Akt desperacji i bunt uczniów? Rozbieżne wersje poniedziałkowej sytuacji w liceum

11.04.2019 05:35:00 PAN 47 24247

Limanowa. Dyrektor Anna Mruk pisze do uczniów o ataku medialnym, groźbach, próbach zastraszenia i dewastacji prywatnego mienia. Tymczasem wersja poniedziałkowych zajęć przedstawiana przez władze powiatu różni się od relacji młodzieży i nauczycieli. Kuratorium sprawy dotąd nie skomentowało. Dziś w I LO im. Władysława Orkana ma mieć miejsce wizytacja.

Wczoraj z związku na stronie internetowej szkoły został opublikowany komunikat Anny Mruk, dyrektor I Liceum Ogólnokształcącego im. Władysława Orkana w Limanowej. - Wobec skomasowanego ataku na moją osobę, telefonicznych gróźb i prób zastraszenia, dewastacji prywatnego mienia, a także ataku medialnego informuję, że zgodnie z ustawą o rozwiązywaniu sporów zbiorowych dyrektor nie jest organizatorem strajku. Jest jedyną osobą, której przepisy ustawowo nie przyznały prawa do strajku - napisała Anna Mruk.

Z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie organizacji zajęć w poniedziałek w limanowskim liceum zwróciliśmy się do Małopolskiego Kuratorium Oświaty w Krakowie, jednak dotąd nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Z innego źródła dowiedzieliśmy się jednak, że w dniu dzisiejszym kontrolę w szkole ma przeprowadzić wizytator.

Pytania o ewentualne kroki, podjęte przez organ prowadzący – samorząd powiatu, zmierzające do wyjaśnienia sprawy zadaliśmy również staroście. - Przedmiotowa sprawa jest wyjaśniana - zapewnia nas Mieczysław Uryga. - Z ustaleń wynika, że na trzy wyjścia w szkole tylko dwa oznaczone są jako ewakuacyjne i żadne z nich nie były zamknięte. Dyżur przy nich w dniu 8 kwietnia pełnił komitet strajkowy w celu realizacji swoich zadań - dodaje starosta.

Wczoraj rozmawialiśmy z przedstawicielem komitetu strajkowego w I LO im. Władysława Orkana. Z informacji, jakie otrzymaliśmy, wynika że zamknięcie pozostałych wejść, poza głównym przy którym dyżuruje komitet, to instrukcja dla wszystkich szkół na czas strajku organizowanego przez ZNP.

- Komitet strajkowy był tylko przy głównym wejściu, wszystkie pozostałe były zamknięte, zgodnie z instrukcją dotyczącą strajku, jaką otrzymał komitet oraz pani dyrektor. Na terenie szkoły były jednak osoby, które w razie potrzeby mogły w każdej chwili otworzyć drzwi. Wszystkie zasady bezpieczeństwa zostały zachowane - usłyszeliśmy podczas rozmowy telefonicznej z jedną z osób z grona pedagogicznego szkoły.

O sytuacji w szkole rozmawialiśmy również z młodzieżą.

- W tym wszystkim zabrakło organizacji. Myślę, że nie była to wina nauczycieli, bo idea jest strajku jest przecież taka, że przychodzą do szkoły i nic nie robią. Pani dyrektor została więc sama, a to co się stało, było chyba aktem desperacji - ocenia. - Ja sama tego dnia miałam zacząć lekcje później. Nie weszłam do szkoły, bo drzwi były zamknięte. Zauważyłam, że inni uczniowie na naszej grupie (w mediach społecznościowych – przyp. red.) pisali, że nie zostali poinformowani o tym, jak mają wyglądać zajęcia. Myślę, że gdyby była o tym informacja wcześniej, większość osób po prostu by nie przyszła, skoro miało nie być lekcji. To był bunt uczniów, którzy nie chcieli siedzieć kilka godzin w sali gimnastycznej. To wcale nie musiało się stać - zauważa. - Na co dzień tu tak nie jest. Każdego dnia dużo osób wychodzi ze szkoły, na przykład do sklepu. Sama się zdziwiłam, że coś takiego się stało – dodaje.

Jak wydarzenia relacjonuje inny uczeń I LO w Limanowej? - Na bocznych drzwiach wisiała kartka z informacją o ich zamknięciu. Przy głównym wejściu dyżurowało dwoje nauczycieli oraz panie dyrektor i wicedyrektor. Uczniowie, którzy wchodzili do szkoły, byli wpisywani na listę i informowani, że mają udać się na małą salę gimnastyczną. W większości okien na korytarzu klamki zostały zdjęte. W małej sali gimnastycznej znajdowała się mniej więcej setka uczniów - relacjonuje w rozmowie z nami. - W mojej ocenie przez okna wyszło ze szkoły około 80% uczniów, ale część została „złapana” przez nauczycieli i musiała wrócić. Co do samego strajku, to czysta głupota. Dyrektor nie powinien się w ten sposób zachowywać. W małej sali gimnastycznej okna są zabezpieczone kratami od środka; na korytarzach klamki zostały wykręcone z okien; pozostałe wyjścia z budynku, poza głównym, były zamknięte. Co mielibyśmy zrobić w sytuacji zagrożenia, jak zostałaby przeprowadzona ewakuacja? - pyta na koniec uczeń.

Do tematu będziemy powracać. 

(Aktualizacja - 8:51) 

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in