17°   dziś 21°   jutro
Czwartek, 04 czerwca Franciszek, Karol, Kwiryna, Helga

Emocje i żal po meczu LKS Jodłownik

Opublikowano  Zaktualizowano 
0 1215

Liga okręgowa, podhalańsko-limanowska. LKS Jodłownik zremisował z czołową drużyną ligi, rezerwami Lubania Maniowy.

LKS JODŁOWNIK – LUBAŃ II MANIOWY 1:1 (1:0)

1:0 Żabówka 34, 1:1 Budz 67.

W 90 minucie czerwoną kartkę otrzymał Filip Piechówka (Jodłownik, w konsekwencji dwóch żółtych).

Zobacz również:

JODŁOWNIK: Staniszewski – Żabówka, Śliwa, K. Piechówka, F. Piechówka, Hojda, Węgrzyn, Sewiło, Grucel (44 Zapalski), Pazdan (78 Czech), Bartosz.

Relacja ze strony LKS Jodłownik (Facebook):

- Spotkanie przyniosło wiele emocji, ale i sporo żalu, bo LKS Jodłownik był zespołem lepszym i zasłużył na zwycięstwo. Mecz zakończył się remisem 1:1, choć to nasza drużyna miała zdecydowanie więcej z gry i stworzyła sobie więcej klarownych sytuacji.

Pierwsza połowa toczyła się zdecydowanie pod dyktando LKS-u. Nasi zawodnicy prezentowali się bardzo dobrze – graliśmy odważnie, z pomysłem i kontrolowaliśmy przebieg gry. Zespół z Maniowych również próbował konstruować akcje, ale to my mieliśmy inicjatywę i udokumentowaliśmy ją bramką.

W drugiej połowie pierwsze 15 minut należało do Lubania. Goście ruszyli odważniej do przodu, przycisnęli nas i w efekcie zdobyli bramkę wyrównującą. Po tym fragmencie mecz znów wrócił pod nasze dyktando – stworzyliśmy kilka świetnych okazji, jednak zabrakło skuteczności.

Najpierw znakomitą akcję zrobił Sławomir Pazdan ale jego strzał i dobitka w ostatniej chwili zostały zablokowane przez obrońców, a w samej końcówce dwukrotnie obiliśmy słupek drużyny gości – najpierw Adrian Zapalski, a chwilę później Jakub Żabówka. Los nie był dziś po naszej stronie.

Nie zabrakło też kontrowersji – według naszej oceny w drugiej połowie sędzia powinien podyktować rzut karny po faulu na Filipie Piechówce, który był ciągnięty za koszulkę i przewrócony w polu karnym. Chwilę później ten sam zawodnik obejrzał drugą żółtą kartkę, przez co kończyliśmy mecz w osłabieniu.

Na domiar złego w 40. minucie z powodu kontuzji boisko musiał opuścić Sebastian Grucel, który do tego momentu prezentował się bardzo dobrze.

Pomimo tych przeciwności pokazaliśmy charakter i serducho do walki. Lubań II Maniowy przyjechał wzmocniony zawodnikami z pierwszego zespołu, a mimo to LKS Jodłownik nie przestraszył się wicelidera i zaprezentował bardzo dobrą grę. Szkoda tylko tych dwóch punktów – byliśmy naprawdę blisko pełnej puli.




Komentarze (0)

Nie dodano jeszcze komentarzy pod tym artykułem - bądź pierwszy
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"Emocje i żal po meczu LKS Jodłownik"
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na kontakt@limanowa.in