyć odpowiedzialnością, że ten ruch był niewłaściwy – mówił Wojciech Włodarczyk. - Apelowałem, by pozostawić dla siebie te żale, a nie iść z nimi do mediów. Pani doskonale wie, że wchodziła pani w nieswoje kompetencje, nadużywała ich, by wywierać presję na dyrektorach, zarzucając im niekompetencję. Na ostatniej komisji przykro mi było słuchać, jak to pani we wszystkim pomoże, a później jaka to pani przepracowana. Na miłość boską, są pewne granice, a pani nie jest alfą i omegą. Nasi pracownicy mają ogromne doświadczenie.
Przedstawiciel zarządu odniósł się także do słów Ewy Filipiak na temat relacji z wicestarostą Agatą Ziębą. - Startowała pani do parlamentu. Proszę sobie przypomnieć, jak pani Agata Zięba walczyła o głosy, jaką krwawicą, jaki pani wynik zdobyła w gminie Kamienica - mówił.
Od Wojciecha Włodarczyka „dostało się” także innemu radnemu PiS – Stefanowi Hutkowi. - Powinno pani dać do myślenia, to były 23 podpisy. Co prawda teraz Stefan Hutek się wycofuje, bo twierdzi że nie wiedział co podpisuje i później głosował przeciwko. Znamy tego radnego i wiemy jak podchodzi do sprawy – powiedział. - Mam nadzieję, że kolejne posiedzenia będą odbywały się bez prowokacji – dodał.
Kolejno głos zabrał radny Stanisław Nieczarowski. - Wypowiedź pana Włodarczyka jest bardzo impulsywna. Ale tłem całego naszego sporu jest klęska balneologii i wód termalnych w Porębie Wielkiej. Myślę, że to ciągnie się za nami – ocenił.
Do słów pod swoim adresem odniósł się kolejno Stefan Hutek. - Wysłuchałem z pewnym zdumieniem wystąpienia Wojciecha Włodarczyka. Zastanawiam się teraz, gdzie są pewne granice, jeśli chodzi o rolę radnego. Powielamy schemat, że komentuje się czyjeś działania w sposób napastliwy. Pan zdołował byłą przewodniczącą, Ewę Filipiak. Dziwię się, bo oboje jesteście członkami PiS. Zastanawiam się, czy w Radzie Powiatu i w powiecie limanowskim jest jeszcze Prawo i Sprawiedliwość? Co sądzą o tym mieszkańcy? - mówił. - Nie ma pan prawa publicznie piętnować innych radnych. Zwracałem uwagę byłej przewodniczącej, by nie krytykować innych. Pan mnie wskazuje, że byłem przeciwko odwołaniu. Podpisałem wniosek, ale na sesji nie usłyszałem żadnego argumentu, by przewodnicząca naruszyła prawo, więc weryfikując sprawę podczas obrad podjąłem samodzielną decyzję – tłumaczył. - To, co ciągnie się za nami i jest złem, to nieszczęsna balneologia. Jest jakaś umowa, ale wypadało żebyśmy ją poznali. Są tam zmarnowane pieniądze. Wydaliśmy 13 czy 15 milionów, to żaden sukces że teraz pozbywamy się kosztów. Tam są uwięzione pieniądze, które nigdy nie powinny być wydane - zauważył. - Są instytucje, jeśli ktoś poczuł się urażony czy pomówiony, należy to zgłosić. Nie można mówić, że ktoś jest alfą i omegą, a ktoś inny śmieciem. Jeśli tak dalej będzie, praca Rady nigdy nie będzie twórcza – dodał Stefan Hutek.
Do dyskusji włączył się także radny Jan Puchała. - Słuchając wypowiedzi radnego Nieczarowskiego, składam wniosek by się określił, czy chce rozliczenia balneologii i gorczańskich wód, czy też nie. Nie chciał pan kontroli komisji rewizyjnej, o którą my wnioskowaliśmy. Proszę się zastanowić, co pan publicznie opowiada – powiedział były starosta.
- Jan Puchała kolejny raz wprowadza w błąd opinię publiczną. Wniosek, który składał Jan Puchała kilkanaście tygodni temu, dotyczył rurociągu, czyli jedynie elementu inwestycji – ripostował Nieczarowski. - Za niepowodzenie balneologii odpowiada układ Puchała – Krupiński. Główna odpowiedzialność spoczywa na panu, panie Puchała, bo to pan jako nieudolny starosta za zgodą Rady wydał z powiatowych pieniędzy 13 mln zł, których nie jesteśmy w stanie odzyskać. To jest klęska, za którą pan odpowiada. Mam nadzieję, że społeczeństwo pana rozliczy i nikt z pańskiego komitetu w przyszłej kadencji nie wejdzie do Rady Powiatu Limanowskiego – powiedział.
Głos zabrała też Ewa Filipiak, odnosząc się do słów Wojciecha Włodarczyka, które pod jej adresem padły na początku dyskusji. - Odwołując mnie z funkcji w sposób szybki i nieprzewidziany, bez możliwości wyjaśnienia niektórych kwestii, bez możliwości obrony, tym samym zostałam uprawniona, żeby nie skorzystać z milczenia o tym, co działo się w radzie i w kontakcie z władzą wykonawczą, czyli zarządem. Będę o tym mówić głośno, nie tylko dziś, ale i w przyszłości – zapowiedziała. - Co do wypowiedzi w mediach, to mam prawo do własnego zdania i nikt nie będzie mi go odbierał. Cieszę się nawet z odwołania, bo teraz będą miała większą swobodę do wypowiedzi. Przez te 3 lata broniłam wielu z was przed ośmieszeniem się na forum publicznym, państwo wiedzą o jakie sytuacje chodzi. Jako była przewodnicząca nie mam sobie nic do zarzucenia, nie zgodzę się że wchodziłam w czyjeś kompetencje. Moja praca sprowadzała się do uporządkowania prac komisji, np. o ich terminowość. Chciałam mieć jak największe informacje dla radnych z zarządu, wiele osób pytało mnie o szczegóły, dlatego uczestniczyłam w posiedzeniach, niestety odmówiono mi dostępu do materiałów na których pracują członkowie zarządu - powiedziała.
Zaprzeczyła, by źle traktowała pracowników starostwa i chwaliła dyrektorów wydziałów oraz kierowników jednostek organizacyjnych powiatu. - Jestem też bardzo zadowolona z pracy sekcji obsługi rady i zarządu. Nie ukrywam że te osoby miały przy mnie dużo pracy, ale zawsze bardzo dobrze wywiązywały się ze swoich obowiązków. Teraz jako radna nie zmienię swojej postawy, będę równie wymagająca – powiedziała była przewodnicząca. - Panie Wojciechu, rozumiem pana rozżalenie. Na spotkaniu przed sesją rzeczywiście pozwoliłam sobie zwrócić panu uwagę, że nie rozróżnia pan nadzoru prawnego wojewody od RIO, myślałam że członek zarządu powinien to wiedzieć, ale być może się myliłam – powiedziała do członka Zarządu Powiatu, a następnie zwróciła się do radnych i nowego przewodniczącego. - Dziękuję wam za czas, gdy byłam przewodniczącą, gratuluję wyboru i zaufania radnych, ale jednocześnie współczuje, jeśli znajdzie się pan kiedyś w takiej sytuacji, w jakiej ja się znalazłam.
Kot, Podstęp
W swojej kolejnej wypowiedzi Wojciech Włodarczyk przypomniał, że na poprzedniej sesji mówił o szczegółach umowy zawartej z dzierżawcą balneologii. Zarzucił przy tym Stefanowi Hutkowi, że nie bierze aktywnego udziału w obradach, tylko „drzemie” z czego „jest znany”. Spotkało się to ze zdecydowanym sprzeciwem Stefana Hutka. - Panie Włodarczyk, pan wychodzi na mównicę i wypowiada się, jakby miał pan bezwzględną władzę. Pan poniża ludzi, po raz kolejny chciał mnie poniżyć. Z dobrego serca dobre rzeczy wynikają, ze złego – złe. Kolejny raz chce mnie pan poniżyć. Proszę więcej nie wychodzić na mównicę, nikt z nas nie wychodzi, a przecież jesteśmy równi. Proszę sobie cytować bajkę Krasickiego, o takich ludziach jak pan: „«Mnie to kadzą» — rzekł hardzie do swego rodzeństwa, siedząc szczur na ołtarzu podczas nabożeństwa, wtem, gdy się dymem kadzidł zbytecznych zakrztusił — wpadł kot z boku na niego, porwał i udusił”. Nie znam innych radnych, którzy tak poniżają innych. Na beatyfikacji Wyszyńskiego wychodzi pan na mównicę i czyta modlitwę wiernych, a tutaj z mównicy wypowiada takie słowa, by poniżać innych. Niech się pan zreflektuje – zaapelował.
Kolejno do wymiany zdań dołączył radny Artur Żaba z komitetu „Działajmy Wspólnie”. - Poczułem się obrażony słowami radnego Nieczarowskiego. Powiedział pan, by żaden radny z komitetu „Działajmy Wspólnie” nie dostał się w kolejnej kadencji do Rady Powiatu. Jest pan starszy ode mnie i bardzo pana szanuję, ale jako nauczyciel delikatnie zwrócę panu uwagę: wypowiada się pan bardzo niegrzecznie. Na każdej sesji odgrzewa pan starego kotleta. Jeżeli ktoś jest winny zaniedbań przy balneologii, to są od tego odpowiednie organy. Życzyłbym panu, by był pan tak „nieudolny” jak Jan Puchała, czyli osoba wygrywająca wybory z ogromnym wynikiem i wybierana starostą trzy razy z rzędu – powiedział. - Odetnijmy pępowinę od takich „dogadywań”, skończmy osobiste gierki, zajmijmy się ważnymi sprawami – zaapelował.
Najdosadniej sytuację w Radzie Powiatu podsumował radny Stanisław Piegza. - Wszystko zależy od radnych PiS. Wyborcy obdarzyli was 15 mandatami, nasza 10 spoza PiS jest tu w zasadzie niepotrzebna. Jeżeli państwo w swojej grupie się nie ogarniecie, to do końca kadencji będzie kłótnia. Nie chce mi się już słuchać, jak państwo cały czas skaczecie sobie do oczu, nie wiem co myślą o tym mieszkańcy. Odwołanie przewodniczącej z PiS to wasza porażka. Przyczyn jest wiele, ale te 15 mandatów które państwo macie w radzie, do czegoś obowiązują.
Wątek balneologii kontynuował radny Stanisław Nieczarowski. - W poprzednich latach rządził układ, na którym stał pan Puchała. Ten komitet miał większość w Radzie lub wchodził w układy z innymi komitetami. W tym samym czasie powstała samobójcza myśl, by z Poręby Wielkiej zrobić uzdrowisko. Ci ludzie bez konsultacji ze specjalistami, bez biznesplanu i analiz, bez złotówki dofinansowania, postanowili zbudować balneologię. W 2013 roku Jan Puchała opowiadał, że ma już inwestora. Dziś jest 2021 rok i szukamy kogoś, by za grosze to wydzierżawił. Nie chodzi więc o sprawdzanie jakiegoś rurociągu, tylko szukanie przyczyn klęski utopienia w balneologii i geotermii 13 mln zł – powiedział i zwrócił się do Artura Żaby. - Pan, jako nowy radny, powinien dociekać, dlaczego pana region zbankrutował, a nie rozwija się. A przecież geotermia miała być kołem zamachowym rozwoju gospodarczego.
- Trzeba było być wielkim wizjonerem, by wymyślić balneologię i na pewno wszyscy chcieli dobrze. Jestem człowiekiem głębokiej wiary, mam nadzieję że wszystko będzie dobrze, liczę że inwestor doprowadzi do tego, że jeszcze wszyscy będziemy dumni z balneologii, a pan przyjdzie do mnie i przeprosi – odpowiedział Artur Żaba.
Stanisława Nieczarowskiego skrytykował radny Bogumił Grzyb. - Ja chciałbym doprowadzić do tego, by wyjaśnić, czy to jedynie Jan Puchała jest odpowiedzialny za balneologię, czy też może cały zarząd, który de facto niewiele się zmienił. Poczułem się urażony słowami na temat moich wyborców. Dlatego chciałem powiedzieć, jak radny Nieczarowski zachowuje się na przykład na spotkaniu wiejskim w gminie, gdzie podszedł do szanowanego, starszego mieszkańca naszej miejscowości, przedsiębiorcy i prezesa OSP, by powiedzieć mu trzy słowa, których nie chcę nawet powtarzać, a na koniec dodać „stary dziadu”. To na temat wiarygodności pana radnego Nieczarowskiego – powiedział radny, mimo wyraźnego sprzeciwu Stanisława Nieczarowskiego.
Przewodniczący Józef Pietrzak przerwał dyskusję, ale na koniec głos zabrał jeszcze starosta Mieczysław Uryga.
- Jeżeli sami będziemy sobie obrzydzać, to nigdzie nie dojdziemy. Jeżeli są kwestie do wyjaśnienia, to należy to zrobić w sposób merytoryczny, ale bez wzajemnego obwiniania się. A jeżeli są jakieś personalne uwagi, to po co je poruszać na forum? Proszę się w tej sprawie spotkać prywatnie. Możemy się sprzeczać, ale na argumenty, nie po to by jeden drugiego obrażał. To naprawdę źle wygląda – ocenił starosta.
Może Cię zaciekawić
Samorządowcy, nauczyciele i urzędnicy w "Dziadach" (ZDJĘCIA)
W piątek (4 września) w Gminnej Bibliotece Publicznej w Starej Wsi odbyło się Narodowe Czytanie – ogólnopolska akcja promująca polską literat...
Czytaj więcejTrzy kolizje jednego dnia
We wtorek (8 września) w powiecie limanowskim doszło do trzech kolizji drogowych – w Jodłowniku, Limanowej i Starej Wsi. We wszystkich przypadkac...
Czytaj więcejCiało 46-latka znalezione na budowie
Jak informuje limanowska polica, wczoraj (8 września) o godz. 18:00 w Mszanie Dolnej ujawniono ciało mężczyzny. Zwłoki znajdowały się na...
Czytaj więcejKierowca SUV-a usłyszał zarzuty. Dozór i 15 tys. zł poręczenia
Prokuratura Rejonowa w Limanowej, prowadząca śledztwo dotyczące spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym na drodze krajowej nr 28 w Podłopien...
Czytaj więcejSport
Wyjazd Limanovii do Myślenic. Szósta porażka w tym sezonie.
DALIN MYŚLENICE – LIMANOVIA LIMANOWA 2:1 (2:1)1:0 Tomasik 13, 1:1 P. Nowak 24 (rzut karny), 2:1 Klimczyk 45. LIMANOVIA (wyjściowy skład): ...
Czytaj więcejKolejni zawodnicy limanowskich akademii piłkarskich
W gronie 25 zawodników znalazł się Fabian Bukowski z AP Limanovia oraz Aleksander Górski z AP MAM Talent Limanowa. Konsultacje odbędą się...
Czytaj więcejNiedźwiedź ma powody do radości. Orkan wygrał kolejny mecz
ORKAN NIEDŹWIEDŹ – LUBAŃ ZAPORA II MANIOWY 3:1 (2:1) 1:0 S. Zapała 8, 1:1 Ostachowski 11, 2:1 Wsół 42, 3:1 S. Zapała 90(+6). ORKAN...
Czytaj więcejZawodnik z naszego regionu z powołaniem do reprezentacji Polski U-15
Bukowiec jest wychowankiem AKS Ujanowice. Przez ostatnie 2,5 roku reprezentował AP Limanovia, a od lipca tego roku jest zawodnikiem Stali Rzeszów...
Czytaj więcejPozostałe
Autorka "Warszawskiego niebotyka" w bibliotece
Miejska Biblioteka Publiczna w Limanowej zaprasza na spotkanie z Marią Paszyńską – polską pisarką, felietonistką, varsavianistką, prawniczką...
Czytaj więcejPierwsza w Polsce jednoosobowa Rada Gminy
Prezes Rady Ministrów Donald Tusk wyznaczył Piotra Potaczka z dniem 8 września 2026 roku do pełnienia funkcji Rady Gminy Mszana Dolna, do cza...
Czytaj więcejBakterie coli w wodzie
Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Limanowej, po analizie wyniku badania próbki wody do spożycia przez ludzi z wodociągu wiejskiego Lubomie...
Czytaj więcejSusza w kolejnej gminie. Wójt wprowadza tryb kryzysowy
Wójt gminy Dobra Benedykt Węgrzyn wprowadził na terenie gminy tryb zarządzania kryzysowego. Jak wynika z zarządzenia, decyzja ma związek z ...
Czytaj więcej






Komentarze (24)
Chyba nie trzeba komentować czym jest prokuratura i kto nią kieruje.
Co do tego cyrku to nie zmienia faktu, że to PiS zmarnował mln zł w balneologii i jest brak jakiejkolwiek odpowiedzialności. Nawet honorowo nie potraficie się podać do dymisji, tylko mydlicie ludziom oczy.
Szkoda komentować, ciemnota i tak to kupuje.
Mają tylko wykonywać proste prace jak wożny w szkole.
Pan Piegza zniesmaczony, że radni pisu skaczą sobie do oczy i słuchać tego nie chce - straszne!!!!!!!!!!
Są takie urzędy w Limanowej gdzie przez lata ukrywa się prawdę i popleczy w ,,,,,
Możliwe, że taka cisza jest najlepsza.
Pan Radny na pewno nie domyśla się który urząd mam na myśli!!!!!!!!!!!!
Szkoda ze nie wybrali kogoś innego.
To odwołanie pasuje do powiedzenia ludowego „zamienił stryjek siekierę na kijek”
Ps. Tak się zastanawiam czy Prezes Jarosław wie, co się dzieje w Limanowski PIS?.....
Karierę zaczynał na 100% u boku Pani Czesławy Rzadkosz. A ona w PiS raczej nie była...
gdie najdiosz takuju blad,
sztoby Lońku pomieniat?"