Czy wójt chce sztucznie zawyżyć wysokość strat?
Komisja szacująca straty spowodowane intensywnymi opadami deszczu powołana zarządzeniem wójta Tymbarku Stanisława Pachowicza, zarzuca mu naciski w celu zwiększenia podanych w protokole kwot. Wójt zdecydowanie zaprzecza i przytacza całkowicie inną wersję wydarzeń. Stanisław Pachowicz nie zgodził się na udział mediów w spotkaniu z mieszkańcami i komisją. Wyproszony został również jeden z radnych. Kto mija się z prawdą?
Do naszej redakcji wpłynęły informacje od mieszkańców o dziwnych praktykach związanych z szacowaniem strat, które powstały w wyniku ulewnych deszczów. Z otrzymanych informacji wynikało, że wójt Stanisław Pachowicz naciska na powołaną komisję, aby zwiększyła zasiłki. Gmina zorganizowała spotkanie z mieszkańcami i komisją w celu wyjaśnienia całej sytuacji. Niespodziewanie, wójt nie zgodził się na udział dziennikarza w rozmowach. – To jest zamknięte spotkanie – odparł zdecydowanie Stanisław Pachowicz.
Okazało się, że wyproszony został także radny pochodzący z Piekiełka, Marek Golonka. – Nikt Pana tutaj nie zapraszał, proszę wyjść! – stanowczo stwierdził wójt.
Zobacz również:
Rusza rozbiórka, będą utrudnienia
Poważny wypadek na DK75 w Wytrzyszczce. Samochód osobowy zderzył się z karetką pogotowia
- O spotkaniu dowiedziałem się od mieszkańców, którzy wypytywali mnie, o co chodzi – powiedział Marek Golonka. – Jako radny poczułem się w obowiązku przyjść i wysłuchać tej dyskusji. Potem ewentualnie przekazać informacje mieszkańcom. Zainteresowanie pozyskaniem pieniędzy byłoby przecież większe przy lepszym nagłośnieniu sprawy.
Spotkanie odbyło się więc za zamkniętymi drzwiami. W rozmowie udział wzięło około dwudziestu osób: m.in. zaproszeni mieszkańcy i członkowie komisji oceniającej sytuację w podtopionych prywatnych gospodarstwach domowych. Ze Stanisławem Pachowiczem udało nam się skontaktować dopiero telefonicznie.
- Nikt nie podważał pracy komisji – kilkakrotnie powtarzał wójt. Stanisław Pachowicz odniósł się również do decyzji o wyproszeniu ze spotkania przedstawiciela mediów. – Nie możemy upubliczniać spraw roboczych w mediach – stwierdził. – Poruszaliśmy wewnętrzne kwestie. Przybyli tam mieszkańcy poszkodowani przez ulewne deszcze. Chcieliśmy poznać ich problemy i sytuację. Rozmowa była uczciwa i merytoryczna. Obowiązuje nas również ochrona danych osobowych. Mieszkańcy nie chcieli, aby w rozmowach udział wzięły media. Nie poruszaliśmy sprawy publicznych pieniędzy. Powołana komisja nie oceniała strat, tylko sytuację ludzi mieszkających w podtopionych domach. Spotkanie zostało zorganizowane po protestach ludzi, którzy nie zgadzali się z szacunkami. Przekazaliśmy im, w jaki sposób mogą się odwołać i jakie kwestie formalne powinni spełnić.
Okazało się, że wspomniana komisja składała się z trzech osób. Każda z nich to pracownica Ośrodka Pomocy Społecznej w Tymbarku. Nie mają żadnych uprawnień związanych z budownictwem. Wójt wydał jednak zarządzenie, uznając tym samym, że nadają się do oszacowania strat.
W celu weryfikacji otrzymywanych informacji skontaktowaliśmy się z przewodniczącą komisji Anną Sopatą. – Były naciski wójta przez komisję o zmianę protokołu, który dotyczyły oszacowania strat w poszczególnych gospodarstwach domowych – potwierdziła doniesienia Anna Sopata. – Pojawiły się nawet groźby utraty pracy. Presje wywierała również kierowniczka Ośrodka Opieki Społecznej w Tymbarku, Jolanta Ichas. Na spotkaniu z mieszkańcami się tego wyparli.
O wypowiedź poprosiliśmy również Jolantę Ichas. Przyznała, że komisja złożona tylko z pracowników Opieki Społecznej nie była zbyt szczęśliwym zbiegiem okoliczności. Zdecydowanie zaprzeczyła natomiast jakimkolwiek naciskom. – Kwoty zostaną wypłacone zgodnie ze sporządzonym protokołem – powiedziała. – Być może komisja rozpatrywała kwestię strat oczami Opieki Społecznej i stąd pewne nieporozumienia. Mieszkańcy, którzy uważają, że zasiłki są za niskie mogą się odwoływać. Na pracę komisji nie wywierano żadnej presji. Spotkanie z mieszkańcami miało charakter informacyjny.
Jak się dowiedzieliśmy niższe zasiłki do około 400 – 500 zł wypłacone zostaną ze środków Opieki Społecznej. Natomiast wyższe z pieniędzy przekazanych z Urzędu Wojewódzkiego (prawdopodobnie na terenie gminy Tymbark zgodnie protokołem komisji będzie tak w tylko jednym przypadku).
– Gdy odmawiałyśmy dokonania zmian w sporządzonym zgodnie z przepisami protokole, wójt stwierdził, że jesteśmy niekompetentne – kontynuowała Anna Sopata. – Złożyłam więc rezygnację z udziału w komisji. Stanisław Pachowicz na spotkaniu z mieszkańcami uznał, że jeśli nie chcę należeć do komisji, to można to potraktować jak wypowiedzenie z pracy.
Słowa Anny Sopaty potwierdziły nam pozostałe osoby należące do komisji: Anna Gawron i Bożena Kurek. Jak nam przekazano – wbrew temu co mówił wójt – Stanisław Pachowicz poruszał na spotkaniu z mieszkańcamisprawę finansów. Mówił o wysokości oszacowanych strat. Skrytykował również pracę komisji. – Miałam wrażenie, że to spotkanie było tylko po to, żeby nas upokorzyć – kontynuuje Anna Sopata. – Wójt przekazał mieszkańcom, że on jest za zwiększeniem tych kwot, ale nie może tego zrobić, bo szacunki są za niskie. Prosiłam wcześniej wójta, żeby w skład weszła kompetentna osoba, a nie tylko pracownicy socjalni. Nie ukrywamy, że na budownictwie się nie znamy i gdyby w komisji był przynajmniej jeden specjalista w tej dziedzinie to szacunki być może byłyby inne. Nie rozumiem dlaczego wójt wydał takie zarządzenie. Wykonaliśmy zadanie zgodnie z przyjętymi kryteriami, naszą wiedzą i kwalifikacjami. W porównaniu z innymi rejonami kraju to tegoroczna powódź była dla gminy Tymbark wyjątkowo łaskawa. Za uczciwość zostałyśmy skrytykowane i ośmieszone. Sporządzone szacunki nie były znane mieszkańcom. Jak zatem spotkanie mogło być zwołane w wyniku ich protestów?
Z uzyskanych informacji wynika, że w czasie rozmów w Urzędzie Gminy niektórzy mieszkańcy postulowali o podwyższenie proponowanych zasiłków. Część przybyłych nie zabierała natomiast w ogóle głosu, będąc zdziwiona całym zamieszaniem.
Doniesienia z prac komisji wywołują wielkie emocje wśród samorządowców. - Ja się dziwie całej tej sytuacji, bo i tak przyjedzie na miejsce komisja wojewody i będzie straty weryfikować - uważa Jan Puchała, starosta powiatu limanowskiego pochodzący z Podłopienia w gminie Tymbark. - W Polsce straty są duże, więc nie ma szans na jakieś wygórowane szacunki, niezgodne z rzeczywistością i ustalonymi kryteriami. Rząd na to nie pozwoli. Poza tym Polska otrzyma pomoc Unii Europejskiej, a jak wszyscy wiemy środki unijne są skrupulatnie rozliczane. Jestem też zdziwiony, że teraz można coś ukrywać, bo to nikomu nie pomoże. Takie dane są jawne i powinno się je podać opinii publicznej. Swoją drogą słyszałem, że różni politycy i samorządowcy już robią sobie kampanię z nieszczęść ludzkich. Chcą w tej trudnej sytuacji pokazać jacy to są niby troskliwi. Według mnie to niestosowne praktyki.
- Nie wydaje mi się, żeby osoba taka jak wójt mogła w ten sposób łamać prawo - komentuje Dariusz Socha, mieszkaniec Tymbarku. - Jednakże znając przeszłość wójta to taka sytuacja jest możliwa. Jak rozumiem skoro komisja źle wyceniła szkody, to jest według Stanisława Pachowicza niekompetentna i trzeba ją zmienić. A co za tym idzie szkody oszacować ponownie.
Z jakich powodów wójtowi mogłoby zależeć na zwiększeniu oszacowanych kwot? Tego nie wiemy, bo Stanisław Pachowicz twierdzi, że żadnych nacisków nie było. Wiemy jednak, że jesienią czekają nas wybory samorządowe, a większe kwoty na pokrycie strat nie pochodziłyby z budżetu gminy. Będziemy informować na bieżąco o rozwoju tej sytuacji.
Zgodnie z wytycznymi Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie przy przyznawaniu zasiłków celowych dotyczących prywatnych domów komisja pod uwagę powinna brać:
- możliwość funkcjonowania we własnym mieszkaniu (czy może stanowić schronienie dla poszkodowanych, czy nie stwarza dodatkowego zagrożenia na skutek uszkodzeń, czy konieczne jest zapewnienie innego schronienia w okresie przejściowym).
- prace, które trzeba pilnie wykonać lub zakupy, jakie trzeba pilnie dokonać, by móc zaspokajać niezbędne potrzeby bytowe.
- rzeczywiste straty w gospodarstwie domowym (podstawowy sprzęt gospodarstwa domowego, żywności i dostęp do wody pitnej).
- czy w poszkodowanych rodzinach dzieci będą mogły podjąć lub kontynuować naukę.
- czy jest możliwość zapewniania opieki medycznej i zakupu leków dla poszkodowanych, w tym zwłaszcza nie objętych ubezpieczeniem.
Według komisji powołanej w Tymbarku szkody spowodowane na terenie nie odpowiadają tym kryteriom. Poszczególne zasiłki nie mogły być wyższe niż 2 tys. zł. Większość poszkodowanych na terenie gminy miała tylko pozalewane piwnice.
Szkody wyrządzone na drogach i budykach komunalnych badała komisja w innym składzie.
Na zdjęciu jeden na szczęście tylko z zagrożonych domów podczas powodzi w nocy z niedzieli na poniedziałek w Piekiełku.
Może Cię zaciekawić
Wchodzi w życie ustawa o systemach sztucznej inteligencji
Ustawa o systemach sztucznej inteligencji, która wdraża w Polsce unijny AI Act, wchodzi w życie zasadniczo 14 dni od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw,...
Czytaj więcejAuto uderzyło w dom, ranny rowerzysta i zerwane kable. Drogowy bilans
8 sierpnia: Zerwane przewody i nocne zderzenie w Zamieściu Czwartkowe przedpołudnie przyniosło utrudnienia w Słopnicach. 10:20, Słopnice: ...
Czytaj więcejZwolnienie grupowe i skokowy wzrost bezrobocia
Zwolnienia grupowe i wzrost bezrobocia w powiecie. Raport z limanowskiego rynku pracy Środek lata to w wielu regionach czas ożywienia i wysypu ofer...
Czytaj więcejZamiast niedzielnego obiadu - sprzątanie lasu i 1000 zł mandatu
Jak informują nasi Czytelnicy, w sobotę fotopułapki zarejestrowały mężczyznę, który postanowił pozbyć się odpadów z wielkich dom...
Czytaj więcejSport
Harnaś z kolejnymi wzmocnieniami. Udana inauguracja sezonu
Mikołaj Czachurski jest zawodnikiem grającym na boku boiska. Większość dotychczasowej kariery spędził w LKS Mordarka, a przez pewien czas wy...
Czytaj więcejOrkan Niedźwiedź pisze swoją historię
Dla Orkana był to pierwszy w historii mecz na tym poziomie rozgrywkowym. Drużyna z Niedźwiedzia, prowadzona przez trenera Piotra Kaczora, od poc...
Czytaj więcejUrodzinowy turniej Padel Arena. 15 par walczyło na kortach w Limanowej
1 sierpnia Padel Arena w Limanowej świętowała swoje urodziny na sportowo. Z tej okazji zorganizowany został duży turniej padla, który zgromadzi...
Czytaj więcejSławomir Jasica dwukrotnie piąty na Mistrzostwach Europy
Pierwszy start miał miejsce w wyciskaniu leżąc klasycznym. Dla Sławomira Jasicy był to debiut w kategorii Masters 1 do 93 kg. Limanowianin ...
Czytaj więcejPozostałe
Czad groźny także latem. Strażacy ostrzegają przed "korkiem powietrznym"
Słoneczne i upalne dni wiążą się z ryzykiem zatrucia tlenkiem węgla. Wysokie temperatury mogą prowadzić do wzrostu stężenia czadu w zamknię...
Czytaj więcejKolejny wielki sukces kolarki urodzonej w Limanowej
Dla Niewiadomej jest to kolejne podium Tour de France Femmes. Polka po raz kolejny znalazła się w ścisłej czołówce rywalizacji, a tegoroczny ...
Czytaj więcejTak powstaje nowa linia kolejowa Szczyrzyc – Tymbark
Krajobraz zmieniony nie do poznania Opublikowane dziś przez PKP zdjęcia z lotu ptaka pokazują skalę prowadzonych robót ziemnych. Zam...
Czytaj więcejJest pozwolenie dla hali przy szkole
Sprawa inwestycji o wartości ponad 2,7 mln zł, na którą umowę podpisano wiosną 2024 roku - czyli jeszcze w poprzedniej kadencji samorządu – c...
Czytaj więcej






Komentarze (73)
perelka- nie osłabiaj mnie ,przecież może im do stołkow nie przyrosły,problemem było zmienić pracę,mnie jak chlebodawca próbuje w dać to ja mu uprzejmie dziękuję i szukam innej pracy ,nie pozwolę siebie poniżać.Niestety tu jest inna prawda:mianowicie wielkie panie wiedzą że dni fujta są policzone gdyż niem on najmniejszych szans zostać na kolejne 4 lata więc teraz można,a nawet trzeba powoli pokazywać rogi ,bo jakby przypadkiem zwolnij to sprawa do sądu o bezpodstawne zwolnienie,przeciągnie się do jesieni i po nowych wyborach będą jak te męczennice,u nowego fujta.Nie powiem sprytna zagrywka,trzeba mieć tupet.
Po pierwsze jak się coś dzieje to się zawsze pisze tak: straty rzeczywiste 100 w paierach poszą 150, komisja z góry (wojewoda) twierdzi że nie stać ją na 150 i daje tylko 100. Więc w papierach jest jak jest a w rzeczywistości tyle ile wyrosły straty poszkodowani otrzymują, trzeba wziąć poprawkę na 'brak środków' ot takie targowanie. A ktoś napisał że panie w szpilkach nie poszły tam i że sie na prawie budowlanym nie znają. NIE ZNAJĄ SIĘ NA NICZYM WIĘC SIĘ DZIWIE ŻE WÓJT SIĘ ICH BOI. POWINIEN DAWNO ROZWALIĆ CAŁY DSP. King ma rację to już element kampanii bo liczą że P. przegra więc sie podlizują tylko nie wiadomo komu....