Dlaczego wierzymy w medyczne mity?
Rosnąca liczba Polaków, którzy jak ognia unikają szczepień, wykonują pseudobadania – np. „żywej kropli krwi”, czy też garściami łykają suplementy diety świadczy o tym, że coraz częściej ulegamy mitom medycznym. Sprawdź dlaczego tak się dzieje i jak temu przeciwdziałać.
Rozsiewane głównie przez internet mity medyczne, jak np. ten, że szczepionki powodują autyzm albo ten, że dzięki suplementom diety można szybko schudnąć zrobiły w naszych czasach zawrotną karierę, powodując niestety bardzo wiele szkód. Oto bowiem od paru lat rośnie liczba nieszczepionych dzieci, a za tym i liczba zachorowań na odrę czy inne groźne choroby, których można uniknąć dzięki szczepieniom. Rośnie też liczba zatruć i różnych powikłań powodowanych przez niekontrolowane, samowolne stosowanie suplementów diety, leków bez recepty i zabiegów tzw. medycyny alternatywnej.
Informacje o zdrowiu, które wprowadzają w błąd
Dlaczego tak łatwo ulegamy mitom medycznym, reklamom suplementów i różnego rodzaju pseudonaukowym rewelacjom?
Zobacz również:- To wynika z pewnej właściwości mózgu, która potrafi być korzystna, lecz potrafi być też niekorzystna. Chodzi o to, że nasz umysł próbuje upraszczać rzeczywistość. Zatem informacje, które dają bardzo proste rozwiązania, takie szybkie łatwe recepty, są tymi, które lubimy, bo dają nam poczucie kontroli – tłumaczy Mateusz Banaszkiewicz, psycholog zdrowia z Uniwersytetu Humanistyczno-Społecznego SWPS, podkreślając, że uleganie mitom medycznym może być bardzo groźne dla zdrowia.
Pułapek i błędów poznawczych, które mogą nas zwieść na manowce jest jednak dużo więcej. Ekspert wskazuje również m.in. na fakt, że ludzie są bardzo podatni na tzw. dowody anegdotyczne. To znaczy, że jeśli usłyszymy np. od swojej zaufanej sąsiadki, że witamina C pomogła jej wyleczyć się z konkretnej choroby, to taka informacja może być dla wielu z nas bardziej wiarygodna od porady eksperta, czyli lekarza. - Specjalista może być dla mnie kimś, kogo postrzegam jako zdystansowanego, jako osobę, do której nie mam po prostu zaufania albo która, mówiąc o tym jakie to jest skomplikowane, żeby zorientować się jak można mi pomóc, albo jak moje dolegliwości są skomplikowane, i jak trudny będzie proces leczenia, tak dużo niepokoju i dyskomfortu we mnie wzbudza, że w rezultacie będę szukał prostszych rozwiązań. Lubimy upraszczać i to jest efekt – mówi Mateusz Banaszkiewicz.
Dezinformacja w dziedzinie zdrowia – jak się chronić i przeciwdziałać
Według psychologa, ważnym powodem, przez który wiele osób tak łatwo ulega mitom medycznym lub niepełnym, niesprawdzonym informacjom jest brak umiejętności krytycznego myślenia. Podkreśla on, że wielu osobom sprawia trudność weryfikowanie uzyskiwanych informacji pod kątem ich wiarygodności i rzetelności, jak też sprawdzanie, czy ktoś nazywany autorytetem jest nim w rzeczywistości i reprezentuje aktualny stan wiedzy w swojej dziedzinie. - To wszystko łączy się ze sobą i sprawia, że niektóre osoby po prostu robią rzeczy, które są niekorzystne dla zdrowia – mówi Mateusz Banaszkiewicz.
Co zatem powinniśmy robić, aby móc skutecznie przeciwstawiać się zalewającym nas mitom medycznymi i tzw. „fake newsom” dotyczącym zdrowia oraz chorób? - Powinniśmy zainwestować w edukację, tak aby od jak najwcześniejszego wieku człowiek szedł przez życie z poczuciem, że różne informacje, które słyszy nie zawsze muszą być wiarygodne albo osoby, które je głoszą nie zawsze muszą być wiarygodne. Gdyby człowiek dostał jeszcze trochę narzędzi do tego, jak to wszystko sprawdzać, to by nam bardzo zdecydowanie sprzyjało – przekonuje Mateusz Banaszkiewicz. Ale uwaga! W ramach walki z mitami medycznymi czy teoriami spiskowymi wśród naszych znajomych i bliskich psycholog radzi stosować raczej szeroko pojętą dyplomację (spokojny dialog połączony z łagodną perswazją) zamiast „ostrej amunicji”. - W przypadku wielu sytuacji ważne będzie to, żeby okazywać szacunek, dlatego, że jeśli czyjś ogląd na daną sytuację jest bardzo konkretny, człowiek jest nastawiony np. w taki sposób, że szczepienia są niekorzystne, to jeśli będzie tylko słyszał informacje, które mówią o tym, że ma zaściankowe podejście, że jest niemerytoryczny, że może jest nieinteligentny, no to będzie chronił swoją ocenę w ten sposób, że jeszcze bardziej będzie się usztywniał w swojej postawie albo będzie szukał informacji, które potwierdzają jego podejście, i ekspertów, którzy są przedstawicielami tego podejścia – ostrzega Mateusz Banaszkiewicz.
Specjalista podkreśla, że jeśli dzielimy się z kimś informacjami, czy też oceniamy pewien stan wiedzy, w sposób, który jest łagodny i stonowany, to wtedy jest znacznie większa szansa, że zbudujemy z kimś relację, dzięki której łatwiej będzie nam tego kogoś przekonać do swoich argumentów czy też nawiązać z nim konstruktywną rozmowę. - Jesteśmy bardziej wiarygodni i skuteczni w swoim przekazie, jeśli nie wywołujemy u odbiorcy poczucia winy, dyskomfortu i nie oceniamy go – podpowiada Mateusz Banaszkiewicz. Powyższa rada odnosi się jednak nie tylko do każdego z nas i naszych codziennych, prywatnych rozmów, ale również do różnych instytucji działających w sektorze zdrowia publicznego oraz do mediów.
(Źródło: Wiktor Szczepaniak dla zdrowie.pap.pl)
Może Cię zaciekawić
Urząd stawia młodzieży ultimatum
W sobotę (26 września) w godzinach od 19:00 do 21:00 na terenie parku rzecznego w Niedźwiedziu grupa młodzieży urządziła spotkanie, podczas ktÃ...
Czytaj więcejBakteriolog: nie ma powodu do obaw, że dżuma dotrze do Polski
W związku z doniesieniami medialnymi na temat niepotwierdzonego przypadku dżumy płucnej na terenie Federacji Rosyjskiej PAP zapytała prof. Aleksan...
Czytaj więcejRaport: smartfon bywa sposobem na uspokojenie malucha
Badanie przeprowadziła agencja badawcza Fast Solutions przy wsparciu merytorycznym KidsAlert. Ankietę internetową zrealizowano od 28 lipca do 4 si...
Czytaj więcejPKP potwierdza plany, ale milczy o kosztach
Spółka PKP S.A. odpowiedziała na nasze pytania w sprawie infrastruktury pasażerskiej w Limanowej. Zarządca infrastruktury kolejowej potwierd...
Czytaj więcejSport
Udany występ na Mistrzostwach Młodzików
Dwa medale w MMM zdobył Bartłomiej Zelek i to była spora niespodzianka. Drugie miejsce w biegu sprinterskim i brązowy medal w bardzo trudny...
Czytaj więcejBlisko 7,5 tys. uczniów rywalizowało w zawodach szkolnych. Podsumowanie roku.
W ramach całorocznej rywalizacji przeprowadzono 120 finałów powiatowych Igrzysk Dzieci, Igrzysk Młodzieży Szkolnej oraz Licealiady. Podczas po...
Czytaj więcejZmiana trenera w Sandecji. Klub nadal chce awansu do I ligi
Decyzję o rozstaniu ze Smalcem władze Sandecji podjęły po sobotnim meczu z Lechią Zielona Góra. Sądeczanie przegrali na własnym stadionie ...
Czytaj więcejFatalna niedziela w V lidze
TURBACZ MSZANA DOLNA – GRÓD PODEGRODZIE 0:3 (0:0) 0:1 Mlonzi 49, 0:2 Basta 55, 0:3 Kumor 58. TURBACZ: Kordeczka – Hanusiak, Piekarczyk...
Czytaj więcejPozostałe
26 mln zł na dwa nowe mosty
Zarząd Województwa Małopolskiego podjął decyzję o przyznaniu wsparcia finansowego na realizację projektu pod nazwą „Przeciwdziałanie skutko...
Czytaj więcejZarys nowego peronu
W ramach modernizacji mszańskiego odcinka linii kolejowej nr 104 powstaje przystanek kolejowy Mszana Dolna Marki. W terenie widoczny jest pierwszy za...
Czytaj więcejSpotkały się gospodynie z całego powiatu (ZDJĘCIA)
W środę (30 września) w Sali Bankietowej „Leśna Perła" w Siekierczynie odbył się VI Kongres Kół Gospodyń Wiejskich Powiatu Limanowskiego. ...
Czytaj więcejPod torami zamiast przez tory
Przejście dla pieszych przez tory kolejowe przy ul. Kolejowej w Limanowej zostało zlikwidowane. W jego miejsce uruchomiono przejście podziemne. O z...
Czytaj więcej






Komentarze (7)
https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/aflofarm-liderem-wydatkow-na-reklamy-w-branzy-farmaceutycznej-w-2018-roku
Jednym czasem poważnie promowany na Limanowa in była firma naturhouse.
Też suplementy. Czyli wychodzi na to że kto jak zapłaci tak piszą. Brawo.
W jednym z gabinetów lekarskich przyjmuje troje lekarzy i gdy po około dwudziestu latach przez przypadek pacjentem zajął się następny lekarz to krytycznie odniósł się do lekarstw przepisywanych przez lata i wystawił receptę na zupełnie inne lekarstwa o innym działaniu co było dużym zaskoczeniem dla leczącego się a lekarstwa źle wpływały na objawy dolegliwości. Po tej niespodziance na następną wizytę pani w rejestracji zabukowała termin kolejnej porady u trzeciego z lekarzy tego samego gabinetu i wówczas chory miał się utwierdzić w tym która z lekarek ma rację ale pan doktor rozpoznał inne schorzenie i przepisał następne nowe leki. Od wspomnianego czasu leczący się zmienił miejsce wizyt u lekarza i zaczął mieć bardzo mieszane odczucia co do tamtych dwojga fachowców sztuki lekarskiej.
Znam jeszcze kilka opowieści budzących trwogę.
Nie jest ani przeciwnikiem ani zwolennikiem szczepień. Obserwuję od dłuższego czasu to całe halo na temat szczepień i nie szczepień. Dlatego żyjemy w wolnym kraju, możemy wybierać.
Jedni łykają suplementy jak pelikan ryby. Drudzy suplementują się antybiotykami i innymi lekami przeciwbólowymi.
Inni stosują szczepionki różnego rodzaju. Polska jest pod tym względem szczególnym krajem. Jest tak zwanym rynkiem zbytu.
Wszyscy zdają sobie sprawę co powinno się wykonać przed przepisaniem antybiotyku lecz lekarze tego nie robią. Lepiej jest 20 pacjentom po kolei przepisać antybiotyk i to od różnych producentów żeby było sprawiedliwie. A pacjent? Może mu nie zaszkodzi, może akurat pomoże a jak nie to za kilka dni wróci to dostanie co innego. W Krakowie jest centrum szczepień tam można i powinno się na temat szczepień dowiedzieć wszystkiego. Że nie można wszystkich do jednego worka wrzucać i szczepić jak " świnki lub psy" i o tym też wszyscy lekarze wiedzą. Taka jest prawda.