Kolejny dzień procesu biskupa. Zeznawał obecny kanclerz
B. delegat ds. ochrony dzieci i młodzieży w diecezji tarnowskiej ks. Robert Kantor tłumaczył w poniedziałek zwłokę w zgłaszaniu służbom czynów pedofilskich księży potrzebą uwiarygodnienia informacji o nich. Duchowny jest świadkiem w procesie bp. Andrzeja Jeża, toczącym się przed tarnowskim sądem.
Pierwszy w Polsce proces sądowy biskupa oskarżonego o niepowiadomienie niezwłocznie organów ścigania o molestowaniu małoletnich przez dwóch księży z jego diecezji rozpoczął się w połowie lutego.
Biskup Andrzej Jeż nie przyznał się do winy, tłumacząc, że organy ścigania otrzymywały informacje o przestępstwach seksualnych duchownych, a on w obu przypadkach „wiarygodną informację” na temat tych przestępstw miał dopiero w momencie zgłaszania przez kurię spraw służbom. Wskazywał, że za przyjmowanie zgłoszeń o nadużyciach odpowiadał powołany w 2015 roku niezależny delegat ds. ochrony dzieci i młodzieży, który cieszył się pełną autonomią i nie miał obowiązku informowania biskupa o szczegółach spraw. On sam – zwracał uwagę hierarcha – często dowiadywał się o przestępstwach seksualnych jako ostatni.
W poniedziałek sąd przesłuchał jako świadka księdza Roberta Kantora (zgodził się na podawanie pełnego nazwiska – PAP), który w latach 2015-2023 był delegatem biskupa tarnowskiego ds. ochrony dzieci i młodzieży. Jest on kanclerzem kurii, specjalistą prawa kościelnego.
Zobacz również:Duchowny wskazywał, że kiedy w marcu 2019 roku do diecezji dotarła informacja o nadużyciach księdza Stanisława P. dokonanych w Ukrainie, sprawa przez jakiś czas nie była zgłaszana organom ścigania, ponieważ nie miał on pewności co do wiarygodności tych informacji. Za jej brakiem, jego zdaniem, przemawiał m.in. brak tłumaczenia zeznań pokrzywdzonych przez tłumacza przysięgłego. Niewiarygodność była, jak tłumaczył, powodem braku interwencji także w maju 2019 roku, gdy otrzymał on mailowo informację o innych przypadkach molestowania przez tego samego księdza.
- Do zadań delegata ds. ochrony małoletnich należało przyjmowanie zgłoszeń. Natomiast jest to pewna procedura. Informacje mailowe czy telefoniczne nie są nigdy wiarygodne, nie wiemy, kto może podszywać się pod nadawcę – ocenił świadek, dodając, że otrzymywał wiele informacji przez telefon i maila, które jego zdaniem miały wystawiać na próbę reakcję Kościoła. - Dlatego te procedury, które powinien spełniać delegat, są jasno określone. Ma on spotkać się z osobą, która zgłasza, przyjąć zgłoszenie, sporządzić protokół, zapewnić pomoc duszpasterską – dodał.
Dopytywany przez sąd, czy nie lepiej byłoby „zdjąć z siebie ciężar odpowiedzialności” za uwiarygodnianie tych informacji i przekazać sprawę śledczym, którzy tym się specjalizują, odpowiedział, że „pewnie można byłoby”. - Ale znam też przypadki, gdzie dochodzenia prokuratorskie czy dwuinstancyjne sądów karnych w przypadku duchownych kończyły się fiaskiem, podczas gdy kanoniczne dochodzenia doprowadzały do wydalenia ze stanu duchownego – odparł.
W sprawie księdza Stanisława P. wskazywał też, że sprawa była zgłoszona organom ukraińskim, a diecezja „zabezpieczyła dobro małoletnich”, odsuwając kapłana od działalności duszpasterskiej.
W latach 2010-2013 r. ksiądz Robert Kantor, jako sędzia sądu diecezjalnego, prowadził kościelny proces karno-administracyjny, w którym ks. Stanisław P. również był oskarżony o molestowanie. Sprawa dotyczyła trzech osób poszkodowanych z diecezji tarnowskiej. Proces zakończył się dekretem skazującym, podpisanym przez biskupa Andrzeja Jeża, i wydaleniem P. ze stanu duchownego.
Przed sądem ks. Kantor podkreślał jednocześnie, że to diecezja tarnowska jako pierwsza w Polsce, po nowelizacji przepisów w 2017 roku, zgłosiła organom ścigania przestępstwa dokonane przez duchownego wobec małoletnich.
Zdaniem prokuratora Marcina Stępnia dowody wskazują na to, że kuria „nie miała zamiaru złożyć doniesień o przestępstwach”, ale zrobiła to, ponieważ „nie dało się tych czynów dłużej ukrywać”. Podczas rozprawy wskazał on m.in., że zgłoszenie o ks. Stanisławie P. zostało złożone po dwóch tygodniach od artykułu opublikowanego przez ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, w którym opisał on sprawę Stanisława P.
Podstawą zarzutów dotyczących niepowiadomienia organów ścigania przez władze kościelne były postępowania dotyczące molestowania małoletnich przez dwóch kapłanów. Sprawa ks. Stanisława P. została w 2022 roku umorzona ze względu na przedawnienie karalności. Natomiast w przypadku ks. Tomasza K. tarnowska prokuratura w grudniu 2024 r. skierowała do Sądu Rejonowego w Nowym Sączu akt oskarżenia. Ofiarami przestępstw seksualnych dwóch kapłanów jest kilkadziesiąt osób. W obu przypadkach kwestię zgłaszania tych nadużyć wyłączono do osobnego postępowania, dotyczącego zwierzchnika kapłanów - biskupa Andrzeja Jeża.
Według prokuratury, Kościół, który prowadził we własnym zakresie postępowania wewnętrzne w sprawie obu księży, dysponował wiarygodnymi wiadomościami o przestępstwach pedofilskich kapłanów i powinien je zgłosić od razu. Śledczy co prawda zauważyli, że władze kościelne złożyły zawiadomienie odnośnie obu księży, jednak zdaniem prokuratury uczyniły to zbyt późno – nie nastąpiło to niezwłocznie, jak wymaga przepis.
Biskup Andrzej Jeż zwłokę w zgłoszeniach wyjaśniał specyfiką konkretnych spraw. W przypadku księdza Stanisława P. biskup zwracał uwagę na wątpliwości jurysdykcyjne – czyny, o których kuria została powiadomiona w 2019 roku, były popełnione głównie w Ukrainie, zaznaczając jednak, że ostatecznie kuria dokonała takiego zgłoszenia w 2020 roku. Z kolei w sprawie księdza Tomasza K. hierarcha utrzymywał, że do grudnia 2021 roku był przekonany o tym, że wszystkie ofiary w momencie zdarzeń miały powyżej 15 lat, gdyż takie informacje były podane w kościelnej dokumentacji. Dopiero informacja o uzupełnionym zeznaniu jednego z tych poszkodowanych miała stać się impulsem do, zdaniem biskupa, natychmiastowego powiadomienia organów ścigania.
Ustawa z 23 marca 2017 r. wprowadziła w Polsce odpowiedzialność karną dla osób, które nie zawiadomiły o popełnieniu przestępstwa m.in. pedofilii. Wcześniej był to jedynie tzw. „obowiązek społeczny”, za niedopełnienie którego nie była przewidziana kara. Oznacza to, że każdy obywatel, w tym również duchowny - ma obowiązek zgłoszenia sprawy organom ścigania. Kwestie tę potwierdziła Konferencja Episkopatu Polski w 2019 r., wydając wytyczne, w których wskazała, że artykuł 240 (kodeksu karnego - PAP) obowiązuje każdego duchownego.(PAP)
Może Cię zaciekawić
Gruzin poszukiwany listem gończym zatrzymany na Limanowszczyźnie
W Pogorzanach na terenie gminy Jodłownik funkcjonariusze placówki Straży Granicznej w Zakopanem zatrzymali 34-letniego obywatela Gruzji, któr...
Czytaj więcejNarkotyki z Hiszpanii w garnkach. Zatrzymano 17-letniego pseudokibica, grozi mu 20 lat więzienia
Do policyjnej akcji doszło 28 października na terenie powiatu wielickiego. Funkcjonariusze Wydziału do zwalczania Przestępczości Narkotykowe...
Czytaj więcejParking pod starostwem będzie nieczynny
Powodem ograniczeń będą prace na placu budowy nowo powstającego skrzydła administracyjnego. W piątek zaplanowano montaż stolarki...
Czytaj więcejOd teraz mobbing to uporczywe nękanie
5 listopada wchodzi w życie nowelizacja Kodeksu pracy, która ma zwiększyć ochronę pracowników przed mobbingiem. Uproszczona została m.in. defin...
Czytaj więcejSport
Z Halnego Kamienica do Wisły Kraków. Lider klasyfikacji strzelców
Ligas trafił do krakowskiego klubu z Halnego Kamienica. W obecnych rozgrywkach zdobył już 19 bramek, co daje mu pierwsze miejsce w klasyfikacji ...
Czytaj więcejCelne oko i dobre wyniki. Strzelecka dominacja Tymbarku.
W rywalizacji dziewcząt zespół z Tymbarku uzyskał 256 punktów. Drugie miejsce zajęła reprezentacja ZS nr 1 Limanowa (252 pkt), a trzecie ZST...
Czytaj więcejLimanowa wzmacnia piłkarską kadrę Małopolski
Konsultacje odbędą się w czwartek, 5 listopada, na obiektach Hutnika Kraków. Powołanie do kadry ponownie otrzymał Dominik Dudek z Mam Tal...
Czytaj więcejPiłkarki z Łostówki najlepsze w makroregionie. Teraz zagrają na stadionie w Gdańsku
Turniej rozegrano w Krakowie. Piłkarki z Łostówki zaprezentowały się znakomicie, wygrywając wszystkie cztery mecze. Ich skuteczność w ofens...
Czytaj więcejPozostałe
Naprawią drogę uszkodzoną podczas budowy linii kolejowej
Dziś (5 listopada) o godz. 8:00 rozpoczęły się prace naprawcze na drodze powiatowej nr 1551K Limanowa – Chełmiec. Roboty obejmą odcinek o...
Czytaj więcejPrzetarg na schron. Pod ziemią będzie mogło się ukryć 800 osób
W powiecie limanowskim samorządy korzystające ze środków w ramach programu ochrony ludności i obrony cywilnej na ogół kupują sprzęt komunalny...
Czytaj więcejZ wieżowców na Mogielicę - Marcin Banot w Beskidzie Wyspowym (WIDEO)
Marcin Banot, polski wspinacz specjalizujący się w builderingu, czyli wspinaczce na budynki i inne konstrukcje, realizuje kolejne wyzwanie. Tym raze...
Czytaj więcejChcą wrócić na turystyczną mapę Małopolski
Pijalnia Wód Mineralnych w Szczawie zwyciężyła w tegorocznej edycji plebiscytu Turystyczna Perła Powiatu Limanowskiego. Oficjalne rozstrzygnięci...
Czytaj więcej






Komentarze (5)
Jego celem jest doprowadzenie do przedawnienia i nie pociągnięcia do odpowiedzialności kolegów po fachu.