Wtorek, 22 września
Tomasz, Maurycy, Joachim, Milana

Tylko jeden punkt Limanovii, znowu kończyła w liczebnym osłabieniu.

08.04.2015 15:51:25 jaca 10 8520

II LIGA. Limanovia zremisowała zaległe spotkanie z Wisłą Puławy. Całą drugą połowę grała w liczebnym osłabieniu. Powinna się do takiej sytuacji przyzwyczaić, bowiem łącznie w całym sezonie zawodnicy Limanovii już dziesięciokrotnie karani byli czerwonymi kartkami. Tym razem z boiska wyleciał kapitan drużyny.

LIMANOVIA SZUBRYT LIMANOWA – WISŁA PUŁAWY 1 : 1 (1 : 1)

1:0 Pribula 10 (rzut karny), 1:1 Machalski 44 (rzut karny).

Sędzia główny: Jacek Lis (Katowice). Żółte kartki: Kulewicz, Tarasenko, Pribula - Sedlewski, Lisiecki, Pielach, Filipov. Czerwona kartka: Kulewicz 43 minuta (Limanovia, za druga żółtą).

LIMANOVIA: Skrzyniarz – Basta, Kulewicz, Koman, Niechciał – Pribula, Żołądź, Tarasenko, Atanasov (60 Skiba) – Ł. Wolsztyński (60 R. Wolsztyński), Chmiest (68 Poliacek).

WISŁA: Penkovets – Lisiecki, Budzyński, Pielach, Fedoriv – Maksymiuk, Szczotka (82 Dobrowolski), Machalski (82 Łytwyniuk), Sedlewski (46 Charzewski) – Martuś (56 Filipov), Niezgoda.

W Limanovii nie mógł wystąpić pauzujący za czerwoną kartkę Mateusz Mika (zastąpił go Skrzyniarz) i Łukasz Derbich (na jego pozycji pojawił się po raz pierwszy w podstawowym składzie w tym roku Mateusz Niechciał). Poważnie osłabiona była także Wisła. Za żółte kartki pauzował bowiem najlepszy strzelec tej drużyny Konrad Nowak. Jesienią w Puławach Limanovia wygrała 1-0.

Początek meczu był bardzo interesujący. Najpierw przed szansą na objęcia prowadzenia stanęli gospodarze. Żołądź mocno uderzył z dystansu, a bramkarz gości z trudem wybił piłkę. W odpowiedzi na indywidualną akcję zdecydował się Niezgoda. Znalazł się w znakomitej sytuacji, ale z 12 metrów uderzył bardzo nieprecyzyjnie. Wkrótce ponownie dał znać o sobie rewelacyjnie spisujący się w tym roku, Martin Pribula. W 10 minucie został sfaulowany w polu karnym, a po chwili wykorzystał jedenastkę. Był to szósty gol (w tym trzeci z rzutu karnego) w piątym meczu w barwach Limanovii. Gospodarze podbudowani uzyskaniem prowadzenia coraz częściej atakowali. Goście najpierw zdołali przerwać dobrze zapowiadającą się akcje Niechciała a potem w dobrej sytuacji niecelnym podaniem popisał się Atanasov. Goście w 20 minucie pokazali, że są groźni w kontrataku. Jednak ich szybką akcję przerwał skuteczną interwencją Basta. Wisła starała się atakować coraz większą ilością piłkarzy, jednak w 28 minucie mogła przegrywać już dwoma bramkami. Po akcji Atanasova i Pribuli w znakomitej sytuacji znalazł się Chmiest, ale w ostatniej chwili jego uderzenie zostało zablokowane przez obrońców Limanovii. W odpowiedzi Skrzyniarza strzałem z dystansu starał się zaskoczyć Martuś, ale piłka poszybowała daleko od bramki. Niestety murawa z każdą minutą stawała się coraz bardziej grząska. Coraz częściej w grze obu drużyn pojawiał się chaos i niedokładność. Niestety w końcówce pierwszej połowy Limanovia znowu nagle otrzymała potężny cios. Straciła prowadzenie i jednego zawodnika. W polu karnym faulował Kulewicz a jedenastkę wykorzystał Machalski. Kapitan za faul otrzymał drugą żółtą (pierwszą kartkę dostał kilka minut wcześniej) i w konsekwencji czerwoną kartkę. Jeszcze przed przerwą Limanovia mogła ponownie objąć prowadzenie, ale po dośrodkowaniu Basty fatalnie spudłował Ł. Wolsztyński.

Początek drugiej połowy był obiecujący dla gospodarzy. Defensywa gości miała duże trudności z powstrzymanie akcji Pribuli. Jednak wkrótce to goście mieli serię znakomitych okazji na objęcie prowadzenia. Dwukrotnie szansę na gola zmarnował Martuś (przegrał m.in. sytuacją sam na sam ze Skrzyniarzem) i raz Machalski. Wisła kontrolowała wydarzenia na boisku, a Limanovia przez długi czas nie potrafiła przeprowadzić ofensywnej akcji. Szansa dla gospodarzy nadarzyła się w 75 minucie. Po podaniu Pribuli okazję na gola miał Poliacek, ale jego strzał obronił bramkarz gości. Limanovia zaryzykowała i coraz częściej atakowała. W 80 minucie ponownie dał o sobie znać Pribula, jego znowu bezbłędnie interweniował Penkovets. Po chwili bramkarzy Wisły obronił także strzał Poliacka z dystansu.

Spore kontrowersje przyniosła sytuacja w doliczonym czasie gry. W polu karnym Wisły powstrzymywany był R. Wolsztyński. Napastnik Limanovii upadł na murawę ale zdaniem sędziego nie było w tej sytuacji faulu. Skończyło się podziałem punktów. W dramatycznej sytuacji podopiecznych Ryszarda Wieczorka remis jest niekorzystnym rezultatem. Myśląc o utrzymaniu takie spotkania trzeba wygrywać.

1. MKS Kluczbork 24 43 12 7 5 32-20
2. Energetyk ROW Rybnik 24 42 11 9 4 38-23
3. Stal Stalowa Wola 24 42 12 6 6 39-25
4. Rozwój Katowice 24 41 12 5 7 41-28
5. Zagłębie Sosnowiec 24 40 11 7 6 40-28
6. Znicz Pruszków 24 39 10 9 5 35-25
7. Błękitni Stargard Szczeciński 23 37 11 4 8 30-29
8. Stal Mielec 24 36 9 9 6 34-31
9. Raków Częstochowa 24 36 11 3 10 29-23
10. Siarka Tarnobrzeg 24 36 10 6 8 29-29
11. Legionovia Legionowo 24 28 7 7 10 33-33
12. Nadwiślan Góra 24 27 7 6 11 31-42
13. Puszcza Niepołomice 24 26 6 8 10 28-35
14. Wisła Puławy 23 25 6 7 10 26-35
15. Okocimski KS Brzesko 24 24 4 12 8 19-34
16. Kotwica Kołobrzeg 24 24 5 9 10 32-35
17. Górnik Wałbrzych 24 20 5 5 14 19-38
18. Limanovia Limanowa 24 16 3 7 14 19-41

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in