Poniedziałek, 12 kwietnia
Damian, Juliusz, Zenon, Wiktor, Wiktoryna, Lubosław

"Dyrektorem jestem od niedawna, ale GOK robię tu od 30 lat, sam". Nowy dyrektor chce interwencji radnych w sprawie portalu

02.03.2021 05:30:00 PAN 52 16093

- Dyrektorem jestem od niedawna, ale ja GOK robię tu od 30 lat, sam - powiedział Jarosław Czaja na ostatniej sesji Rady Gminy Łukowica, w trakcie której o 100 tys. zł zwiększono dotację z budżetu samorządu na działalność GOKSiT. W emocjonalnym wystąpieniu dyrektor szeroko odniósł się do anonimowych, krytycznych komentarzy pod jego adresem. Ponadto zarzucił radnym, że do tej pory nie zareagowali na komentarze internautów na temat gminy Łukowica. Oczekiwał od nich, że podejmą uchwałę w sprawie portalu Limanowa.in.

Podczas ostatniej sesji Rada Gminy Łukowica poprzez zmianę w tegorocznym budżecie o 100 tys. zł zwiększyła dotacji na działalność GOKSiT. Przed głosowaniem radny Krzysztof Oleksy poprosił o wyjaśnienie, na co te środki mają zostać przeznaczone. 

Jak tłumaczył wójt, pierwotnie dotacja została utrzymana na tym samym poziomie, jednak z początkiem roku działalność Gminnego Ośrodka Kultury została rozszerzony o sport i turystykę. - Za tym idą kolejne obowiązki, którymi będzie zajmować się GOKSiT, to szeroko pojęty sport, turystyka, działalność świetlic – wyliczał wójt Bogdan Łuczkowski. 

Kolejno przed uczestnikami sesji wystąpił Jarosław Czaja, nowy dyrektor GOKSiT. Z początku przedstawił swoją ocenę dotychczasowych działań gminy i jej jednostek w zakresie promocji i kultury. - Cieszę się, że wreszcie na tej sesji doszliśmy do czegoś takiego jak kultura. To wszystko jest ważne, drogi są ważne i ja to rozumiem, ale mam wrażenie że coś państwu umknęło przez te ostatnie dwa lata – powiedział na wstępie swojej wypowiedzi Jarosław Czaja. 

Mówił, że od 30 lat będąc nauczycielem, „zarażał” swoich uczniów kulturą i sztuką. - Moi uczniowie kończyli licea plastyczne, akademie muzyczne. Dziś, często jako już dorośli ludzie, przychodzą do mnie i pytają: kiedy wreszcie coś zacznie się tu dziać jeśli chodzi o kulturę. Wiem, że nie wszyscy uważają kulturę za coś ważnego. Ale wszyscy w tej gminie płacą podatki i część z tych osób potrzebuje kultury – powiedział. - W tej gminie są ludzie, którzy koncertują po całym świecie. Dosłownie, to nie są żarty. I rodzice, by zobaczyć koncert swojego dziecka, muszą jechać do Krakowa, do Nowego Sącza, do Łącka, gdziekolwiek... tylko nie tu – zaznaczył. 

Następnie przedstawił swój dotychczasowy dorobek jako regionalisty i pasjonata lokalnej kultury. - Może jestem zarozumiały, może jestem bezczelny. Dyrektorem jestem od niedawna, ale ja GOK robię tu od 30 lat, sam - powiedział Jarosław Czaja, prezentując pierwszy folder promocyjny gminy z 2002 roku, a później kolejne foldery, widokówki z gminy. - To są widokówki, które sam zrobiłem w 2010 roku. Gdzie one są dzisiaj? Na poczcie? Nie, w szufladzie w GOK-u, cztery paczki, które leżą tam od dziesięciu lat. Tak się u nas kulturę i turystykę robiło – stwierdził. 

Jak argumentował, skoro radni powiedzieli „A” decydując się na rozszerzenie zakresu działalności ośrodka, to teraz muszą powiedzieć „B” i znaleźć na ten cel pieniądze. Jarosław Czaja wielokrotnie odnosił się do działalności swojego poprzednika, zaznaczając że nie zamierza iść w jego ślady. 

Często odnosił się do zarzutów, z jakimi spotkał się w komentarzach zamieszczonych przez czytelników portalu. Pokazywał swoje publikacje, nie tylko w prasie i informatorach, ale też książkę. - To jest moja książka, liczy pięćset stron. Bo jestem leniwy – mówił. 

- Cała moja działalność i twórczość jest pod moim nazwiskiem. Za to jestem odpowiedzialny i za to można mnie krytykować. Ale nie w anonimowych komentarzach na Limanowa.in i nie w donosikach do prokuratury. A niektórzy są bardzo twórczy tylko w tej dziedzinie – mówił rozgoryczony. 

Za „największy wstyd gminy” Jarosław Czaja uznał przewodnik po Beskidzie Wyspowym. - Śmiali się z nas w całej Polsce. Wiecie państwo dlaczego? Przewodnik który ukazał się w całej Polsce. Z tego ludzie śmiali się mi w twarz. Pan Bargieł dał zdjęcie Urzędu Gminy i napisał „Łukowica zaprasza”. Bo u nas przecież nie ma żadnych gór. Tak właśnie robi się u nas turystykę.

Nowy dyrektor GOKSiT nie krył emocji. - Przepraszam, że głos mi się łamie, ale nie tak chciałem dziś przed państwem występować – powiedział obecnym na sesji. - Cały czas się o mnie pisze, co drugi dzień jest o mnie artykuł na Limanowa.in. Ja piszę pod nazwiskiem. Dlaczego nie występują pod nazwiskami ci, którzy piszą o mnie? Chętnie będę z nimi polemizował.

Mówił, że największymi atutami gminy są utalentowani ludzie i krajobrazy. - Od trzydziestu lat patrzę na to, jak marnujemy tutaj ludzkie talenty. Mam już dość – przyznał. 

- Pan Bargieł też zatrudniał ludzi w GOK-u, ale konkursów nie było. Ja chciałem to zmienić i ściągnąłem sobie na głowę pewne problemy. Proszę mnie krytykować, ale pod swoim nazwiskiem. I nie udawajmy, że nie wiemy kto pisze te komentarze – zakończył. 

Niektórzy radni wystąpienie Jarosława Czai podsumowali powstaniem i brawami. Do części jego wypowiedzi odniosła się natomiast przewodnicząca Klaudia Janik-Wojtanowska, która odebrała ją jako sugestię, iż za krytycznymi wpisami na łamach portalu stoją radni. - Pozwoliłam panu mówić, chodzić po całej sali i rzucać książkami, proszę mi teraz nie przerywać. Żądam dowodów że donosy i komentarze na lokalnym portalu zostały napisane przez radnych. Nie można tak insynuować, nie mając dowodów. Proszę się nie wyżywać na radnych. Nikt nie umniejsza pana zasług – powiedziała. 

Jarosław Czaja zapewnił, że nie chodziło mu o radnych. Do dyskusji włączył się radny Andrzej Sułkowski. - Nie na pana jednego na tym pseudo portalu wylano wiadro pomyj, niech mi pan wierzy. Ale nie poddamy się, nie damy się zastraszyć. Mojej osoby też te komentarze dotykają. Życzę panu siły i zaparcia, wierzę że dobro zwycięży. Nie dajmy się zwariować dla kilku osób, które komentują – powiedział. 

Kolejno Jarosław Czaja zarzucił radnym, że do tej pory nie zareagowali na komentarze internautów na temat gminy Łukowica. Oczekiwał od nich, że podejmą uchwałę w sprawie portalu Limanowa.in. 

- Jestem teraz wraz z panem wójtem brany na ostrzał. Ale jakoś nie zauważyłem, by państwo na tej Radzie Gminy reagowali na to, co pojawia się na Limanowa.in. Dlaczego nie było żadnej uchwały Rady Gminy w stosunku do tego portalu. Czy państwo zgadzają się na ten szlam, który leje się na urzędników tutejszej gminy? Tak by z tego wynikało. Tam coś się złego dzieje. Oni korzystają ewidentnie na tych komentarzach. Robią to celowo, bo na tym zarabiają. Czy wszystkim to pasuje? Taki szlam, który wylewa się po całej gminie? Jestem tylko zwykłym dyrektorem, nikim więcej, ale państwo są radnymi i powinni chyba coś z tym zrobić - uznał dyrektor GOKSiT. 

- Nie wiem, jak taka uchwała miałaby wyglądać? Że co, zakażemy Limanowa.in... - zapytała Klaudia Janik-Wojtanowska. - Chodzi o zwykłą reakcję, pokazanie że coś tu jest nie tak - przerwał Jarosław Czaja. - Państwu to odpowiada? Nie chodzi o to, że dotyka to mnie czy pana wójta. Ale to dotyka także pracowników mojego GOKSiT-u. Tam będą się pojawiały kolejne komentarze, oni na tym zarabiają i wszystko jest ok. Piszmy dalej, super - zakończył. 

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in