szczeryPan
Komentarze do artykułów: 5
Przestrzeń społeczna to także prawo do wypowiedzi. Wierzący są jej częścią, a wyrażenie opinii to nie „wchodzenie z butami”.
Świeckość państwa nie polega na wykluczaniu głosu wierzących z przestrzeni publicznej. Nikt nie daje Kościołowi władzy, chodzi tylko o prawo do zabrania głosu w sprawie symbolu ważnego dla części mieszkańców.
Hiena Właśnie o to tu chodzi.. nikt nie oczekuje ingerencji instytucji kościelnych w decyzje samorządu. Ale symbole miasta to nie wyłącznie „sprawa świecka” w sensie technicznym, tylko element lokalnej historii i tożsamości, która w Limanowej przez wieki była także religijna.Dla jednych Pieta Limanowska nie ma znaczenia to zrozumiałe. Dla innych ma ogromne. I chyba sensowniej byłoby dopuścić rozmowę i wysłuchać mieszkańców, zamiast sprowadzać wszystko do sporu: świeckie kontra religijne. Wspólnota jest bardziej złożona niż jeden punkt widzenia.
Skoro czytamy, że to „nie jest sprawa parafii, tylko Urzędu Miasta”, można to przyjąć jako oficjalne stanowisko. Trudno jednak nie zauważyć, że sprawa sztandaru i obecności symboli religijnych dla wielu mieszkańców wykracza poza ramy czysto administracyjne.W Limanowej historia miasta i życia religijnego przez lata naturalnie się przenikały. Dlatego brak komentarza w tej sprawie może zaskakiwać, zwłaszcza gdy w przestrzeni duszpasterskiej często pojawiają się odniesienia do wartości, tożsamości i odpowiedzialności za wspólnotę.Być może dziś wyraźnie oddziela się to, co samorządowe, od tego, co parafialne. Jeśli tak, potwierdza to opinie krążące wśród mieszkańców i skłania do pytania, jaką rolę powinien pełnić głos duszpasterski w sprawach ważnych dla lokalnej wspólnoty.
W wypowiedziach jednego z radnych o „odważnych decyzjach” pojawia się przekonanie, że radni zostali wybrani po to, by decydować samodzielnie. Naturalne jest więc pytanie, czy takie decyzje były poprzedzone rozmową z mieszkańcami? Taka sonda na tym portalu wiele by pokazała.W końcu nic o nas bez nas !Określenie „czepiania się jak pijany płotu” w tym kontekście jednak miało sens, dzięki temu w ogóle wiadomo, że temat był procedowany. Dobrze, że są tacy w Radzie jak pan Janusz, którzy potrafią się „uczepić” sprawy i zrobić coś więcej niż tylko o niej mówić.Szkoda natomiast, że osoba z mojego osiedla zasiadająca w Radzie nie bierze przykładu z takich postaw...