Ocalona przez anioły...
Gdyby w dniu żółtych tulipanów Monika popatrzyła w lustro - zobaczyłaby ofiarę wypadku. Wspomina zresztą, że wolała wtedy trzymać się z daleka od luster.
Gdy Kuba na nią patrzył - widział piękną dziewczynę. Obydwoje bardzo dobrze pamiętają mroźny dzień, gdy on 'uzbrojony' w tulipany, z tremą mocniejszą niż przed koncertem przyjechał do Moniki, aby zobaczyć się z nią po raz pierwszy po 28 maja 2006 roku, po raz pierwszy od wypadku. O tym majowym dniu ona chciałaby nie pamiętać. O deszczu, pisku opon na mokrym asfalcie, odgłosach rozcinania blachy rozbitego auta, o bólu...
Wszystko jednak zostało w pamięci: ból, pierwsze dotknięcie nóg, które pozbawione czucia jakby zniknęły z mapy ciała, światła sali operacyjnej. Lekarze mogli spiąć w całość uszkodzony kręgosłup, ale poranionej wiązki nerwów, która biegnie wewnątrz kręgosłupa - czyli rdzenia kręgowego - naprawić nie zdołali.
26-letnia piosenkarka w wyniku wypadku straciła władzę w nogach, a nieco później straciła też wiarę w siebie i w to, że będzie mogła realizować swoją pasję: śpiewać. Serdeczni ludzie przywrócili jej radość życia. Tulipany Kuby też.
Zobacz również:- Drzwi otworzyła mi piękna dziewczyna - wspomina pierwsze powypadkowe spotkanie on.
- A ja czułam się taka mało atrakcyjna. W dresie, nie umalowana. Zupełnie nie potrafiłam wyobrazić sobie, że mogę się komuś w tym stanie podobać - uśmiecha się ona.
Dzięki Kubie przekonała się, że aby poczuć się piękną, nie trzeba stroić się w obcisłe spodnie i szpilki. Nie trzeba być posągową dziewczyną z okładek kolorowych pism.
- Dziś wiem jak to działa: im bardziej ja siebie akceptuję, tym więcej we mnie pewności siebie. A im bardziej jestem pewna siebie, tym bardziej się podobam – tłumaczy Monika.
***
Zaczęli z Kubą od przyjaźni, w której z czasem robiło się coraz cieplej.
Żeby każdy miał jasność: przystojny saksofonista, z którym Monika Kuszyńska znała się jeszcze z czasów współtworzenia zespołu Varius Manx, pokochał i poślubił nie tylko ładną dziewczynę.
- Ona jest mądrym człowiekiem. Mam żonę mądrzejszą ode mnie. Jest dla mnie inspiracją - mówi.
Monika nie pozostaje dłużna: przyznaje, że Kuba odmienił jej życie.
Dostała od niego prócz przyjaźni, miłości, troski, także wszystko, co ułatwiło powrót do muzyki. Stworzył w ich wspólnym domu małe studio nagrań, powołał do życia zespół, z którym mogła znów pomyśleć o śpiewaniu, komponował muzykę do jej piosenek i wreszcie wrócił z nią na scenę.
Rozkochała w sobie zresztą dwóch panów Raczyńskich - syna i ojca. Pan
Krzysztof, tato Kuby (i również pasjonat muzyki) przez wiele lat kierował firmą produkującą sztuczne naczynia krwionośne. Zaawansowane technologie wykorzystywane do ratowania zdrowia i życia to jego żywioł. Dziś główkuje jak to zrobić, aby postawić synową na nogi.
***
Monika Kuszyńska po siedmiu latach patrzenia na świat z poziomu wózka inwalidzkiego nie straciła nadziei, że kiedyś jeszcze pójdzie na spacer na własnych nogach, ale jak mówi - wcale nie jest to dla niej najważniejsze. Nie przerywa rehabilitacji, ale nie skupia się wyłącznie na celu: odzyskać sprawność.
- Nawet gdyby to naturalne w mojej sytuacji marzenie miało się nie spełnić, jestem szczęśliwa i żyję pełnią życia - uśmiecha się.
Aby dojść do tej myśli musiała wcześniej przebrnąć przez góry rozpaczy. Nie ukrywa, że ma za sobą dramatycznie trudny czas. Płakała, nie odbierała telefonów od znajomych, nie chciała wychodzić z domu.
Dopóki nie pojawiło się olśnienie, że to co ją spotkało, zdarzyło się w jakimś celu.
- Może nie szłam w dobrą stronę? Robiłam karierę skupiona niemal wyłącznie na sobie, na tym jak wyglądam, jak śpiewam, czy uda mi się zabłysnąć. I nagle trzeba było przewartościować wszystko, zaakceptować siebie i polubić mimo bezwładnych nóg. Docenić wartość relacji z ludźmi. Dostrzec mnóstwo rzeczy i zjawisk, których przed wypadkiem nie widziałam. Na przykład ludzkie cierpienie, w którym można komuś pomóc – wylicza.
- Straciłam sprawność, ale bardzo dużo dostałam w zamian. Nie każdy umie sięgać po to, co może dostać w zamian po takich przeżyciach, bo jest pochłonięty rozpaczą, skupiony na cierpieniu. Ja też nie od razu widziałam ile dostałam w ramach rekompensaty. Przed wypadkiem moje życie było powierzchowne, nie umiałam stwarzać bliskich relacji z ludźmi. Dziś umiem - dodaje piosenkarka.
***
Ludzie, którzy okazali się najlepszymi przyjaciółmi to jej najcenniejsze 'w zamian'. Prócz Kuby jest wśród nich Marta – siostra. Przerwała studia, aby być z Moniką w najtrudniejszych chwilach i otoczyć ją opieką podczas rehabilitacji.
Jest Wojtek – dobry 'czarodziej' fizjoterapii, pasjonat swojego zawodu, obdarzony ogromnym talentem przywracania ludziom nadziei. Jest Kasia - urocza, mądra żona Wojtka. Jest Beata Bednarz - piosenkarka z Bielska, dzięki której Monika odważyła się znów zaśpiewać, przełamać obawę, że w pozycji siedzącej nie wydobędzie głosu, który miałby 'koncertową' moc. Jest mąż Beaty - Mirek.
W podziękowaniu za siłę jaką od nich dostała, Monika nagrała piosenkę 'Moje anioły na ziemi'. W 2012r. utwór znalazł się na jej pierwszej „powypadkowej”, solowej płycie 'Ocaleni'. Posłuchajcie. Wasze anioły też gdzieś są, tylko trzeba dać im i sobie szansę na spotkanie.
***
Była wokalistka Varius Manx odważyła się też na spotkanie z publicznością twarzą w twarz. Pełna wątpliwości czy ze spotkania z kamerą wyjdzie zwycięsko przyjęła, mimo obaw, propozycję udziału w programie „Bitwa na głosy'. Efekt był wspaniały: tysiące ludzi pospieszyło ze słowami podziwu i podziękowań.
- Dostałam od ludzi solidny zastrzyk dobrej energii, potwierdzenie, że jestem potrzebna - mówi.
Dołączyła też do ekipy programu „Dzień Dobry TVN”, z autorskim cyklem reportaży i wywiadów z osobami, które przebrnęły przez rozmaite dramaty. Chce dać ludziom, przechodzącym - jak niegdyś ona przez góry rozpaczy - podpowiedź jak tę rozpacz pokonać.
- Najważniejsze jest to, jak niepełnosprawni sami traktują siebie. Bo często zamykają się w domach i stronią od ludzi. Mają przeświadczenie, że są nieakceptowani, niepotrzebni i dyskryminowani, a to wszystko siedzi tylko w ich głowach - mówi.

Może Cię zaciekawić
5 rzeczy, które warto wiedzieć o roli czwartego sędziego
Zmiany zawodników i kontrola wyposażenia 1. Nadzoruje procedurę zmian. Sprawdza przygotowanie rezerwowego i obsługuje tablicę z numerami zawodni...
Czytaj więcejRodzinne treningi na wypadek zagrożenia
17 października w różnych miejscach Małopolski odbędzie się Krajowy Trening Rodzinny Akademii Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. Informuje o t...
Czytaj więcejGroźby na dzień przed szkołą. 14-latek z Podhala w izbie dziecka
Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Nowym Targu zatrzymali 14-letniego mieszkańca gminy Jabłonka. Nastolatek miał kierować groźby pozbawien...
Czytaj więcejPolicja zatrzymała nauczyciela podejrzanego o dystrybucję opioidów
Nauczyciel w latach 2020-2025 miał kontaktować się z lekarzem anestezjologiem zatrzymanym przez funkcjonariuszy w ubiegłym roku i uzyskiwać od ni...
Czytaj więcejSport
APMT Limanowa zagrała w wojewódzkim finale
W finale limanowski zespół rywalizował z SF Staniątki, KS Zakopane oraz WAP Wolbrom. Dla zawodników z Limanowej była to okazja do zmierzenia ...
Czytaj więcejUjanowice mistrzem powiatu w halowej piłce nożnej. Na podium także SP 1 Kamienica i SP Młyńczyska
Drugie miejsce zajęła SP 1 Kamienica, a na trzeciej pozycji uplasowała się SP Młyńczyska. Zwycięska drużyna z Ujanowic wywalczyła awans do...
Czytaj więcejZawodnik AP Bonito Mszana Dolna z powołanie do małopolskiej kadry
W konsultacjach wezmą udział chłopcy z rocznika 2015. Cichórz będzie jednym z 27 powołanych zawodników reprezentujących kluby z Małopolski...
Czytaj więcejLimanowskie przełamanie w Centralnej Lidze
W pierwszej połowie Limanovia miała przewagę, ale nie potrafiła jej udokumentować golem. Po zmianie stron gospodarze zdominowali rywalizację....
Czytaj więcejPozostałe
Skomponuj dom w spójnym stylu! Jesienne promocje Wiśniowski i raty 10 x 0% na 30-lecie Grupy Podhale
Spójny design budynku – zyskaj idealną harmonię bramy, okien i drzwi Kupowanie bramy garażowej u jednego dostawcy, okien u drugiego, a drzwi u ...
Czytaj więcejSzkółka roślin ozdobnych - sprzedaż wysyłkowa roślin i akcesoriów ogrodniczych
Czym jest szkółka roślin ozdobnych? Zaczniemy od podstaw, dowiedzenia się, czym właściwie jest szkółka roślin, drzew i krzewów ozdobnych, t...
Czytaj więcejElektroMasters, czyli fotowoltaika dla firm. Czy warto?
ElektroMasters, czyli specjaliści od fotowoltaiki ElektroMasters działa na rynku od 2012 roku, początkowo specjalizując się w instalacjach elekt...
Czytaj więcejWirtualny adres zamiast adresu domowego. Co zyskujesz w rejestrze i na fakturze
Dlaczego adres zamieszkania przestaje wystarczać? Publiczny wpis w rejestrze oznacza, że ktokolwiek może zobaczyć, gdzie mieszkasz. Do skrzynki p...
Czytaj więcej-
5 rzeczy, które warto wiedzieć o roli czwartego sędziego
-
Rodzinne treningi na wypadek zagrożenia
-
Groźby na dzień przed szkołą. 14-latek z Podhala w izbie dziecka
- Policja zatrzymała nauczyciela podejrzanego o dystrybucję opioidów
- Pożyczka pod zastaw nieruchomości na 10 lat – elastyczna alternatywa dla kredytu bankowego dla firm



Komentarze (3)
Mimo tej osobistej tragedii zdolala sie odbic od dna i dostrzec to co wielu ludziom sie niestety nie udaje. A mianowicie to iz bycie przykutym do wozka nie przekresla szansy na normalne zycie, na to aby robic to co sie kocha i realizowac swoje marzenia.
Powodzenia zycze i mam nadzieje, ze dzieki wytrwalosci i postepujacej medycynie uda sie Pani stanac na nogi.
Osobiscie podziwiam i darze szczegolnym szacunkiem takich ludzi.