Czwartek, 27 lutego
Gabriel, Anastazja, Julian, Liwia, Leonard

Odważnie czy smutno?

30.11.2009 16:15:10 Zoska 8 4695

Zawsze kiedy jestem za granicą oglądam ludzi. Jak są ubrani, jakie mają buty, dodatki, jaką biżuterię ... patrzę na kolory, patrzę na makijaż, na włosy. To takie typowe babskie oglądanie, choć może bardziej ludzkie - bo meżczyźni też się przecież bardzo przyglądają.

 

Ostatnio zdarzyło mi się bywać w Londynie, na szkoleniach.  Nic to szczególnego, wielu bowiem rodaków z ziemi limanowskiej zna zapewne Londyn lepiej niż inne miasta w Polsce. Ale nie o tym chciałam.
Zawsze kiedy jestem za granicą oglądam ludzi. Jak są ubrani, jakie mają buty, dodatki, jaką biżuterię ... patrzę na kolory, patrzę na makijaż, na włosy. To takie typowe babskie oglądanie, choć może bardziej ludzkie - bo meżczyźni też się przecież bardzo przyglądają.

Londyn mnie zachwyca. Różnorodnością, odwagą, kolorem i bezkompromisowością w ubieraniu się. Pewnie nie odkrywam Ameryki, ale to moje subkietywne dwa słowa to mogę. Podobnie było jeszcze na włoskich ulicach.
Mogę napisać śmiało - że Polakom brakuję odwagi w ubieraniu się. Jesteśmy jacyś tacy smutni, jednakowi, podobni do siebie.  Ubieramy się tak, żeby wtopić się w tłum bo inaczej NIE WYPADA. Inaczej nie oznaczałoby wyłamanie się z obowiązująych się konwenansów. Inaczej jest źle. Trzeba wyglądać jak wszyscy, bo będą o nas mówić, a to znowu źle.

A tutaj ? Kolorowe berety, leginsy, rajstopy w najbardziej jadowitych odcieniach pomarańczy i fioletów. Makijaże, kwiaty we włosach, bez wzgledu na wiek -  białe sandały na platformie do czarnych podkolanek. Ludzie bawią się modą - swoim wyglądem. Nie boją się, nie chcą wtopić się w tłum. Chcą się wyróznić. Dotyczy to i kobiet i mężczyzn.
A o tych ostatnich bardziej chciałam. Przemyślane dodatki, ciekawe fryzury, dobrze dobrane dzinsy, oryginalne buty - nie boją się kolorów, szalików, bransoletek. Eldorado. Pamiętam taki obrazek z włoskiej ulicy - Florencja, a po środku jednej z dystyngowanych, trochę biznesowych uliczek włoski mężczyzna - ubrany w dobrze skrojony szary garnitur, a to tego piękny krawat i koszula w odcieniach soczystej pomarańczy. Pewnie czytacze płci męskiej tego felietonu obruszą się zaraz - że tutaj botoxu się nie robi, mydło wystarczy - i że nikt nie jest gejem. No nie jest - być nie musi, zeby mieć odwagę założyć coś więcej niż szary garnitur i niebieską koszulę, lub zakrywać się za dzinsowymi spodniam i nawet ładnym, ale wtapiającym się w tło sweterkiem.

Moda londyńskiej ulicy nie zna ograniczeń nie tylko ze względu na  kreatywność i czerpanie z różnych kultur- nie zna granic również ze względu na posturę, chudość, grubość, nie ma ograniczeń wiekowych.Leginsy noszą Panie zarówno w rozmiarze 38 jak i 48 i wyglądają fenomenalnie. Są ponętne i seksowne. Nie chowają swojej tuszy za szerokimi namiotowymi wdziankami, eksponują piekne dekoldy, mają boskie fryzury i leginsy na pulchnej pupie. Czy to w Limanowej jest do pomyślenia?
Nie no pewnie jest. Ale jako rodzaj lokalnej atrakcji. Albo taka Pani lat około 60-ciu. Ubrana klasycznie, ale na kołnierzu piękna, karminowa broszka w kształcie róży - a do tego takowe usta
i paznokcie. Pięknie. Inaczej. Zmysłowo po 60-tce, a jak spojrzy się na  nasze Panie w jej wieku w kościele na mszy niedzielnej - to jedna nie odróżnia się od drugiej - górują krótkie włosy w kolorze kasztanowym, a do tego skórzane czarne płaszczyki i czarne botki.  Szkoda, bo wiele z tych Pań po 50-tce jest bardzo atrakcyjna, a pod szerokimi płaszczykami ukrywa niepotrzebnie wciaż ładną figurę.

Konkluzja. Szkoda, że brakuję nam odwagi. Pewnie nie wszystkim. Pewnie część będzie krzyczała - "ale przecież ja ubieram się modnie, stylowo i na czasie".  Prawda jest jednak taka, że jak patrzę na polskie i też limanowskie ulice to nieprawda. I nie jest to kwestia pieniędzy. To kwestia naszej kultury, może naszej przeszłości, naszego zamknięcia. Aż się prosi o więcej kolorów, wiecej ekstrawagancji, która uprzyjemniłaby nasze szare ulice. Żegnajcie czarno brązowe bure sweterki, żegnajcie golfiki pod sam podbródek - witajcie kolory, soczyste, kwieciste góralskie apaszki, czerwone korale i dzwoniące bransolety. Kiedyś byliśmy bardziej kolorowi. Zatem podróże kształcą też modnie - mnie przynajmniej.
 

udostępnij
Komentarze (0)
Komentarze
Nowe
Popularne
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in