17°   dziś 21°   jutro
Czwartek, 04 czerwca Franciszek, Karol, Kwiryna, Helga

33 interwencje GOPR w trzy tygodnie. Ratownicy nie zwalniają tempa

Opublikowano 
0 1872

Od 10 do 28 kwietnia ratownicy Grupy Podhalańskiej GOPR byli wzywani do 33 różnych zdarzeń. Pomagali turystom, rowerzystom, osobom zagubionym oraz wspierali inne służby ratownicze w regionie.

W drugiej połowie kwietnia ratownicy Grupy Podhalańskiej GOPR prowadzili intensywne działania na szlakach, w górach i na terenach przyległych. Tylko w ciągu trzech tygodni interweniowali aż 33 razy. Najczęściej wzywani byli do turystów z urazami kończyn, zagubionych osób, wypadków rowerowych oraz zdarzeń wymagających współpracy z innymi służbami – policją, strażą pożarną czy Lotniczym Pogotowiem Ratunkowym.

Do jednych z pierwszych interwencji w tym okresie doszło 12 kwietnia na zielonym szlaku na Turbacz w rejonie Kolbego, gdzie ratownicy z Długiej Polany udzielili pomocy mężczyźnie z urazem nogi. Dwa dni później, 14 kwietnia wieczorem, zgłoszono zaginięcie mieszkańca Zasadnego. W poszukiwania zaangażowano 24 ratowników, psa ratowniczego i operatorów dronów. Zaginionego odnaleziono po niespełna trzech godzinach.

W kolejnych dniach ratownicy kilkakrotnie interweniowali na szlakach w Pieninach i Gorcach. 16 kwietnia kobieta doznała urazu kolana pod Szafranówką i została przetransportowana do Szczawnicy. 19 kwietnia doszło do dwóch zgłoszeń: na żółtym szlaku na Turbacz rowerzysta upadł, doznając urazu barku, natomiast po południu zgłoszono potencjalny wypadek paralotniowy na górze Ciecień. Po dotarciu na miejsce ustalono, że pilot lądował awaryjnie na drzewie, nie odnosząc obrażeń.

Zobacz również:

Tego samego dnia ratownicy otrzymali również zgłoszenie o dwóch turystach wędrujących z Turbacza do Koninek – jeden z nich miał problemy z kontynuowaniem marszu. Ostatecznie po dotarciu ratownika, turyści postanowili iść dalej o własnych siłach.

Kolejne dni przyniosły następne interwencje, m.in. w rejonie źródła Szymona w Szczawnicy, gdzie kobieta skręciła staw skokowy, oraz w Przełomie Dunajca, gdzie ratownicy przejęli od strony słowackiej 14-letnią rowerzystkę z poważną raną nogi.

22 kwietnia działania ratownicze objęły także okolice Mszany Górnej. Podczas prac rolniczych mężczyzna został przygnieciony przez ciągnik na południowych stokach góry Janie. Po zabezpieczeniu miejsca zdarzenia przez OSP, PSP i ZRM, poszkodowanego przetransportowano śmigłowcem LPR do szpitala.

W ostatni weekend kwietnia ratownicy wspierali organizację zawodów biegowych w Pieninach. Interweniowali kilkanaście razy, udzielając pomocy zawodnikom z kontuzjami typowymi dla tej formy aktywności.

26 kwietnia wieczorem zgłoszono potencjalnie poważny wypadek rowerowy na górze Chełm. Brak kontaktu i niejasne informacje zmusiły ratowników do wysłania dwóch zespołów. W trakcie dojazdu poszkodowany poinformował jednak, że skręcił kostkę i samodzielnie dotarł na SOR – zespoły odwołano.

27 kwietnia ratownicy znów działali na szlaku – tym razem interweniowali wobec rowerzysty, który doznał urazów twarzy i nogi, a także pomogli 7-letniej dziewczynce z kontuzją stawu skokowego w rejonie schroniska na Turbaczu.

Wśród nietypowych zgłoszeń znalazło się również zdarzenie z 28 kwietnia, kiedy do GOPR zadzwoniła kobieta zagubiona w Górach Świętokrzyskich. Dzięki wykorzystaniu aplikacji lokalizacyjnych udało się zdalnie poprowadzić ją z powrotem na szlak i bezpiecznie do auta.

Komentarze (0)

Nie dodano jeszcze komentarzy pod tym artykułem - bądź pierwszy
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"33 interwencje GOPR w trzy tygodnie. Ratownicy nie zwalniają tempa"
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na kontakt@limanowa.in