Tutejszy87
Komentarze do artykułów: 10
WięcejZafundować podróżnym blaszany kontener i plastikowy szalet w zamian za zburzony murowany dworzec to doprawdy unikalna wizja rozwoju. Wszystko oczywiście przy pełnej aprobacie lokalnego towarzystwa wzajemnej adoracji. Ciekawe, ile razy to szacowne grono zwolenników samo korzystało w swoim życiu z toi-toia, że reklamuje go jako świetne rozwiązanie? Gdyby przyszło im postać w kolejce na peronie przy siarczystym mrozie, szybko zrozumieliby, że w tych standardach nie ma absolutnie nic przyjemnego. Z ciepłych i komfortowych foteli łatwo decyduje się o losie podróżnych. Niestety, pasażerowie zamiast nowoczesności dostaną lekcję przetrwania, a mieszkańcy miliony długu. Wielka szkoda zmarnowanego potencjału.
Warto dzisiaj zadać sobie jedno ważne pytanie. Tak bardzo wielu osobom przeszkadzał poprzedni burmistrz, bo według nich „nie był bliżej ludzi”... A co mamy teraz? Dziś stoimy w obliczu 15,5 miliona złotych realnego długu i widma kolejnych kredytów. Wygląda na to, że tamta „bieda” z nazwiska była dla naszej Limanowej znacznie bezpieczniejsza niż obecna, rzeczywista bieda w kasie miasta. Chcieliście zrobić na złość Panu W. Biedzie, a wiecie komu zrobiliście? Miastu i nam wszystkim. Na szczęście ja w te przedwyborcze bajeczki nie uwierzyłem i głosu na to nie oddałem, więc mogę dziś śmiało patrzeć w lustro.
Odwołania odwołaniami, ale co z zebraniami osiedlowymi? Mamy koniec marca.. planujecie coś w ogóle? czy uznaliście, że to nikomu niepotrzebne? Dobrze byłoby w końcu wyjść do ludzi i słowa zamienić w czyny.