Wtorek, 29 września
Michał, Michalina, Franciszek, Rafał, Gabriel

Centrum miejscowości w prywatnych rękach. Radny złoży mandat?

02.05.2015 00:16:17 top 60 15808

Przyszowa. Gminie Łukowica nie udało się kupić od spółdzielni gruntu w centrum Przyszowej, który mieszkańcy chcieli zagospodarować na rynek. Nieruchomość, po przeprowadzonym wczoraj przetargu, nabył za kwotę przeszło 967 tys. zł mieszkaniec gminy - mąż przewodniczącej małopolskiego sejmiku, Urszuli Nowogórskiej.

Przyszowa nie doczeka się rynku z prawdziwego zdarzenia – wczoraj rozstrzygnięto przetarg na zakup gruntu zlokalizowanego w centrum miejscowości. Ofertę samorządu gminy Łukowica przebił jej mieszkaniec.
Nieruchomość, składającą się z dwóch działek o łącznej powierzchni ponad 0,30 ha, na sprzedaż wystawiła Spółdzielnia Rolno-Spożywcza „Pszczółka” w Łukowicy. Cena wywoławcza wynosiła 610 tys. złotych. Kwotę, za jaką grunt mogła kupić gmina, ustalona została przez radnych na poziomie 700 tys. złotych, jednak ostateczna cena, za jaką spółdzielnia zbyła nieruchomość, była znacznie wyższa – wyniosła dokładnie 967 700 złotych.
Poza gminą, w przetargu zamierzało wystartować sześciu innych oferentów, jeden z nich został jednak wykluczony, ponieważ kwota wadium nie wpłynęła na konto. Jak udało się nam ustalić, działkę kupił mąż Urszuli Nowogórskiej, przewodniczącej sejmiku województwa małopolskiego.
- Pozostał pewien niesmak, że tak postąpiono - powiedział nam sekretarz gminy, Bronisław Kunicki. Tego samego zdania jest wójt Czesława Rzadkosz. - Mamy żal do spółdzielni, dlatego że w ten sposób nas potraktowała. Myślę, że mieszkańcy szybko tego nie zapomną - twierdzi.
Okazuje się bowiem, że prezes spółdzielni, a jednocześnie członek Rady Gminy Krzysztof Tobiasz, wcześniej obiecał że przetarg zostanie odwołany, a spółdzielnia z gminą będzie mogła porozumieć się co do zakupu gruntu w drodze negocjacji. Później, wyrażając zgodę na udział w przetargu, radni myśleli że gmina wystartuje w nim jako jedyna. - Jeszcze w środę byliśmy przekonani, że uda się nam zakupić tę nieruchomość - dodaje Czesława Rzadkosz. Co ciekawe, jak powiedziała nam wójt, prezes spółdzielni dostarczył nawet do urzędu oświadczenie, iż zamierza złożyć mandat radnego.
Dla władz gminy najgorsza jest świadomość, że teren – dziś tak ważny dla mieszkańców Przyszowej – jeszcze w połowie lat 90. należał do gminy. Wtedy jednak, chcąc wesprzeć przedsiębiorców i mieszkańców jednego z osiedli, samorząd zamienił grunt na drogę należącą do GS.
Jak już informowaliśmy, mieszkańcy na zebraniu wiejskim zawiązali „grupę inicjatywną”, chcąc by nieruchomość nadal służyła lokalnej społeczności. Postulowali m.in., by na działce w centrum miejscowości, należącej do Spółdzielni Rolno-Spożywczej „Pszczółka” w Łukowicy, utworzyć punkt informacji turystycznej, miejsce przeznaczone na spotkania i rekreację czy też organizowanie uroczystości państwowych i kościelnych.
Do swoich pomysłów udało im się przekonać włodarzy samorządu. Rada Gminy zwołała na miniony poniedziałek sesję, podczas której dyskutowano na temat ewentualnego zakupu i możliwości zagospodarowania terenu. Żadna decyzja jednak nie zapadła z powodu niejasnej sytuacji prawnej znajdującego się tam budynku. Dwa dni później odbyła się kolejna sesja i radni, choć w niepełnym składzie, jednogłośnie podjęli decyzję o upoważnieniu wójt Czesławy Rzadkosz do złożenia oferty w przetargu.
udostępnij
Komentarze (0)
Komentarze
Nowe
Popularne
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in